Cztery zderzenia pociągów z ciężarówkami w ciągu tygodnia. Od Gdańska po tragiczny wypadek IC „Koziołek”
Cztery bardzo poważne zdarzenia z udziałem samochodów ciężarowych na przejazdach kolejowo-drogowych wydarzyły się w Polsce w ciągu zaledwie siedmiu dni. 3 września pociąg PKP Intercity uderzył w ciężarówkę w Gdańsku-Lipcach, a 7 września do dwóch kolejnych zdarzeń doszło pod Suwałkami i w Jastrowiu.
Najtragiczniejszy okazał się wypadek z 9 września w Sokolnikach Suchych, gdzie ciężarówka znalazła się na przejeździe przed pociągiem IC „Koziołek”. Jedna z ciężko rannych osób zmarła.
Rozkład jazdy:
- Jakie były okoliczności czterech zderzeń pociągów z samochodami ciężarowymi, do których doszło w Polsce między 3 a 9 września?
- Jakie konsekwencje dla pasażerów, taboru i infrastruktury kolejowej spowodowała seria wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych?
- Jak powinien zachować się kierowca, który zostanie uwięziony pomiędzy zamkniętymi rogatkami na przejeździe kolejowym?
3 września: ciężarówka uwięziona na przejeździe w Gdańsku
Seria zdarzeń ponownie zwraca uwagę na bezpieczeństwo na styku dróg i kolei. Urząd Transportu Kolejowego podał 8 września, że tylko do końca sierpnia 2026 roku na przejazdach kolejowo-drogowych doszło już do 138 wypadków. W całym 2025 roku było ich 186. Wypadki na przejazdach stanowią średnio ponad 37 proc. wszystkich wypadków na liniach kolejowych i odpowiadają za niemal co czwartą śmiertelną ofiarę wypadków kolejowych.
Warto przy tym doprecyzować ramy czasowe: pierwszy z opisywanych wypadków wydarzył się w czwartek 3 września, a więc w poprzednim tygodniu kalendarzowym. Wszystkie cztery zdarzenia miały jednak miejsce w okresie zaledwie siedmiu dni – od 3 do 9 września.
Pierwszym z serii zdarzeń był wypadek na przejeździe kolejowo-drogowym przy ul. Niegowskiej w Gdańsku-Lipcach. 3 września około godz. 13:20 pociąg PKP Intercity IC 5704 „Bachus” relacji Gdynia Główna – Zielona Góra Główna uderzył w samochód ciężarowy znajdujący się na przejeździe.
Nagranie z monitoringu pozwoliło odtworzyć kluczowe momenty przed zderzeniem. Ciężarówka znalazła się na przejeździe w czasie opuszczania rogatek. Świadkowie mieli sygnalizować kierowcy, aby wyłamał rogatkę i opuścił tory. Kierujący nie zdecydował się jednak na takie rozwiązanie. Chwilę później pociąg uderzył w naczepę.
PLK informowały, że urządzenia zabezpieczenia ruchu na przejeździe, w tym rogatki, działały prawidłowo.
Wypadek miał poważne konsekwencje dla ruchu kolejowego. Według danych przytoczonych przez Radio Gdańsk 204 pociągi pasażerskie zanotowały łącznie ponad 293 godziny opóźnień. 30 pociągów odwołano na części tras, a 45 skierowano objazdami. PKP PLK oszacowały koszt naprawy infrastruktury na około 140 tys. zł i zapowiedziały dochodzenie zwrotu kosztów od sprawcy zdarzenia.
Dzień później na tym samym przejeździe znów było niebezpiecznie
Szczególnie niepokojące jest to, co wydarzyło się w tym samym miejscu już następnego dnia. 4 września kolejny samochód został uwięziony między opuszczonymi rogatkami, gdy do przejazdu zbliżał się pociąg.
Tym razem do zderzenia nie doszło, ale – jak relacjonowało Radio Gdańsk – od poważnego wypadku dzieliły uczestników zaledwie metry. Ponownie kierująca nie zdecydowała się na wyłamanie rogatki.
