Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Trwa protest maszynistów. Opóźniony jest średnio co trzeci pociąg

inforail
11.09.2026 09:15
0 Komentarzy

Ogólnopolska akcja protestacyjna maszynistów już wpływa na ruch kolejowy. W piątek rano opóźnionych było około 30 proc. pociągów, a w przypadku PKP Intercity problemy dotyczyły mniej więcej co trzeciego składu będącego w trasie.

Przewoźnik informował, że średnie opóźnienie jego pociągów wynosi około 29 minut. Utrudnienia są widoczne m.in. na Pomorzu i Śląsku. Sama akcja ma zakończyć się o godz. 12, jednak jej skutki mogą być odczuwalne do wieczora. O proteście pisaliśmy w InfoRail.pl.

Rozkład jazdy:

  1. Jakie były największe opóźnienia odnotowane podczas porannej części protestu maszynistów i które trasy ucierpiały najbardziej?
  2. Czy po zakończeniu akcji o godz. 12 ruch kolejowy wróci do normy jeszcze tego samego dnia, czy opóźnienia będą wpływać także na popołudniowe i wieczorne kursy?
  3. Jakie konkretne działania podejmą Ministerstwo Infrastruktury i zarządcy kolei po proteście, aby poprawić bezpieczeństwo na przejazdach kolejowo-drogowych?
Opóźnienia na stacji Warszawa Zachodnia
Opóźnienia na stacji Warszawa Zachodnia

Co trzeci pociąg PKP Intercity z opóźnieniem

Protest maszynistów rozpoczął się o północy z 10 na 11 września. Zgodnie z apelem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych maszyniści mają do południa przejeżdżać przez wszystkie przejazdy kolejowo-drogowe, niezależnie od ich kategorii, z prędkością do 20 km/h.

Początkowo akcja miała potrwać przez całą dobę, jednak po deklaracjach ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka dotyczących zmian legislacyjnych i poprawy bezpieczeństwa na kolei związkowcy zdecydowali o skróceniu jej do godz. 12.

Skutki protestu były wyraźnie widoczne już we wczesnych godzinach porannych.

Około godz. 7.30 w trasie znajdowało się 160 pociągów PKP Intercity. 52 z nich były opóźnione, co oznacza, że problemy dotyczyły mniej więcej jednej trzeciej kursujących składów.

Adam Wawrzyniak, członek zarządu PKP Intercity, informował, że średnie opóźnienie wynosiło około 29 minut.

– Ta skala opóźnień dotyczy mniej więcej jednej trzeciej pociągów PKP Intercity, które są w tej chwili w trasie. Średnio pociąg opóźniony jest o 29 minut. Te opóźnienia rosną i w nadchodzących godzinach należy się spodziewać, że skala opóźnienia będzie rosła – przekazał.

Wcześniej, o godz. 6.46, PKP Intercity podawało, że uruchomiło 140 pociągów, z których 47 było opóźnionych. Łączny czas opóźnień wynosił wtedy 1225 minut, a średnia strata na jeden opóźniony pociąg – 26 minut.

Największa kumulacja problemów przed południem

Według PKP Intercity największej kumulacji opóźnień należy spodziewać się w godzinach przedpołudniowych, czyli jeszcze w trakcie trwania akcji.

Nie oznacza to jednak, że po godz. 12 sytuacja automatycznie wróci do normy.

– Później też nie będzie łatwo, bo będziemy te pociągi, mówiąc kolokwialnie, rozjeżdżać aż do końca doby. Myślę, że pod wieczór sytuacja powinna być już stabilna – ocenił Adam Wawrzyniak.

Opóźnienia powstałe rano mogą wpływać na kolejne odcinki tras, krzyżowanie się pociągów oraz późniejsze obiegi taboru.

Punktualność na sieci spadła do 65 proc.

Dane Portalu Pasażera pokazują skalę porannych zakłóceń.

Około godz. 8 punktualność pociągów znajdujących się w trasie na całej sieci wynosiła 65 proc. W przypadku składów, które zakończyły już kurs, wskaźnik wynosił 78 proc.

