Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Belgia szykuje kolejową rewolucję. Po 2032 roku SNCB będzie musiała zmierzyć się z konkurencją

inforail
07.08.2026 12:30
0 Komentarzy

Belgijski rząd rozpoczął przygotowania do jednej z największych zmian w organizacji krajowych przewozów kolejowych od lat. Po zakończeniu obowiązującej umowy państwa z SNCB rynek kolejowych przewozów pasażerskich ma być stopniowo otwierany na konkurencję.

Nie oznacza to jednak jednorazowego przetargu na całą belgijską sieć. Rząd chce wprowadzać konkurencyjne postępowania etapami, jednocześnie zachowując wspólny system taryfowy i jednolite rozwiązania dotyczące sprzedaży biletów.

Rozkład jazdy:

  1. Jak Belgia zamierza otworzyć rynek kolejowych przewozów pasażerskich na konkurencję po 2032 roku?
  2. Czy po zakończeniu obecnej umowy SNCB będzie musiało rywalizować z innymi przewoźnikami o obsługę połączeń kolejowych?
  3. Jak Belgia chce zachować wspólną taryfę, system sprzedaży biletów i spójne rozkłady jazdy po wejściu na rynek nowych operatorów?
Pociąg SNCB
Pociąg SNCB/źródło: Wikipedia

Konkurencja będzie wprowadzana stopniowo

Belgijska Rada Ministrów zaakceptowała strategię oraz główne zasady przyszłej reformy rynku kolejowego. Decyzja została podjęta na wniosek ministra mobilności Jeana-Luca Crucke’a. Oficjalny komunikat belgijskiego rządu wskazuje, że zmiany mają przygotować krajowy system przewozów do wymogów wynikających z europejskich regulacji.

Kluczową datą jest 2032 rok. Wtedy zakończy się obowiązująca obecnie umowa o świadczenie usług publicznych zawarta pomiędzy państwem belgijskim a SNCB na lata 2023–2032. Do tego czasu Belgia zamierza przygotować nowy model organizacji kolejowych przewozów pasażerskich.

Belgijski rząd nie zamierza otwierać całego rynku jednocześnie. Przyjęta strategia przewiduje stopniowe poddawanie konkurencji kontraktów na świadczenie publicznych kolejowych przewozów pasażerskich.

Poszczególne kontrakty mają trafiać na rynek etapami. Oznacza to, że w przyszłości obsługa określonych pakietów połączeń będzie mogła być powierzana przewoźnikom wyłanianym w konkurencyjnych postępowaniach.

W praktyce SNCB, które obecnie pozostaje podstawowym operatorem belgijskich krajowych przewozów pasażerskich, będzie musiało przygotować się na możliwość rywalizacji z innymi przedsiębiorstwami kolejowymi.

Reforma nie oznacza jednak, że z początkiem 2033 roku SNCB automatycznie utraci obsługiwane połączenia.

Belgijski rząd przewidział mechanizm przejściowy. Dla usług, które po zakończeniu obecnej umowy nie zostaną jeszcze objęte konkurencyjnymi postępowaniami, możliwe będzie wynegocjowanie i bezpośrednie przyznanie SNCB wygasającego kontraktu przejściowego. Ma to pozwolić na stopniową transformację rynku, bez gwałtownej zmiany całego systemu przewozów w jednym momencie.

Silna rola państwa pozostanie

Otwarcie rynku nie ma oznaczać wycofania się belgijskiego państwa z organizowania transportu kolejowego.

Wręcz przeciwnie – jednym z podstawowych elementów przyjętej koncepcji jest utworzenie lub utrzymanie silnej federalnej władzy publicznej odpowiedzialnej za strategiczne projektowanie usług kolejowych oraz zawieranie kontraktów na ich realizację.

Instytucja ta ma dysponować odpowiednimi kompetencjami kadrowymi, technicznymi oraz regulacyjnymi, aby przygotowywać i prowadzić konkurencyjne postępowania.

W ten sposób konkurencja ma dotyczyć przede wszystkim tego, kto będzie wykonywał przewozy, natomiast państwo nadal ma zachować kluczową rolę w określaniu zasad funkcjonowania systemu i zakresu usług publicznych.

Jeden bilet niezależnie od przewoźnika

Jednym z największych wyzwań przy otwieraniu rynku kolejowego jest uniknięcie sytuacji, w której pasażer musi orientować się w odmiennych taryfach, aplikacjach czy systemach sprzedaży poszczególnych przewoźników.

Belgia chce ograniczyć takie ryzyko już na etapie projektowania nowego modelu.

