Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Nowe ustalenia po katastrofie w Sokolnikach Suchych. Przekazał je wiceminister Malepszak

inforail
11.09.2026 16:45
0 Komentarzy

Kierowca ciężarówki, która zderzyła się z pociągiem PKP Intercity w Sokolnikach Suchych, miał wjechać na przejazd kolejowo-drogowy z prędkością około 40 km/h, całkowicie ignorując sygnalizację świetlną.

Takie są najnowsze ustalenia przedstawione przez wiceministra infrastruktury Piotra Malepszaka po analizie nagrania z kamery lokomotywy. Wiceszef resortu stwierdził, że w świetle dostępnych obecnie materiałów wina kierowcy ciężarówki jest „praktycznie na 100 proc. bezsporna”. Okoliczności katastrofy nadal bada jednak prokuratura.

Rozkład jazdy:

  1. Jak dokładnie zachowywał się kierowca ciężarówki przed wjazdem na przejazd i co pokazuje nagranie z kamery lokomotywy?
  2. Czy dotychczasowe ustalenia pozwalają określić, dlaczego kierowca zignorował czerwone światło i wjechał na przejazd z prędkością około 40 km/h?
  3. Jakie konkretne zmiany w przepisach dotyczących kar za wjazd na przejazd przy czerwonym świetle przygotowuje Ministerstwo Infrastruktury i kiedy mogą one wejść w życie?
Wypadek Sokolniki
Wypadek Sokolniki/foto: PSP

Ciężarówka miała około 40 km/h

Pojawiają się kolejne informacje pozwalające dokładniej odtworzyć przebieg tragicznego wypadku w Sokolnikach Suchych koło Przysuchy. W piątek, 11 września, podczas pobytu w Radomiu do najnowszych ustaleń odniósł się wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak.

Kluczowym materiałem okazało się nagranie z kamery znajdującej się w lokomotywie pociągu PKP Intercity. Według Malepszaka jego analiza wskazuje, że samochód ciężarowy nie tylko wjechał na przejazd pomimo sygnału zabraniającego wjazdu, ale zrobił to ze znaczną prędkością.

Wiceminister przekazał, że na podstawie dostępnego nagrania prędkość samochodu ciężarowego w momencie wjazdu na przejazd oszacowano na około 40 km/h.

– Szacujemy, że była to prędkość w okolicach nawet 40 km/h. Kierowca całkowicie zlekceważył sygnalizację, pojawił się na przejeździe i tutaj już fizyka i energia kinetyczna zrobiły swoje. Kilkunastotonowy pojazd, ponad 400-tonowy pociąg i widzimy, jakie są tragiczne skutki tego zdarzenia – śmierć pasażerki – powiedział Piotr Malepszak.

Informacja ta jest szczególnie istotna dla rekonstrukcji przebiegu katastrofy. Wskazuje bowiem, że nie chodziło o sytuację, w której ciężarówka zatrzymała się na przejeździe lub znalazła się na nim wskutek problemów technicznych. Według przedstawionych przez wiceministra ustaleń pojazd wjechał na tory pomimo działającej sygnalizacji zabraniającej wjazdu.

Nagranie z lokomotywy jednym z kluczowych dowodów

Malepszak zaznaczył, że wyjaśnianie katastrofy nie zostało zakończone. Analizowane są kolejne materiały, w tym zapis monitoringu oraz pierwsze zeznania osób związanych ze zdarzeniem.

– Dzisiaj sprawdzamy te informacje, do których mamy dostęp, w postaci kamer monitoringu, pierwszych zeznań – powiedział wiceminister.

Pełne odtworzenie przebiegu wypadku będzie wymagało dalszych czynności prowadzonych przez śledczych. Na obecnym etapie nie można również przesłuchać dwóch osób mających kluczowe znaczenie dla postępowania.

Maszynista i kierowca ciężarówki nie zostali jeszcze przesłuchani

Zarówno osoba prowadząca pociąg, jak i kierowca samochodu ciężarowego odnieśli poważne obrażenia.

Ich stan zdrowia nie pozwala obecnie śledczym na przeprowadzenie przesłuchań. Oznacza to, że część informacji dotyczących bezpośredniego przebiegu zdarzenia będzie można zweryfikować dopiero w późniejszym terminie.

Mimo tego Malepszak bardzo jednoznacznie ocenił dotychczas zgromadzony materiał.

– Dzisiaj wiemy, że praktycznie na 100 proc. wina kierowcy pojazdu ciężarowego jest bezsporna – stwierdził wiceszef Ministerstwa Infrastruktury.

Ostateczne ustalenie odpowiedzialności za katastrofę będzie jednak należało do organów prowadzących postępowanie i sądu.

Malepszak o odpowiedzialności zawodowych kierowców

Zdaniem wiceministra katastrofa pokazuje, jakie konsekwencje może mieć ignorowanie przepisów w miejscach, w których droga przecina linię kolejową.

