Leszek Miętek: Wypadek w Sokolnikach nie był dla nas zaskoczeniem. Powiedzieliśmy dość
Maszyniści w całej Polsce mają 11 września przejeżdżać przez przejazdy kolejowo-drogowe z prędkością nieprzekraczającą 20 km/h. Prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce Leszek Miętek poinformował podczas dzisiejszej konferencji prasowej, że akcja ma pełne poparcie maszynistów z kraju i prawdopodobnie spowoduje opóźnienia pociągów, być może znaczne.
Związkowcy przekonują jednak, że bezpieczeństwo musi mieć pierwszeństwo przed punktualnością. Miętek domaga się również nie tylko surowszych kar dla kierowców, ale zmian prawnych umożliwiających wykorzystywanie nagrań z kamer na przejazdach do karania sprawców wykroczeń, inwestycji w skrzyżowania bezkolizyjne oraz rozwiązania problemów z utrzymaniem infrastruktury kolejowej. O wypadku pisaliśmy w InfoRail.pl.
Rozkład jazdy:
- Dlaczego Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych zaapelował do maszynistów o przejeżdżanie 11 września przez wszystkie przejazdy kolejowo-drogowe z prędkością do 20 km/h?
- Jakich zmian prawnych i technicznych dotyczących bezpieczeństwa na przejazdach kolejowo-drogowych domaga się Leszek Miętek?
- Czy zapowiadana akcja maszynistów może spowodować duże opóźnienia pociągów i jakie dalsze działania zapowiada ZZM, jeśli sytuacja się nie poprawi?

Miętek: wypadek w Sokolnikach nie był dla nas zaskoczeniem
Wystąpienie szefa ZZM było reakcją na serię tragicznych zdarzeń na kolei, w tym środową katastrofę w Sokolnikach Suchych. Miętek podkreślił, że jego zdaniem problem bezpieczeństwa jest niewspółmiernie mało dostrzegany w sytuacji, gdy na kolej przeznaczane są miliardy złotych na infrastrukturę, nowy tabor i dworce.
Leszek Miętek rozpoczął swoje wystąpienie od zwrócenia uwagi na skalę zdarzeń na przejazdach kolejowo-drogowych.
– Wczorajszy wypadek na przejeździe kolejowym dla nas nie był zaskoczeniem. Z uwagi na to, że praktycznie wypadek na przejeździe kolejowym statystycznie my mamy co drugi dzień – mówił.
Prezydent ZZM przypomniał również wcześniejsze tragiczne zdarzenia, w których ginęli pracownicy kolei. Według danych przywołanych przez Miętka w 2024 roku doszło do około 140 wypadków na przejazdach, w 2025 roku miało ich być około 180, natomiast przed zakończeniem trzeciego kwartału 2026 roku liczba zdarzeń przekroczyła już 130.
Miętek przekonywał, że związek od dłuższego czasu próbuje zainteresować problemem zarówno parlament, w tym sejmową Komisję Infrastruktury, jak i Ministerstwo Infrastruktury.
Od ponad półtora roku ZZM prowadzi także kampanię społeczną #ChcęŻyć. Związkowcy przedstawiają w niej świadectwa maszynistów, którzy uczestniczyli w śmiertelnych wypadkach na przejazdach lub potrąceniach osób znajdujących się na torach.
Wiceprezydent ZZM nie dotarł na konferencję z powodu śmiertelnego potrącenia
Symbolicznym potwierdzeniem problemu miała być sytuacja, do której doszło w czasie samej konferencji.
Miętek poinformował, że razem z nim miał wystąpić wiceprezydent ZZM Daniel Biernacik. Nie dotarł jednak na miejsce, ponieważ pociąg, którym podróżował, został zatrzymany pod Legionowem po śmiertelnym potrąceniu człowieka.
– To jest nasz chleb codzienny, z którym my jako maszyniści mamy do czynienia – stwierdził Miętek.