PLK przypomniały wówczas jedną z najważniejszych zasad bezpieczeństwa: jeśli sprawny samochód zostanie uwięziony między zamkniętymi rogatkami, kierowca powinien natychmiast ruszyć i wyłamać zaporę. Rogatka jest skonstruowana tak, aby można było ją w takiej sytuacji sforsować.
Jeżeli samochód nie może opuścić torów, należy natychmiast wysiąść, oddalić się od przejazdu i zadzwonić pod numer 112, podając indywidualny numer przejazdu umieszczony na Żółtej Naklejce PLK.
7 września: ciężarówka pod pociągiem towarowym pod Suwałkami
Po weekendzie rozpoczęła się kolejna seria zdarzeń. W poniedziałek 7 września około godz. 9:40 do wypadku doszło na linii kolejowej Suwałki – Trakiszki, w rejonie Okuniowca na obrzeżach Suwałk.
Według informacji PKP PLK samochód ciężarowy wjechał na przejazd bezpośrednio przed nadjeżdżający pociąg towarowy relacji Białystok – Mockava. Ciężarówka miała przewozić asfalt, natomiast pociąg transportował naczepy samochodowe.
Zdarzenie miało miejsce na przejeździe kategorii D, czyli pozbawionym rogatek i sygnalizacji świetlnej, gdzie szczególna odpowiedzialność za upewnienie się, czy można bezpiecznie przekroczyć tory, spoczywa na użytkowniku drogi.
W wyniku uderzenia lokomotywa wykoleiła się pierwszym wózkiem. Uszkodzony został również jej zbiornik paliwa. Kierowca samochodu ciężarowego został ranny i przewieziony do szpitala w Suwałkach.
Ruch kolejowy w kierunku granicy z Litwą został całkowicie wstrzymany. Dla pasażerów zorganizowano zastępczą komunikację autobusową.
Kilka godzin później ciężarówka uderzyła w pociąg w Jastrowiu
Tego samego dnia doszło do kolejnego zdarzenia – tym razem w Jastrowiu w powiecie złotowskim.
Przed godz. 13 samochód ciężarowy uderzył w bok przejeżdżającego pociągu dalekobieżnego relacji Ustka – Przemyśl. Do kolizji doszło na przejeździe kolejowo-drogowym w rejonie stacji Jastrowie Miasto.
W przeciwieństwie do zdarzenia pod Suwałkami pociąg nie został wykolejony. Wypadek doprowadził jednak do całkowitego wstrzymania ruchu na jednotorowej linii Piła – Szczecinek. Pasażerowie musieli oczekiwać na możliwość kontynuowania podróży, część pociągów PKP Intercity skierowano trasami zmienionymi, a dla połączeń POLREGIO uruchamiano komunikację autobusową.
Według informacji straży pożarnej pociągiem podróżowało około 440 osób. Żaden z pasażerów nie odniósł obrażeń wymagających hospitalizacji.
Lokalne źródła podawały również, że 38-letni kierowca ciężarówki był trzeźwy.
W ten sposób tylko jednego dnia – 7 września – dwa samochody ciężarowe uczestniczyły w zdarzeniach na przejazdach kolejowych w dwóch odległych częściach kraju.
9 września: najtragiczniejszy wypadek w Sokolnikach Suchych
Najpoważniejsze zdarzenie nastąpiło dwa dni później. W środę 9 września o godz. 11:25 na linii kolejowej nr 22 w Sokolnikach Suchych w powiecie przysuskim samochód ciężarowy znalazł się na przejeździe przed pociągiem PKP Intercity „Koziołek” relacji Lublin Główny – Szczecin Główny.
Przejazd był wyposażony w sygnalizację świetlną.
Siła zderzenia była ogromna. Lokomotywa przewróciła się na bok, a wagony zostały wykolejone. Ruch na linii kolejowej nr 22 między Wolanowem a Przysuchą został całkowicie wstrzymany.