Przyjęte przez rząd założenia przewidują zachowanie jednolitości taryfowej oraz spójnego systemu biletowego w obrębie usług publicznych. System ma przy tym funkcjonować w środowisku otwartym również na inne środki transportu zarządzane przez regiony oraz podmioty prywatne.

To istotne z punktu widzenia pasażera. Pojawienie się kilku operatorów na belgijskiej sieci nie powinno więc automatycznie prowadzić do stworzenia kilku całkowicie niezależnych systemów taryfowych.

Docelowo podróżny ma korzystać ze spójnego systemu, nawet jeśli poszczególne pociągi będą prowadzone przez różnych operatorów.

Rozkład jazdy również musi pozostać spójny

Równie ważna będzie koordynacja rozkładów jazdy.

Belgijski rząd zakłada stworzenie mechanizmów zarządzania i koordynacji, które pozwolą zachować techniczną interoperacyjność całego systemu oraz odpowiednio układać rozkłady.

Ma to być szczególnie istotne w sytuacji, gdy na tej samej sieci będą funkcjonować zarówno przewozy wykonywane w ramach kontraktów publicznych, jak i połączenia komercyjne.

Koordynacja ma również pozwolić na efektywne wykorzystanie infrastruktury kolejowej oraz taboru.

To pokazuje, że belgijska reforma nie ogranicza się wyłącznie do prostego dopuszczenia nowych przewoźników. Konieczne będzie stworzenie systemu pozwalającego wielu operatorom funkcjonować w ramach jednej, spójnej sieci.

SNCB pozostanie ważnym graczem

Na obecnym etapie nie ma podstaw, by interpretować reformę jako plan całkowitego zastąpienia SNCB innymi przewoźnikami.

Przeciwnie, przewidziany przez rząd okres przejściowy pokazuje, że belgijski narodowy operator będzie nadal odgrywał bardzo ważną rolę także po wygaśnięciu obecnej umowy.

Zmienić ma się jednak sposób powierzania obsługi przynajmniej części połączeń.

Tam, gdzie zostaną przeprowadzone konkurencyjne postępowania, SNCB będzie musiało rywalizować o kontrakty. Oznacza to potencjalne pojawienie się na belgijskim rynku innych operatorów zainteresowanych świadczeniem przewozów finansowanych w ramach usług publicznych.

Dopiero kolejne decyzje rządu pokażą jednak, jak duże będą pakiety przewozowe, w jakiej kolejności zostaną wystawione na rynek oraz ile czasu zajmie pełne wdrożenie nowego modelu.

Szczegółowy harmonogram dopiero powstanie

Przyjęta przez belgijską Radę Ministrów strategia jest dopiero początkiem procesu.

Minister mobilności otrzymał mandat do dalszego opracowania zasad funkcjonowania sektora kolejowego w warunkach otwarcia na konkurencję. Następnym krokiem będzie przygotowanie konkretnej architektury przyszłego systemu oraz harmonogramu jego stopniowego wdrażania.

Dokumenty te mają ponownie trafić do zatwierdzenia.

Dlatego obecnie nie wiadomo jeszcze, które połączenia zostaną wystawione na przetarg jako pierwsze, ilu operatorów będzie mogło wejść na rynek ani jak dokładnie zostanie rozwiązana kwestia taboru.

Znane są natomiast podstawowe zasady: konkurencja ma być wprowadzana etapami, państwo zachowa kontrolę nad strategiczną organizacją przewozów, a pasażerowie mają nadal korzystać ze spójnej taryfy i systemu biletowego.

Belgijska kolej po 2032 roku

Rok 2032 będzie więc dla belgijskiej kolei datą graniczną. Wraz z wygaśnięciem obecnej umowy państwa z SNCB rozpocznie się przechodzenie do nowego modelu organizacji przewozów.

Nie będzie to jednak nagła liberalizacja całego rynku. Belgia wybrała model stopniowego wystawiania kontraktów na konkurencję, pozostawiając jednocześnie możliwość przejściowego bezpośredniego powierzania SNCB tych usług, które nie zostaną jeszcze objęte przetargami.

Z punktu widzenia pasażerów najważniejsze może być to, że konkurencja pomiędzy operatorami ma pozostać w dużej mierze niewidoczna w codziennym korzystaniu z transportu. Rząd chce bowiem zachować wspólną taryfę, jednolity system biletowy i koordynację rozkładów.

Jeżeli te założenia zostaną skutecznie wdrożone, po 2032 roku belgijski pasażer może korzystać z pociągów różnych przedsiębiorstw, ale nadal funkcjonujących jako elementy jednego zintegrowanego systemu transportowego. Szczegółowy kształt tego systemu – w tym zakres pierwszych przetargów i tempo dopuszczania nowych operatorów – będzie jednak zależał od kolejnych decyzji belgijskiego rządu.

Komentarze