„Powiedzieliśmy dość”
Po katastrofie w Sokolnikach Suchych Rada Krajowa ZZM zebrała się na nadzwyczajnym posiedzeniu. Jak zaznaczył Miętek, zaledwie kilka dni wcześniej, podczas zwykłego posiedzenia, związek przyjmował już uchwały dotyczące bezpieczeństwa ruchu kolejowego i bezwzględnego pierwszeństwa bezpieczeństwa przed innymi aspektami prowadzenia przewozów.
Kolejne poważne zdarzenie sprawiło, że konieczne było zwołanie następnego, nadzwyczajnego posiedzenia.
– Powiedzieliśmy dość – stwierdził szef ZZM.
Rada Krajowa przyjęła uchwałę, w której zwróciła się do maszynistów, aby 11 września od godz. 00:00 do 24:00 każdy przejazd kolejowo-drogowy w Polsce pokonywali z „prędkością bezpieczną”, którą związek określa na maksymalnie 20 km/h.
Miętek: jest pełne poparcie maszynistów
Podczas konferencji Miętek poinformował, że otrzymał meldunki z poszczególnych części kraju dotyczące podejścia maszynistów do akcji.
– Właśnie odebrałem ostatnie meldunki z kraju. Jest pełne poparcie dla tego typu działań. Maszyniści będą się stosowali do tego apelu, korzystając z przepisów prawa, głównie z Kodeksu pracy – powiedział.
Miętek powołał się w tym kontekście na art. 210 Kodeksu pracy. Jak wskazywał, pracownik, który uważa, że wykonywana przez niego praca stwarza zagrożenie dla życia lub zdrowia jego albo innych osób, może w określonych prawem warunkach powstrzymać się od jej wykonywania.
ZZM nie wezwał jednak maszynistów do zaprzestania pracy.
– My nie apelowaliśmy do maszynistów, żeby się powstrzymali od pracy, ale żeby przynajmniej przez jeden dzień zademonstrowali, że będzie konieczność, jeżeli nie będzie żadnych działań ze strony tych, którzy za bezpieczeństwo odpowiadają, trzeba będzie przejeżdżać przez przejazdy kolejowo-drogowe z prędkością bezpieczną 20 km na godzinę – powiedział Miętek.
„Jak wychodzą do służby, nie wiedzą, czy wrócą”
Szef związku dużo miejsca poświęcił również temu, jak serię wypadków odbierają sami maszyniści.
Przypomniał zarówno rannego maszynistę ze środowej katastrofy, jak i wcześniejsze zdarzenia z ostatnich dni – w tym wypadek z ciężarówką pod Gdańskiem. Odwołał się także do pamięci o maszynistach, którzy w poprzednich latach stracili życie w wypadkach na przejazdach.
– Są po prostu bardzo tą sytuacją zmartwieni, bo jak wychodzą do służby, nie wiedzą, czy wrócą – mówił Miętek.
Do tych słów odniósł się pod koniec konferencji obecny na niej czynny maszynista i członek Rady Krajowej ZZM.
– Wychodzimy każdego dnia na służbę i nie wiemy, czy z tej służby wrócimy szczęśliwi do domu. Gdy powrócimy do domu, cieszymy się tym, że wróciliśmy – mówił.
Zaapelował także do maszynistów z całej Polski o przyłączenie się do akcji.
– Nie chcemy już sytuacji, w której jeździmy na pogrzeby naszych kolegów maszynistów, kierowników pociągu. Nie chcemy – podkreślił.
Miętek zapowiada duże opóźnienia
Zwolnienie pociągów do 20 km/h przed każdym przejazdem kolejowo-drogowym może mieć bardzo poważny wpływ na punktualność. Szczególnie odczuwalne może być to na liniach, na których znajduje się wiele przejazdów.
Prezydent ZZM nie ukrywa, że związek spodziewa się problemów.
