Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Ciężarówka wjechała pod pociąg w Gdańsku. Kierowca z zarzutami, 279 pociągów opóźnionych

inforail
06.09.2026 12:30
0 Komentarzy

42-letni kierowca ciężarówki, obywatel Bośni i Hercegowiny, usłyszał zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym po czwartkowym zderzeniu na przejeździe kolejowym przy ul. Niegowskiej w Gdańsku.

Prowadzony przez niego zestaw utknął między opuszczonymi rogatkami, a następnie w naczepę uderzył pociąg relacji Gdynia Główna – Zielona Góra, którym podróżowało około 250–300 osób. Skutki zdarzenia dla kolei były ogromne – 279 pociągów zanotowało łącznie ponad 17,5 tys. minut opóźnień. Dzień później na tym samym przejeździe doszło do kolejnego niebezpiecznego incydentu.

Rozkład jazdy:

  1. Jakie dokładnie środki zapobiegawcze zastosowano wobec kierowcy ciężarówki po przedstawieniu mu zarzutów?
  2. Czy PKP PLK będą dochodzić od kierowcy również kosztów związanych z opóźnieniem 279 pociągów, odwołaniem 30 połączeń i skierowaniem 45 składów trasami zmienionymi?
  3. Czy po dwóch groźnych zdarzeniach w ciągu dwóch dni planowane są dodatkowe działania zwiększające bezpieczeństwo na przejeździe kolejowym przy ul. Niegowskiej w Gdańsku?
Zderzenie pociągu z ciężarówką
Zderzenie pociągu z ciężarówką/foto: Policja

Świadkowie mieli namawiać kierowcę do wyłamania rogatki

Do czwartkowego wypadku doszło przed godz. 14. Kierujący ciągnikiem siodłowym z naczepą 42-latek wjechał na przejazd kolejowo-drogowy przy ul. Niegowskiej w chwili, gdy rogatki zaczęły się opuszczać.

Ciężarówka znalazła się między szlabanami. Chwilę później w jej naczepę uderzył nadjeżdżający pociąg relacji Gdynia Główna – Zielona Góra.

Według informacji przekazanych przez Annę Znajewską-Pawluk z zespołu prasowego PKP Polskich Linii Kolejowych świadkowie próbowali nakłonić kierowcę ciężarówki do wyłamania rogatki i opuszczenia przejazdu. Mężczyzna nie zdecydował się jednak na taki manewr.

Sytuacja zakończyła się zderzeniem z pociągiem, na pokładzie którego znajdowało się około 250–300 pasażerów.

Pomimo skali zdarzenia żaden z podróżnych nie został ranny. Do szpitala trafił natomiast maszynista, który po wykonaniu badań został zwolniony do domu. Kierowca ciężarówki został przewieziony do placówki medycznej w celu pobrania krwi. Ustalono, że zarówno maszynista, jak i kierowca ciężarówki byli trzeźwi.

Kierowcy grożą trzy lata więzienia

Sprawą zajęła się prokuratura. Jak poinformowała w piątek prokurator Wioleta Noch z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, 42-letni obywatel Bośni i Hercegowiny usłyszał zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, określony w art. 174 § 2 Kodeksu karnego.

Za zarzucany czyn może mu grozić kara do trzech lat pozbawienia wolności.

Mężczyzna nie przyznał się do winy, ale złożył wyjaśnienia. Po zakończeniu czynności procesowych prokuratura zastosowała wobec niego środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym.

279 pociągów z opóźnieniami

Choć w zdarzeniu nie ucierpieli pasażerowie, jego konsekwencje dla ruchu kolejowego były bardzo poważne.

Wypadek sparaliżował ruch na linii łączącej Tczew z Gdańskiem. To ważny fragment sieci kolejowej, wykorzystywany przez pociągi kursujące magistralami Warszawa – Trójmiasto oraz Poznań – Bydgoszcz – Trójmiasto.

Uszkodzony został m.in. tor nr 1. Część składów skierowano trasą objazdową przez stację Gdańsk Olszynka.