– Zwłaszcza jeżeli dochodzi do nieodpowiedzialnego zachowania kierowców zawodowych, którzy powinni mieć świadomość i wyobraźnię, że niewłaściwe zachowanie w takich miejscach może skończyć się taką tragedią – powiedział Malepszak.

Wypadek w Sokolnikach Suchych stał się jednym z głównych argumentów za zaostrzeniem przepisów dotyczących zachowania kierowców na przejazdach kolejowo-drogowych.

Tragiczne zderzenie pociągu „Koziołek” z ciężarówką

Do katastrofy doszło w środę około godz. 11.30 na przejeździe kolejowo-drogowym w Sokolnikach Suchych koło Przysuchy w województwie mazowieckim.

Według dotychczasowych ustaleń samochód ciężarowy wjechał na tory pomimo nadawanego sygnału świetlnego zabraniającego wjazdu. Doszło następnie do zderzenia z pociągiem PKP Intercity „Koziołek” relacji Lublin Główny – Szczecin.

W wyniku potężnego uderzenia wykoleiła się lokomotywa elektryczna oraz dwa pierwsze wagony składu.

Pociągiem podróżowało co najmniej 114 osób, w tym troje członków załogi.

Osiem osób nadal w szpitalach

Bilans katastrofy jest tragiczny. Do szpitali przewieziono łącznie dziesięć osób w wieku od 27 do 71 lat.

Dwie osoby po udzieleniu pomocy zostały zwolnione. Osiem nadal przebywa w szpitalach w Radomiu, Kielcach i Opocznie.

W wyniku odniesionych obrażeń zmarła 39-letnia pasażerka, mieszkanka okolic Lublina.

Poważnie ranny został również maszynista pociągu. Jak informował wcześniej prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych Leszek Miętek, osoba prowadząca skład doznała m.in. poważnych obrażeń kręgosłupa.

Prokuratura prowadzi śledztwo

Postępowanie w sprawie katastrofy prowadzi Prokuratura Rejonowa w Przysusze.

Śledztwo dotyczy nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, która zagrażała życiu i zdrowiu około 120 osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach, a w konsekwencji doprowadziła do śmierci jednej osoby i obrażeń u kolejnych.

Czyn objęty postępowaniem zagrożony jest karą od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Śledczy będą musieli m.in. szczegółowo przeanalizować nagrania, dokumentację oraz pozostałe zabezpieczone dowody, a po poprawie stanu zdrowia uczestników zdarzenia również przeprowadzić ich przesłuchania.

Katastrofa uruchomiła protest maszynistów

Wypadek w Sokolnikach Suchych doprowadził również do ogólnopolskiej akcji maszynistów przeprowadzonej w piątek, 11 września.

Od północy do godz. 12 maszyniści odpowiadający na apel Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych ograniczali prędkość pociągów na przejazdach kolejowo-drogowych do 20 km/h.

Związkowcy tłumaczyli, że chcą w ten sposób zwrócić uwagę na problem bezpieczeństwa na przejazdach i konsekwencje nieodpowiedzialnego zachowania kierowców.

Akcja spowodowała liczne opóźnienia na krajowej sieci kolejowej. Jak informował portal TransInfo, PKP PLK spodziewają się, że jej skutki będą odczuwalne do późnych godzin wieczornych.

Rząd chce radykalnie zaostrzyć przepisy

Katastrofa spowodowała również reakcję rządu. Premier Donald Tusk wskazał na konieczność pilnego zaostrzenia przepisów wobec osób łamiących zasady bezpieczeństwa na przejazdach kolejowo-drogowych.

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował natomiast, że w trybie pilnym przygotowywane są odpowiednie zmiany ustawowe.

Jednym z rozważanych rozwiązań jest zatrzymywanie prawa jazdy na trzy miesiące kierowcom, którzy wjadą na przejazd kolejowo-drogowy przy czerwonym świetle.

Znacznie surowsze konsekwencje mają dotyczyć przypadków, w których zachowanie kierowcy prowadzi do zagrożenia lub katastrofy w ruchu lądowym. Zgodnie z zapowiedzią ministra w takich sytuacjach kierowcy miałby grozić zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres przekraczający trzy lata.

Nowe ustalenia wzmacniają argumenty za zmianami

Najnowsze informacje przekazane przez Piotra Malepszaka wskazują, że kierowca ciężarówki miał wjechać na przejazd z prędkością około 40 km/h i zignorować sygnalizację świetlną.

Dalsze czynności prokuratury mają pozwolić na pełną rekonstrukcję katastrofy. Szczególne znaczenie będą miały nagrania z kamer, pozostałe zabezpieczone materiały oraz – gdy pozwoli na to ich stan zdrowia – zeznania kierowcy ciężarówki i maszynisty.

Już teraz katastrofa w Sokolnikach Suchych stała się jednak impulsem zarówno do protestu środowiska maszynistów, jak i zapowiedzi szybkich zmian w prawie. Najnowsze ustalenia dotyczące zachowania ciężarówki przed zderzeniem dodatkowo kierują uwagę na problem ignorowania sygnalizacji na przejazdach kolejowo-drogowych.

Komentarze