– Zapewne będą jutro opóźnienia pociągów, pewnie nawet i duże. Natomiast uważamy, że lepiej, jak będą te opóźnienia przez jeden dzień, niż mają ginąć kolejne ofiary na polskich torach – powiedział.
Akcja ma więc nie tylko zwiększyć ostrożność maszynistów, lecz przede wszystkim zwrócić uwagę opinii publicznej i władz na problem bezpieczeństwa.
Apel do Ministerstwa, UTK, parlamentarzystów i samorządów
ZZM chce, aby sygnał płynący z jednodniowej akcji dotarł przede wszystkim do instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo transportu.
Miętek wymienił Ministerstwo Infrastruktury, Urząd Transportu Kolejowego, parlamentarzystów oraz samorządowców.
– Mamy problem z przejazdami kolejowo-drogowymi – podkreślił.
Zdaniem szefa ZZM problem ten nie zawsze jest jednakowo oceniany przez wszystkie środowiska. Jak mówił, przedstawiciele sektora drogowego wielokrotnie argumentowali w Sejmie, że na drogach dochodzi do znacznie większej liczby wypadków niż na przejazdach. Różne podejście mają mieć także samorządy.
Według Miętka bez pilnych działań nadal będą jednak ginęli ludzie.
ZZM popiera wyższe kary, ale chce więcej zmian
Szef związku odniósł się również do środowej zapowiedzi premiera Donalda Tuska dotyczącej radykalnego zaostrzenia kar dla kierowców łamiących przepisy na przejazdach kolejowo-drogowych.
– Dobrze, że pan premier to zauważył. Mam nadzieję, że skoro to powiedział, to to będzie zrealizowane – powiedział Miętek.
Jednocześnie zaznaczył, że środowisko maszynistów postuluje takie działania od kilku lat.
– Problem tylko polega na tym, że musiało dojść do takiej poważnej katastrofy kolejowej, gdzie zginął człowiek i jest wielu rannych. Bo my o tego typu zmianach do ustawy mówiliśmy już od kilku lat – stwierdził.
ZZM uważa, że zwiększenie kar powinno uzmysłowić kierowcom, jak poważne skutki może spowodować złamanie przepisów na przejeździe.
Miętek użył przy tym bardzo mocnych słów. Mówił o konieczności uświadamiania kierowcom, że w określonych okolicznościach, łamiąc przepisy, mogą doprowadzić do śmierci zarówno osób podróżujących pociągiem, jak i własnej.
Kamery są, ale brakuje możliwości skutecznego karania
Według ZZM samo podniesienie kar nie wystarczy. Miętek wskazał na potrzebę stworzenia podstaw prawnych pozwalających skuteczniej wykorzystywać monitoring na przejazdach.
Jak mówił, zarządca infrastruktury posiada wiele przejazdów objętych monitoringiem, jednak zdaniem związku brakuje odpowiednich instrumentów prawnych umożliwiających wykorzystanie zgromadzonych nagrań w sposób prowadzący do skutecznego wyciągania konsekwencji wobec kierowców.
– Mówiliśmy o tym w parlamencie i nic się nie dzieje. Mam nadzieję, że to będzie dalej robione – powiedział Miętek.
„Nie wystarczy naklejka na przejeździe”
Kolejnym obszarem wymagającym zmian są, według związku, rozwiązania techniczne.
Miętek ocenił, że samo stosowanie naklejek informacyjnych na przejazdach nie rozwiązuje problemu. Zwrócił uwagę, że nawet zawodowi kierowcy nie zawsze wiedzą, jak zachować się w sytuacji zagrożenia.
– Nie wystarczy naklejka na przejeździe kolejowym, bo jak widzimy, wjeżdżają samochody. Kierowcy nawet zawodowi nie wiedzą, jak na tych przejazdach się zachować – mówił.
Długofalowym rozwiązaniem powinno być zdaniem ZZM tworzenie skrzyżowań bezkolizyjnych. Związek oczekuje jednak także działań, które można wdrożyć szybciej.