Jednocześnie 92 proc. pociągów rozpoczynało jazdę zgodnie z rozkładem. Pokazuje to, że znaczna część opóźnień powstawała już w trakcie przejazdu.

Wcześniej, po godz. 7, punktualność pociągów będących na trasie wynosiła około 70 proc., a tych, które dojechały do stacji końcowej – 81 proc.

Portal Pasażera wskazywał również na odwołane pociągi, choć nie podano, czy wszystkie te przypadki były bezpośrednio związane z protestem.

Podhalanin z nawet trzygodzinnym opóźnieniem

W przypadku części pociągów dalekobieżnych straty były znacznie większe od średniej.

Opóźnienie pociągu Podhalanin z Zakopanego do Świnoujścia sukcesywnie zwiększało się z około godziny do nawet trzech godzin.

Z kolei Baltic Express jadący z Gdyni do Pragi zanotował opóźnienie przekraczające dwie godziny.

Tak duże różnice pomiędzy poszczególnymi połączeniami wynikają m.in. z liczby przejazdów kolejowo-drogowych znajdujących się na trasie. Każde zwolnienie do 20 km/h powoduje stratę czasu, która na długiej trasie może się kumulować.

CMK z najmniejszymi utrudnieniami

PKP Intercity wskazuje, że stosunkowo najmniejsze skutki protestu powinny być widoczne na Centralnej Magistrali Kolejowej.

Przyczyna jest prosta – na CMK znajduje się niewiele przejazdów kolejowo-drogowych w jednym poziomie.

– Tam jest po prostu najmniej przejazdów drogowo-kolejowych. Pociągi jeżdżące po tej magistrali nie będą zaliczały dużych opóźnień – wyjaśnił Adam Wawrzyniak.

Inaczej wygląda sytuacja na trasach z dużą liczbą przejazdów, szczególnie na liniach regionalnych i części starszych szlaków dalekobieżnych.

Opóźnienia na Pomorzu

Protest jest odczuwalny także na Pomorzu.

Około godz. 8 w Tczewie opóźnione były m.in. pociągi:

  • TLK „Karpaty” Zakopane – Gdynia Główna – 27 minut,
  • IC „Bałtyk” Poznań Główny – Gdynia Główna – 11 minut,
  • IC „Bryza” Olsztyn Główny – Szczecin Główny – 14 minut.

Na stacji w Rumi pociąg REGIO relacji Słupsk – Gdynia Główna odjechał z 24-minutowym opóźnieniem.

Pozostałe pociągi POLREGIO i SKM Trójmiasto notowały straty wynoszące od kilku do kilkunastu minut.

Możliwy wpływ na Pomorską Kolej Metropolitalną

Zakłócenia mogą pośrednio wpływać również na funkcjonowanie Pomorskiej Kolei Metropolitalnej.

Sama infrastruktura PKM jest bezkolizyjna, jednak w Gdańsku Kiełpinku łączy się z jednotorowym Bajpasem Kartuskim. Na tej trasie występują już przejazdy drogowo-kolejowe.

Jeżeli pociągi POLREGIO wjadą na ten odcinek z opóźnieniem, straty mogą przenosić się na kolejne kursy i wpływać na płynność całego układu.

Koleje Śląskie: około 30 proc. pociągów zwalniało

Ciekawie wygląda sytuacja na Śląsku.

Spośród pociągów uruchomionych przez Koleje Śląskie przed godz. 6 rano około 30 proc. zwalniało na przejazdach kolejowo-drogowych do 20 km/h.

Nie wszyscy maszyniści realizowali jednak akcję w identyczny sposób. Część z nich, okazując poparcie dla protestu, podawała na przejazdach sygnał „Baczność”, ale nie ograniczała prędkości.

To pokazuje, że rzeczywisty zakres akcji może różnić się pomiędzy poszczególnymi pociągami i przewoźnikami.

Dodatkowy problem na trasie Orzesze Jaśkowice – Leszczyny

W przypadku Kolei Śląskich sytuację komplikuje dodatkowo problem infrastrukturalny niezwiązany bezpośrednio z protestem.

