Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Nowe ustalenia po wypadku w Sokolnikach Suchych. Ciężarówka znajdowała się w innym miejscu niż pierwotnie podawano

inforail
10.09.2026 15:30
0 Komentarzy

Pojawiają się nowe, istotne informacje dotyczące przebiegu tragicznego wypadku pociągu PKP Intercity „Koziołek” w Sokolnikach Suchych. Odczytany monitoring ma wskazywać, że w momencie zderzenia ciężarówka znajdowała się na przejeździe bezpośrednio przed nadjeżdżającą lokomotywą.

Pociąg poruszał się wówczas z prędkością około 117 km/h. Siła uderzenia była tak duża, że lokomotywa została poderwana, obróciła się o 180 stopni, a następnie przewróciła na pierwszy wagon. To nowe informacje, które zmieniają obraz przebiegu zdarzenia przedstawiany bezpośrednio po katastrofie. O wypadku pisaliśmy w InfoRail.pl.

Rozkład jazdy:

  1. Czy analiza monitoringu z lokomotywy jednoznacznie potwierdza, że ciężarówka wjechała na przejazd bezpośrednio przed nadjeżdżający pociąg mimo czerwonego sygnału?
  2. Jak dokładnie doszło do poderwania i obrócenia lokomotywy o 180 stopni oraz jaki wpływ jej uderzenie w pierwszy wagon miało na skalę obrażeń pasażerów?
  3. Jakie dodatkowe informacje mogą przynieść odczyt rejestratora lokomotywy, skany 3D miejsca wypadku oraz dalsze oględziny ciężarówki i infrastruktury przejazdu?
Wypadek pociągu w Sokolnikach/foto: Straż Pożarna

Ciężarówka miała wjechać bezpośrednio przed lokomotywę

Do tragicznego wypadku doszło w środę, 9 września 2026 roku, w Sokolnikach Suchych. Pociąg PKP Intercity „Koziołek” relacji Lublin Główny – Szczecin zderzył się na przejeździe kolejowo-drogowym z samochodem ciężarowym – betoniarką. W wyniku zdarzenia wykoleiła się lokomotywa oraz cztery wagony.

Pociągiem podróżowało około 120 osób. Wypadek zakończył się tragicznie – zginęła 39-letnia pasażerka, mieszkanka okolic Lublina. Siedem osób trafiło do szpitali. W poważnym stanie znaleźli się m.in. maszynista oraz kierowca samochodu ciężarowego.

W pierwszych godzinach po zdarzeniu nie było jednak jasne, w jaki sposób dokładnie doszło do zderzenia. Pojawiały się informacje sugerujące, że ciężarówka mogła uderzyć w bok pociągu, w jeden z wagonów. Odczyt materiału z monitoringu pozwala obecnie odtworzyć prawdopodobny przebieg katastrofy znacznie dokładniej.

Nowe informacje przedstawił Włodzimierz Kiełczyński, dyrektor Biura Bezpieczeństwa PKP Polskich Linii Kolejowych. Jak poinformował, materiał z monitoringu udało się odczytać we wczesnych godzinach porannych w czwartek.

Wynika z niego, że ciężarówka wjechała na przejazd od strony drogi krajowej nr 12. Na tym etapie nie zostało jeszcze dokładnie określone, z którego kierunku i pasa ruchu nadjechał samochód.

Znacznie ważniejsze jest jednak ustalenie dotyczące samego momentu zderzenia. Według przedstawiciela zarządcy infrastruktury ciężarówka znalazła się bezpośrednio przed czołem nadjeżdżającej lokomotywy.

– Samochód wjechał bezpośrednio przed nadjeżdżający pociąg, nie udzielając pierwszeństwa i nie stosując się do świateł czerwonych na sygnalizatorach – przekazał Włodzimierz Kiełczyński.

Oznaczałoby to, że wcześniejszy scenariusz, według którego ciężarówka uderzyła w wagon przejeżdżającego pociągu, nie odpowiada rzeczywistemu przebiegowi zdarzenia.

Pociąg miał jechać 117 km/h

Nowe dane pozwalają również określić przybliżoną prędkość pociągu w chwili katastrofy.

Nie został jeszcze przeanalizowany zapis z rejestratora pojazdu, określanego potocznie jako kolejowa „czarna skrzynka”. Dostępne są jednak dane z systemu GPS.

Według Włodzimierza Kiełczyńskiego wynika z nich, że pociąg poruszał się z prędkością około 117 km/h.

Ta informacja ma znaczenie dla zrozumienia skali zniszczeń. Lokomotywa jadącego z dużą prędkością pociągu uderzyła w ciężki samochód znajdujący się na przejeździe, a energia powstała podczas zderzenia doprowadziła do bardzo gwałtownego wykolejenia.

Lokomotywa obróciła się o 180 stopni

Przedstawiciel PKP PLK przedstawił także prawdopodobny mechanizm, który doprowadził do tak poważnych uszkodzeń pierwszego wagonu.

Według obecnych ustaleń lokomotywa mogła uderzyć w przednią część zabudowy samochodu ciężarowego, w rejonie jego zbiornika paliwa. Świadczyć może o tym m.in. spalenie fragmentu terenu przy przejeździe. Prawdopodobnie po uderzeniu doszło do zapłonu paliwa.

