Protest maszynistów coraz mocniej wpływa na kolej. Ponad 5 tys. minut opóźnień, co drugi pociąg PKP Intercity z problemami
Skutki ogólnopolskiego protestu maszynistów są coraz bardziej widoczne na sieci kolejowej. Do godz. 8 w piątek 11 września 2026 roku łączna suma opóźnień pociągów przekroczyła 5 tys. minut i zbliżyła się do 5,2 tys. minut – poinformowały PKP Polskie Linie Kolejowe.
Z powodu akcji odwołano pięć pociągów różnych przewoźników. Szczególnie mocno protest odczuwa PKP Intercity: spośród 171 uruchomionych do godz. 8 pociągów opóźnionych było 86, czyli nieco ponad połowa.
Rozkład jazdy:
- Jak duża była maksymalna liczba opóźnionych pociągów podczas protestu maszynistów i jaka była łączna suma opóźnień po zakończeniu akcji?
- Które linie i regiony kraju najbardziej odczuły skutki ograniczania prędkości pociągów do 20 km/h na przejazdach kolejowo-drogowych?
- O której godzinie PKP PLK i przewoźnicy spodziewają się pełnej stabilizacji ruchu oraz powrotu pociągów do rozkładowej punktualności?
Niemal 5,2 tys. minut opóźnień
Ogólnopolska akcja zainicjowana przez Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych rozpoczęła się o północy i ma potrwać do godz. 12. Maszyniści uczestniczący w proteście przejeżdżają przez przejazdy kolejowo-drogowe, niezależnie od ich kategorii, z prędkością do 20 km/h.
Każde takie ograniczenie może powodować kolejne straty czasu, które kumulują się wraz z długością trasy i liczbą znajdujących się na niej przejazdów. Poranne dane PKP PLK i PKP Intercity pokazują, że efekt akcji jest już odczuwalny w skali całego kraju.
Według danych przekazanych przez PKP PLK do godz. 8 na polskiej sieci kolejowej uruchomiono 1760 pociągów.
Już w momencie rozpoczynania kursu opóźnionych było 270 z nich. Jeszcze bardziej wymowna jest jednak łączna suma opóźnień wszystkich pociągów – po godz. 8 przekroczyła 5 tys. minut i wynosiła niemal 5,2 tys. minut.
Z powodu samej akcji protestacyjnej odwołano do tego czasu pięć pociągów należących do różnych przewoźników.
– Działamy, żeby protest oddziaływał na podróżnych w jak najmniejszym stopniu – przekazały PKP PLK, zaznaczając, że zarządca infrastruktury na bieżąco współpracuje z przewoźnikami i maszynistami znajdującymi się na trasach.
Co drugi pociąg PKP Intercity opóźniony
Jeszcze wyraźniej skutki protestu pokazują statystyki dotyczące PKP Intercity.
Do godz. 8 przewoźnik uruchomił 171 pociągów. W przypadku 86 z nich zanotowano opóźnienia związane z trwającą akcją protestacyjną.
Oznacza to, że problemy dotyczyły już nieco ponad połowy uruchomionych pociągów PKP Intercity.
Łączna suma opóźnień pociągów dalekobieżnego przewoźnika wynosiła o godz. 8 2188 minut. Średnio opóźniony skład PKP Intercity notował stratę wynoszącą około 25 minut.
Dane pokazują jednocześnie szybkie narastanie skutków protestu. Jak wcześniej informował portal TransInfo, około godz. 6.46 PKP Intercity miało uruchomionych 140 pociągów, z których 47 było opóźnionych. Łączna suma ich opóźnień wynosiła wówczas 1225 minut.
Opóźnienia pociągów Polregio
Do godziny 8:00 POLREGIO uruchomiło ponad 600 pociągów. Ze względu na akcję protestacyjną Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce opóźnionych jest około 200 pociągów na łączną sumę 3200 minut. Opóźnienia występują na całej sieci kolejowej. Największe z nich występują w województwach, gdzie jest najwięcej linii jednotorowych, np. warmińsko-mazurskim, podlaskim, podkarpackim i lubelskim.
Część z nich to tzw. opóźnienia wtórne, które nie są bezpośrednio związane ze strajkiem, lecz np. ze zdarzeniami na sieci czy awariami infrastruktury. W związku ze strajkiem nie odwołano żadnych pociągów POLREGIO ani nie wprowadzono zastępczej komunikacji autobusowej.
POLREGIO na bieżąco współpracuje z zarządcą infrastruktury oraz innymi przewoźnikami, aby w miarę możliwości zapewnić podróżnym sprawną komunikację podczas trwającego protestu. Spółka wzmocniła obsadę służb dyspozytorskich, drużyn konduktorskich i trakcyjnych. Prowadzone są działania mające na celu minimalizację skutków akcji protestacyjnej.