Miętek podał przykład zabezpieczenia wjazdu na teren polskiego parlamentu. Wskazywał, że poza szlabanem stosowana jest tam fizyczna zapora uniemożliwiająca wjazd pojazdu. Nie przedstawił jednak tego rozwiązania jako gotowego projektu dla kolei.
– My jesteśmy związkowcami, nie będziemy się tutaj wymądrzać, co trzeba zrobić. Trzeba zebrać odpowiednich ludzi, którzy się na tym znają, inżynierów – zaznaczył.
„Przy tych miliardach trzeba dać zielone światło bezpieczeństwu”
Według Miętka przy ogromnych nakładach inwestycyjnych na polską kolej należy wyraźnie zwiększyć znaczenie inwestycji związanych z bezpieczeństwem przejazdów.
Związkowiec zwrócił uwagę, że miliardy złotych trafiają obecnie na infrastrukturę, tabor i dworce, a dzięki poprawie oferty na kolej przyciągani są nowi pasażerowie. Jego zdaniem tych efektów nie można zmarnować poprzez zaniedbanie bezpieczeństwa.
ZZM chce, aby do dyskusji zostali włączeni specjaliści i inżynierowie, którzy przygotują zarówno rozwiązania doraźne, jak i długoterminowe.
Miętek: problem nie kończy się na przejazdach
Prezydent ZZM podkreślił, że bezpieczeństwo na przejazdach jest tylko częścią szerszego problemu.
Zwrócił uwagę na bardzo dużą liczbę śmiertelnych potrąceń osób postronnych. Według jego słów do takich zdarzeń dochodzi nawet po kilka dziennie.
Osobnym problemem mają być przypadki, w których maszyniści wcześniej zgłaszają nieprawidłowości infrastruktury, a mimo tego ruch pociągów jest kontynuowany.
Miętek przywołał kilka takich zdarzeń, w tym wypadek pociągu POLREGIO w rejonie Krakowa oraz wypadek pociągu towarowego, po którym wagony znalazły się w Popradzie. Według szefa ZZM przed tymi zdarzeniami maszyniści mieli informować o problemach z infrastrukturą.
ZZM powołuje się na raport UTK
Zdaniem Leszka Miętka krytyczna ocena stanu utrzymania infrastruktury nie jest wyłącznie stanowiskiem związku.
Prezydent ZZM powołał się na raport Urzędu Transportu Kolejowego przedstawiony sejmowej Komisji Infrastruktury. Według niego dokument ujawnił po wcześniejszych wypadkach wieloletnie problemy związane z bezpieczeństwem i utrzymaniem infrastruktury kolejowej.
Dlatego związek oczekuje działań również w tym obszarze.
– Tutaj minister musi coś zrobić z tym, żeby nie zmarnować tych miliardów nakładów na infrastrukturę kolejową, na tabor, na dworce, że przyciągamy klientów na polską kolej, żeby tego nie zmarnować poprzez zaprzepaszczenie kwestii związanych z bezpieczeństwem – powiedział Miętek.
ZZM chce pilnych rozmów
Związek deklaruje, że nie chce ograniczać się do protestu. Miętek wezwał do pilnego rozpoczęcia rozmów dotyczących poprawy bezpieczeństwa na polskiej sieci kolejowej.
– My oczekujemy pilnych rozmów, życzliwych rozmów na temat poszukania sposobów poprawy stanu bezpieczeństwa na polskich torach – powiedział.
Jak podkreślił, maszyniści znajdują się na samym początku pociągu i właśnie dlatego w codziennej pracy bezpośrednio obserwują problemy infrastruktury i całego systemu bezpieczeństwa.
– My jako maszyniści, którzy jesteśmy na czole tego pociągu, widzimy jak w kalejdoskopie wszystkie braki i ułomności polskiego systemu transportu kolejowego i jego bezpieczeństwa – podsumował Leszek Miętek.
Komentarze