Największe trudności występowały rano na odcinku Orzesze Jaśkowice – Leszczyny, gdzie według wcześniejszych planów prace PKP PLK miały zakończyć się już dzień wcześniej.

Koleje Śląskie oczekiwały na otwarcie szlaku, które – zgodnie z deklaracją zarządcy infrastruktury – miało nastąpić do godz. 9. Do czasu przywrócenia ruchu przewoźnik utrzymywał zastępczą komunikację autobusową działającą na tej trasie od 1 września.

Honorowanie biletów między przewoźnikami

Na czas utrudnień w całym kraju obowiązuje wzajemne honorowanie biletów przewoźników kolejowych.

Na terenie województwa śląskiego porozumienie obejmuje Koleje Śląskie, Koleje Małopolskie, POLREGIO oraz PKP Intercity, z wyjątkiem pociągów kategorii EIP.

Oznacza to, że pasażer posiadający ważny bilet jednego z tych przewoźników może w określonych warunkach korzystać z pociągów pozostałych operatorów.

Dodatkowo wszystkie ważne bilety Kolei Śląskich są honorowane w autobusach, tramwajach i trolejbusach Transportu GZM na obszarze Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, a także w autobusach komunikacji miejskiej w Rybniku.

Do południa może wyjechać ponad 3 tys. pociągów

Skala potencjalnego wpływu protestu wynika z liczby pociągów uruchamianych każdego dnia.

Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak informował, że w ciągu doby po polskiej sieci kursuje około 7 tys. pociągów, z czego mniej więcej 45 proc. rozpoczyna jazdę przed południem.

Oznacza to, że w czasie trwania protestu na tory może wyjechać ponad 3 tys. składów.

Malepszak jeszcze przed rozpoczęciem akcji ostrzegał, że opóźnienia mogą się kumulować i wpływać również na popołudniową część rozkładu.

Protest po katastrofie w Sokolnikach Suchych

Akcja maszynistów jest bezpośrednią konsekwencją środowej katastrofy na przejeździe kolejowo-drogowym w Sokolnikach Suchych w województwie mazowieckim.

Według dotychczasowych ustaleń kierowca samochodu ciężarowego wjechał na przejazd mimo czerwonego sygnału. Doszło do zderzenia z pociągiem PKP Intercity jadącym z Lublina do Szczecina.

Wypadek doprowadził do wykolejenia lokomotywy i pierwszych wagonów. Pociągiem podróżowało co najmniej 114 osób. Zginęła jedna z pasażerek.

Katastrofa ponownie wywołała dyskusję o bezpieczeństwie na przejazdach kolejowo-drogowych.

Rząd zapowiada zmiany w prawie

Po wypadku minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział przygotowanie nowych przepisów dotyczących kierowców ignorujących czerwone światło na przejazdach.

Jednym z rozwiązań ma być zatrzymywanie prawa jazdy na trzy miesiące w przypadku wjazdu na przejazd przy sygnale zabraniającym ruchu.

Resort zadeklarował również rozpoczęcie prac nad ustawą dotyczącą czasu pracy maszynistów.

Po tych deklaracjach ZZM zdecydował o skróceniu protestu z 24 do 12 godzin. Związkowcy zaznaczają jednak, że oczekują teraz konkretnych decyzji i realizacji zapowiedzi przedstawionych przez Ministerstwo Infrastruktury.

Skutki protestu mogą potrwać do wieczora

Choć formalnie akcja maszynistów ma zakończyć się o godz. 12, powrót do pełnej punktualności może potrwać znacznie dłużej.

Poranne dane pokazują, że część pociągów już zgromadziła kilkudziesięciominutowe straty, a w skrajnych przypadkach opóźnienia przekraczają dwie lub trzy godziny.

PKP Intercity zakłada, że największa kumulacja problemów wystąpi przed południem, natomiast stabilizacji sytuacji na sieci można spodziewać się dopiero w piątek wieczorem.

Komentarze