Na miejsce skierowano liczne zastępy straży pożarnej, zespoły ratownictwa medycznego oraz śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Wśród najciężej rannych znaleźli się m.in. maszynista pociągu i kierowca ciężarówki.
Bilans zdarzenia okazał się tragiczny. Jedna z ciężko rannych osób zmarła. Okoliczności wypadku wyjaśniają służby, prokuratura oraz organy odpowiedzialne za badanie wypadków kolejowych.
Cztery zdarzenia i setki pasażerów dotkniętych skutkami
W czterech wypadkach z okresu 3–9 września uczestniczyły zarówno pociągi pasażerskie, jak i skład towarowy. Trzy zdarzenia dotyczyły pociągów dalekobieżnych, dwa wydarzyły się jednego dnia, a w dwóch przypadkach doszło do wykolejenia taboru.
Najpoważniejsze konsekwencje wystąpiły w Sokolnikach Suchych, gdzie zginęła jedna osoba, a kilka kolejnych zostało poważnie rannych. W pozostałych przypadkach udało się uniknąć ofiar śmiertelnych, ale skutki dla kolei były znaczące – uszkodzony tabor i infrastruktura, wstrzymany ruch, komunikacja zastępcza oraz opóźnienia dotykające setek pasażerów.
Gdański wypadek pokazuje skalę konsekwencji nawet pojedynczego zdarzenia. Według danych PLK doprowadził on do ponad 293 godzin łącznych opóźnień pociągów pasażerskich.
138 wypadków na przejazdach do końca sierpnia
Seria z początku września wpisuje się w znacznie szerszy problem. Według Urzędu Transportu Kolejowego w 2025 roku na czynnych liniach kolejowych funkcjonowało 11 908 przejazdów kolejowo-drogowych. W całym ubiegłym roku wydarzyło się na nich 186 wypadków, a tylko od początku stycznia do końca sierpnia 2026 roku – już 138.
UTK wskazuje, że statystycznie szczególnie niebezpieczne są przejazdy kategorii D, zabezpieczone przede wszystkim krzyżem św. Andrzeja, a w części przypadków dodatkowo znakiem STOP.
Ostatnie zdarzenia pokazują jednak, że do poważnych wypadków dochodzi również na przejazdach wyposażonych w aktywne zabezpieczenia. Tak było w Gdańsku, gdzie według PLK rogatki działały prawidłowo, oraz w Sokolnikach Suchych, gdzie przejazd był wyposażony w sygnalizację świetlną.
Rogatkę można i trzeba wyłamać
Po wypadku w Gdańsku PLK po raz kolejny przypomniały zasady postępowania w sytuacji, gdy samochód zostanie uwięziony na przejeździe.
Kierowca nie powinien próbować podnosić rogatki, czekać na jej otwarcie ani zastanawiać się nad możliwością uszkodzenia samochodu. Jeżeli pojazd jest sprawny, należy wyłamać rogatkę i jak najszybciej zjechać z torów.
Jeśli samochód uległ awarii i nie można go usunąć, kierowca oraz pasażerowie powinni natychmiast opuścić pojazd i przejazd. Następnie należy zadzwonić pod numer alarmowy 112 i podać numer identyfikacyjny przejazdu znajdujący się na Żółtej Naklejce PLK. Dzięki temu dyspozytorzy mogą precyzyjnie ustalić miejsce zagrożenia i przekazać informację kolei, co może pozwolić na zatrzymanie nadjeżdżającego pociągu.
Wydarzenia z ostatnich dni pokazują, że w przypadku przejazdów kolejowo-drogowych pojedyncza błędna decyzja może mieć skutki wykraczające daleko poza samą kolizję. W ciągu siedmiu dni doszło do czterech zderzeń pociągów z ciężarówkami, dwa pociągi zostały wykolejone, setki pasażerów odczuły skutki utrudnień, a seria zakończyła się śmiercią jednej osoby w Sokolnikach Suchych.
Komentarze