Znacznie poważniejsze konsekwencje miało jednak zachowanie samej lokomotywy.

Kiełczyński wyjaśnił, że ciężarówka mogła nagle znaleźć się przed czołem pociągu, a w wyniku uderzenia lokomotywa została poderwana do góry. Następnie obróciła się o 180 stopni i przewróciła na pierwszy wagon.

– Lokomotywa w wyniku siły, która wystąpiła, podniosła się do góry, zahaczając o jakiś element samochodu, obróciła się o 180 stopni i przewróciła się na pierwszy wagon – opisywał prawdopodobny przebieg zdarzenia dyrektor Biura Bezpieczeństwa PKP PLK.

To właśnie uderzenie lokomotywy w wagon mogło odpowiadać za ogromną skalę jego uszkodzeń.

Pierwszy wagon został poważnie zniszczony

Według przedstawionego scenariusza przewracająca się lokomotywa uderzyła w bok pierwszego wagonu i zerwała znaczną część jego poszycia.

To może tłumaczyć, dlaczego właśnie w tej części pociągu konsekwencje katastrofy były tak poważne.

Kiełczyński wskazał, że uszkodzenie pierwszego wagonu było związane zarówno z ciężkimi obrażeniami pasażerów, jak i ze śmiercią jednej z podróżnych.

W katastrofie zginęła 39-letnia kobieta z okolic Lublina. Siedem osób zostało przewiezionych do szpitali. Jak przekazała mazowiecka policja, hospitalizowane pasażerki to kobiety. Poważnych obrażeń doznali również maszynista i kierowca betoniarki.

Stan obu mężczyzn nie pozwalał początkowo na wykonanie z nimi czynności procesowych. Lekarze nie wyrazili zgody na ich przesłuchanie.

Monitoring z lokomotywy ważnym dowodem

Śledczy zabezpieczyli także zapis z kamery znajdującej się w kabinie maszynisty. Materiał ten może mieć kluczowe znaczenie dla ostatecznego odtworzenia sekund poprzedzających katastrofę.

Prokurator okręgowy w Radomiu Robert Czerwiński wskazał, że nagranie powinno pozwolić na jednoznaczne ustalenie wielu istotnych okoliczności zdarzenia.

Ważny będzie również zapis parametrów jazdy lokomotywy. Obecne dane dotyczące prędkości 117 km/h pochodzą z GPS, natomiast dokładniejszych informacji powinien dostarczyć rejestrator pojazdu.

Dlatego przedstawiane obecnie informacje, choć znacznie dokładniejsze od tych dostępnych bezpośrednio po wypadku, nie kończą postępowania dotyczącego przyczyn katastrofy.

Policja tworzy trójwymiarowy obraz miejsca katastrofy

Na miejscu wypadku nadal prowadzone są szczegółowe czynności. Funkcjonariusze Laboratorium Kryminalistycznego wykorzystują skanery 3D, aby możliwie dokładnie zarejestrować położenie pojazdów, elementów infrastruktury oraz śladów pozostawionych po zderzeniu.

W czwartek przed południem policja informowała, że wykonano około 80 proc. zaplanowanych prac.

Dalsze czynności wymagały podniesienia leżących na boku lokomotywy i wagonu. Dopiero wtedy funkcjonariusze mieli uzyskać dostęp do części miejsc, których wcześniej nie można było dokładnie zbadać, oraz wykonać skany wnętrza pociągu.

Służby zabezpieczają również bagaże pozostawione przez pasażerów w wagonach. Mają one trafić do Komendy Powiatowej Policji w Przysusze, skąd podróżni będą mogli je odbierać.

Nowe ustalenia zmieniają obraz wypadku

Informacje przekazane dzień po katastrofie są szczególnie istotne ze względu na rozbieżności pojawiające się w pierwszych relacjach.

Bezpośrednio po wypadku nie było pewności, czy lokomotywa uderzyła w ciężarówkę znajdującą się na torach, czy też samochód wjechał w bok przejeżdżającego składu. Pojawiła się również informacja, że kierowca ciężarówki miał mówić o oślepieniu przez słońce.

Odczytany materiał z monitoringu wskazuje obecnie na pierwszy scenariusz: samochód ciężarowy miał wjechać na przejazd przed nadjeżdżający pociąg, mimo czerwonego sygnału, a lokomotywa uderzyła w znajdujący się na torach pojazd.

Dalsze postępowanie powinno odpowiedzieć m.in. na pytania o dokładne zachowanie kierowcy, działanie urządzeń zabezpieczenia przejazdu oraz szczegółowe parametry jazdy pociągu. Kluczowe będą zapisy monitoringu, dane z rejestratora lokomotywy, oględziny pojazdów oraz dokumentacja miejsca katastrofy.

Na obecnym etapie najważniejszym nowym ustaleniem pozostaje jednak odtworzenie samego mechanizmu katastrofy. Wszystko wskazuje na to, że ciężarówka znalazła się bezpośrednio przed jadącym około 117 km/h pociągiem, a gwałtowne zderzenie doprowadziło do poderwania i obrócenia lokomotywy, która następnie spadła na pierwszy wagon. To właśnie ten mechanizm może wyjaśniać wyjątkowo dużą skalę jego zniszczeń oraz tragiczne skutki wypadku.

Komentarze