Według danych przekazanych przez Przemysława Zielińskiego z zespołu prasowego PKP PLK w wyniku zdarzenia 279 pociągów zostało opóźnionych łącznie o ponad 17,5 tys. minut. Daje to średnio ponad godzinę opóźnienia przypadającą na jeden z tych pociągów.

Na części tras 30 pociągów zostało odwołanych, natomiast 45 skierowano trasami zmienionymi.

Rozkładową organizację ruchu udało się przywrócić dopiero w czwartek przed północą, po zakończeniu napraw uszkodzonej infrastruktury.

PKP PLK oszacowały szkody na około 140 tys. zł

Zderzenie spowodowało również straty materialne. Uszkodzeniu uległa lokomotywa pociągu oraz elementy infrastruktury kolejowej.

Według wstępnych szacunków PKP PLK koszt naprawy obu torów, ogrodzenia dojścia do peronów sąsiedniego przystanku oraz urządzeń przejazdowych wyniesie około 140 tys. zł.

Zarządca infrastruktury zapowiada, że będzie dochodził od sprawcy zwrotu poniesionych kosztów na drodze sądowej.

Do tej kwoty dochodzą konsekwencje operacyjne związane z odwołaniem, zmianą tras oraz wielogodzinnymi opóźnieniami setek pociągów.

Malepszak: „Brak słów na skrajną bezmyślność”

Do wypadku odniósł się wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak. W opublikowanym na platformie X wpisie bardzo ostro ocenił zachowanie kierowcy ciężarówki.

– Kolejny z prawem jazdy za czapkę gruszek kierowca TIRa zlekceważył sygnalizację informującą o zbliżeniu się pociągu i spanikował zatrzymując się przed rogatką na przejeździe kolejowym. Brak słów na skrajną bezmyślność w tym przypadku – napisał Piotr Malepszak.

Wiceminister zwrócił jednocześnie uwagę, że pomimo niebezpiecznego przebiegu zdarzenia obyło się bez ofiar.

PKP PLK: rogatkę należy wyłamać

Po wypadku PKP PLK ponowiły jeden z najważniejszych apeli dotyczących zachowania kierowców w sytuacji, gdy samochód zostanie zamknięty pomiędzy rogatkami.

– Rogatka nie jest barierą, za którą należy czekać na zderzenie – podkreślił Przemysław Zieliński.

W takiej sytuacji kierujący powinien wyłamać rogatkę pojazdem i jak najszybciej zjechać z torowiska. Szlabany są skonstruowane tak, aby w sytuacji zagrożenia możliwe było ich sforsowanie.

PKP PLK przypominają, że pociąg waży setki ton i nie ma możliwości zatrzymania się w miejscu. Pozostanie samochodu na torach oznacza więc zagrożenie nie tylko dla jego kierowcy i pasażerów, ale także dla maszynisty, obsługi oraz wszystkich osób znajdujących się w pociągu.

Dzień później kolejny samochód utknął na tym samym przejeździe

Szczególnie niepokojące jest to, że już w piątek na tym samym przejeździe przy ul. Niegowskiej doszło do kolejnego groźnego zdarzenia.

Tym razem kierująca samochodem osobowym wjechała na torowisko w momencie opuszczania rogatek i również została zamknięta między szlabanami.

Scenariusz mógł zakończyć się podobnie jak dzień wcześniej. Tym razem jednak świadkowie zareagowali i wyłamali rogatkę, umożliwiając samochodowi opuszczenie przejazdu. Do zderzenia z pociągiem nie doszło.

Dwa niebezpieczne zdarzenia w tym samym miejscu w ciągu dwóch dni pokazują jednocześnie, jak istotna jest znajomość zasad postępowania w sytuacji awaryjnej. W przypadku utknięcia pojazdu pomiędzy zamkniętymi rogatkami priorytetem jest jak najszybsze opuszczenie torowiska – nawet jeśli wymaga to uszkodzenia szlabanu.

Komentarze