O 14 spotkanie ministra Klimczaka ze związkowcami. Czy uda się doprowadzić do odwołania protestu?
W piątek pasażerowie kolei w całej Polsce muszą liczyć się z możliwością poważnych opóźnień. Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych zapowiedział ogólnopolską akcję protestacyjną, podczas której maszyniści mają zwalniać na przejazdach kolejowo-drogowych do 20 km/h.
Protest jest reakcją na tragiczny wypadek w Sokolnikach Suchych, gdzie po zderzeniu pociągu PKP Intercity z samochodem ciężarowym zginęła pasażerka. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak spotka się w czwartek ze związkowcami i będzie próbował przekonać ich do odstąpienia od działań uderzających w pasażerów. W PKP Intercity od rana działa sztab kryzysowy.
Rozkład jazdy:
- Ilu maszynistów może wziąć udział w piątkowej akcji protestacyjnej i jak duży wpływ może ona mieć na punktualność pociągów w całej Polsce?
- Czy podczas spotkania Ministerstwa Infrastruktury ze Związkiem Zawodowym Maszynistów Kolejowych możliwe jest osiągnięcie porozumienia, które doprowadzi do odwołania lub zmiany formy protestu?
- Jakie dodatkowe działania dotyczące bezpieczeństwa na przejazdach kolejowo-drogowych, poza zaostrzeniem kar dla kierowców, planuje Ministerstwo Infrastruktury?
Klimczak spotka się z maszynistami
Zapowiedź protestu maszynistów pojawiła się po środowym wypadku na przejeździe kolejowo-drogowym w Sokolnikach Suchych, niedaleko drogi krajowej nr 12. Prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych Leszek Miętek poinformował, że w piątek maszyniści w całym kraju mają zwalniać podczas przejazdu przez przejazdy kolejowo-drogowe do prędkości 20 km/h.
Jeżeli akcja zostanie przeprowadzona na szeroką skalę, jej konsekwencją mogą być znaczne opóźnienia pociągów pasażerskich i towarowych. Apel związku został bowiem skierowany nie tylko do jego członków, ale do wszystkich maszynistów pracujących na polskiej kolei.
Jeszcze przed planowanym protestem dojdzie do rozmów przedstawicieli ZZM z ministrem infrastruktury Dariuszem Klimczakiem. Spotkanie zaplanowano na czwartek na godz. 14.
Minister podkreśla, że rozumie problem bezpieczeństwa na przejazdach kolejowo-drogowych i obawy maszynistów, ale zamierza przekonywać związkowców, że forma protestu nie powinna uderzać w pasażerów.
– Zbyt długo pracowaliśmy nad tym, żeby zachęcić ludzi do podróżowania pociągami. Mamy naprawdę imponujące przyrosty liczby pasażerów, mamy nowoczesny tabor. Naprawdę podróżowanie koleją dzisiaj zmieniło się jakościowo. Nie chciałbym, żeby przez tego typu protesty doszło do jakiegokolwiek paraliżu czy zniechęcenia Polaków do wybierania pociągu zamiast samochodu – powiedział Dariusz Klimczak.
Skala potencjalnych utrudnień będzie zależała przede wszystkim od tego, ilu maszynistów zdecyduje się odpowiedzieć na apel związku.
Apel skierowany do około 14 tys. maszynistów
Leszek Miętek poinformował, że na polskiej kolei pracuje około 14 tys. maszynistów. Nie wszyscy należą do Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych, jednak organizacja skierowała swój apel do całej grupy zawodowej.
– Nie wszyscy są w związku, natomiast apel nasz jest skierowany do wszystkich maszynistów – powiedział szef ZZM.
Według niego w środowisku maszynistów istnieje pełne poparcie dla tego rodzaju działań. Miętek zapowiedział, że uczestnicy akcji będą korzystali z możliwości wynikających z obowiązujących przepisów, w tym przede wszystkim z Kodeksu pracy.
Związkowcy spodziewają się, że konsekwencją zwalniania pociągów na przejazdach mogą być duże opóźnienia.
Ich skala może być różna w zależności od trasy. Na liniach, na których znajduje się wiele przejazdów kolejowo-drogowych, wielokrotne ograniczanie prędkości do 20 km/h, a następnie ponowne rozpędzanie składu może prowadzić do kumulowania się opóźnień.
PKP Intercity uruchomiło sztab kryzysowy
Do zapowiadanej akcji przygotowuje się PKP Intercity. Jak poinformował minister infrastruktury, w czwartek od godz. 9 w spółce działa sztab kryzysowy.
Przewoźnik potwierdził, że otrzymał informację o planowanym proteście.