Punktualnie jedzie 62 proc. pociągów
Pogorszenie sytuacji widoczne jest także w danych Portalu Pasażera.
Około godz. 8.30 punktualność wszystkich pociągów znajdujących się w trasie na krajowej sieci kolejowej wynosiła 62 proc. Oznacza to, że niemal cztery na dziesięć kursujących w tym momencie składów notowało opóźnienia.
Lepiej wyglądała sytuacja pociągów, które dotarły już do stacji końcowych – ich punktualność wynosiła 78 proc.
Jednocześnie aż 91 proc. pociągów rozpoczynało kurs zgodnie z rozkładem. Różnica pomiędzy punktualnością przy odjeździe a sytuacją podczas przejazdu pokazuje, że duża część strat powstaje już na trasie.
Największa kumulacja przed południem
Członek zarządu PKP Intercity Adam Wawrzyniak przewiduje, że największa kumulacja opóźnień wystąpi w godzinach przedpołudniowych.
To właśnie do godz. 12 maszyniści uczestniczący w akcji mają ograniczać prędkość na przejazdach kolejowo-drogowych.
Zakończenie protestu nie będzie jednak oznaczało natychmiastowego przywrócenia punktualnego ruchu. Opóźnione pociągi dalekobieżne będą kontynuowały swoje trasy, a powstałe straty mogą wpływać na kolejne kursy oraz obiegi taboru.
Według Wawrzyniaka sytuacja na sieci powinna stopniowo się poprawiać po zakończeniu akcji, natomiast stabilizacji można spodziewać się dopiero w piątek wieczorem.
Protest potrwa do godz. 12
Początkowo akcja ZZM miała trwać przez całą dobę – od północy do godz. 23.59. W czwartek wieczorem Rada Krajowa związku zdecydowała jednak o jej skróceniu.
Maszyniści zostali wezwani, aby od godz. 00.00 do 12.00 prowadzili pociągi przez wszystkie przejazdy kolejowo-drogowe z prędkością nieprzekraczającą 20 km/h.
Decyzja o skróceniu akcji była reakcją na deklaracje ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka dotyczące podjęcia działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa na kolei.
Protest po tragedii w Sokolnikach Suchych
Bezpośrednim impulsem do przeprowadzenia akcji był tragiczny wypadek na przejeździe kolejowo-drogowym w Sokolnikach Suchych w województwie mazowieckim.
Według wstępnych ustaleń kierujący samochodem ciężarowym wjechał na przejazd pomimo nadawanego czerwonego sygnału, zakazującego wjazdu. Doszło do zderzenia z pociągiem PKP Intercity jadącym z Lublina do Szczecina.
W wyniku katastrofy wykoleiła się lokomotywa elektryczna oraz dwa pierwsze wagony. Pociągiem podróżowało co najmniej 114 osób, w tym trzech członków załogi. Zginęła jedna z pasażerek.
Wydarzenie ponownie zwróciło uwagę na problem ignorowania sygnalizacji przez kierowców na przejazdach kolejowo-drogowych.
Trzy miesiące bez prawa jazdy za wjazd na czerwonym świetle
Po katastrofie minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział zmiany w przepisach dotyczących zachowania kierowców na przejazdach.
Jednym z przygotowywanych rozwiązań ma być możliwość zatrzymania prawa jazdy na trzy miesiące kierowcy, który wjedzie na przejazd kolejowo-drogowy przy czerwonym świetle.
Projekt zmian ma zostać przygotowany na następne posiedzenie rządu.
Minister zadeklarował również rozpoczęcie prac nad ustawą o czasie pracy maszynistów. Był to jeden z elementów, które skłoniły ZZM do ograniczenia czasu trwania piątkowej akcji.
Związkowcy zaznaczają jednak, że traktują deklaracje resortu jako pierwszy krok i oczekują teraz „konkretnych decyzji i realnych działań”.
Po południu skutki protestu nadal mogą być widoczne
Poranne dane pokazują, że nawet skrócona do 12 godzin akcja ma znaczący wpływ na funkcjonowanie kolei. Do godz. 8 suma opóźnień w skali kraju zbliżyła się do 5,2 tys. minut, a w PKP Intercity problemy dotyczyły już co drugiego uruchomionego pociągu.
Ponieważ największa kumulacja strat spodziewana jest przed południem, wartości te mogą jeszcze wzrosnąć.
Po godz. 12 pociągi nie będą już objęte apelem ZZM o ograniczanie prędkości na przejazdach, ale likwidowanie powstałych opóźnień będzie wymagało czasu. Według przedstawiciela PKP Intercity dopiero wieczorem sytuacja powinna się ustabilizować.
Komentarze