„W przypadku jej podjęcia naszym priorytetem będzie zapewnienie pasażerom możliwie pełnej informacji oraz ograniczenie ewentualnych utrudnień w podróży. Będziemy podejmować działania adekwatne do rozwoju sytuacji, tak aby w możliwie największym stopniu zapewnić sprawną obsługę naszych połączeń” – przekazało PKP Intercity.
Na razie nie wiadomo, jaka część maszynistów poszczególnych przewoźników przyłączy się do protestu i w jakim stopniu przełoży się on na realizację rozkładu jazdy.
Tragiczny wypadek powodem protestu
Bezpośrednim impulsem do działania ZZM był tragiczny wypadek, do którego doszło w środę około godz. 11.30 na przejeździe kolejowo-drogowym w Sokolnikach Suchych niedaleko DK 12.
Według wstępnych ustaleń śledczych kierujący samochodem ciężarowym wjechał na tory pomimo sygnału świetlnego zakazującego wjazdu. Doszło do zderzenia z pociągiem PKP Intercity relacji Lublin – Szczecin.
Siła uderzenia była na tyle duża, że wykoleiła się lokomotywa elektryczna oraz dwa pierwsze wagony pociągu. Składem podróżowało co najmniej 114 osób, w tym trzech członków załogi.
W wyniku zdarzenia zginęła jedna osoba – pasażerka pociągu.
Tragedia ponownie wywołała dyskusję dotyczącą zachowania kierowców na przejazdach oraz odpowiedzialności za ignorowanie czerwonego światła.
Ministerstwo wskazuje na 830 mln zł na wiadukty i tunele
Dariusz Klimczak przekonuje, że resort infrastruktury prowadzi już działania mające zwiększać bezpieczeństwo na skrzyżowaniach dróg i linii kolejowych.
– Tylko w tej kadencji zorganizowaliśmy dwa konkursy dla zarządców dróg gminnych, powiatowych, wojewódzkich i zarządców dróg krajowych. Przeznaczyliśmy 830 mln zł na budowę nowych wiaduktów i tuneli. Zmodernizowaliśmy, tylko w tej kadencji, kilkaset przejazdów drogowo-kolejowych – wskazał minister.
Klimczak zwrócił również uwagę na instalowanie dodatkowych urządzeń i systemów kontroli.
– Dzięki KPO zainstalowaliśmy też tak zwane red lighty. Coraz więcej kamer jest na przejazdach drogowo-kolejowych, których właścicielem są PKP Polskie Linie Kolejowe. Naprawdę bardzo wiele zmian wprowadziliśmy. Natomiast nie sposób jest wyeliminować wszystkie przypadki, w których w sposób irracjonalny zachowuje się kierowca i tu przecież wiemy, że nie chodzi tylko o kierowców ciężarówek – powiedział.
Prawo jazdy na trzy miesiące za wjazd na czerwonym świetle
Po tragedii w Sokolnikach Suchych rząd zapowiedział także zaostrzenie przepisów.
Premier Donald Tusk stwierdził w środę, że wypadek pokazuje konieczność pilnego rozpoczęcia prac nad zdecydowanie surowszym traktowaniem kierowców wjeżdżających na przejazdy kolejowo-drogowe mimo zakazu.
Minister infrastruktury zapowiedział przygotowanie przepisów, zgodnie z którymi kierowca wjeżdżający na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle miałby tracić prawo jazdy na trzy miesiące.
Projekt zmian ma być gotowy na najbliższe posiedzenie Rady Ministrów.
– Tutaj sąd będzie zobligowany do kary więzienia, ale także do zabrania uprawnień na określony czas – powiedział Klimczak, odnosząc się do najpoważniejszych zachowań prowadzących do katastrofy i utraty życia.
Piątek może przynieść opóźnienia w całym kraju
Najbliższe godziny będą kluczowe dla pasażerów. Wynik czwartkowego spotkania ministra infrastruktury z przedstawicielami Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych może przesądzić o tym, czy piątkowa akcja zostanie przeprowadzona zgodnie z zapowiedziami.
Jeżeli maszyniści na dużą skalę zastosują ograniczenie do 20 km/h podczas przejazdu przez przejazdy kolejowo-drogowe, konsekwencje mogą być odczuwalne w całej sieci. Opóźnienia powstające na kolejnych przejazdach mogą się kumulować, a spóźnione składy mogą dodatkowo wpływać na prowadzenie innych pociągów na najbardziej obciążonych liniach i węzłach kolejowych.
Związkowcy traktują akcję jako zwrócenie uwagi na bezpieczeństwo maszynistów i pasażerów. Ministerstwo Infrastruktury przekonuje natomiast, że rozwiązania problemu należy szukać w dalszym zwiększaniu bezpieczeństwa na przejazdach i zaostrzaniu odpowiedzialności kierowców, a nie w działaniach, których skutki odczują pasażerowie kolei.
Komentarze