MZK Bielsko-Biała o monitoringu z autobusu: Ukraińskie pasażerki nie zachowywały się prowokująco
W niedzielę pochodząca z Ukrainy nastolatka została zaatakowana przez mężczyznę podróżującego tym samym co ona autobusem miejskim w Bielsku-Białej.
Mężczyzna zwracał się do dziewczynki i jej koleżanek w sposób agresywny i pełen wulgaryzmów. Następnego dnia nagranie z zajścia obiegło sieć. W poniedziałek mężczyzna został zatrzymany przez policję. Z ustaleń Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Bielsku-Białej wynika, że ukraińskie dziewczynki nie zachowywały się w autobusie w sposób prowokujący. 14 lipca przewoźnik przedstawił opis nagrania z monitoringu, który zarejestrował incydent, podczas którego zostały znieważone. O tym smutnym zdarzeniu pisaliśmy już wcześniej w TransInfo.
Rozkład jazdy:
- Co pokazał monitoring z autobusu?
- Jak zareagował kierowca MZK?
- Jakie konsekwencje grożą za znieważenie na tle narodowościowym?
Monitoring jako materiał dowodowy
„Nagranie z monitoringu, z zapisem obrazu i dźwięku, zostało zabezpieczone przez policję i stanowi materiał dowodowy w prowadzonym postępowaniu. Z tego względu, a także z uwagi na regulacje o ochronie danych osobowych, spółka nie ma możliwości jego udostępnienia ani publikacji” – zastrzegł przewoźnik w opublikowanym we wtorek stanowisku.
Spółka zdecydowała się jednak – „w związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej nieprawdziwymi informacjami dotyczącymi przebiegu zdarzenia – zrelacjonować to, co zarejestrowały kamery.
„Jedna z poszkodowanych wyłożyła nogi w kierunku swojej koleżanki siedzącej na fotelu poniżej, skierowanym w stronę jazdy. Sytuacja ta – jakkolwiek odstępująca od przyjętych standardów – w ocenie spółki nie odbiegała od zachowań, które na co dzień można obserwować wśród młodzieży podróżującej naszymi autobusami. Ponadto z analizy monitoringu wynika, że sytuacja ta nie zakłócała komfortu podroży innych pasażerów, gdyż młode pasażerki głównie były zajęte korzystaniem z telefonów komórkowych” – napisał MZK.
Na nagraniu widać, że w pewnym momencie do 11-latek podszedł mężczyzna, „i – jak można domniemywać – zwrócił im uwagę, co spowodowało natychmiastowe przełożenie nóg na podłogę”. Jedna z dziewcząt przesiadła się na siedzenie obok koleżanki.
Sekwencja zdarzeń
Taka sytuacja trwała dłuższą chwilę. Mężczyzna przyglądał się dzieciom bez żadnych reakcji. „Po dłuższej chwili widać, iż niepowodowany żadnym zachowaniem sprawca zaczyna impulsywnie reagować, używając przekleństw i okrzyków” – napisał przewoźnik.
MZK podkreślił, że „wszelkie pojawiające się w sieci komentarze powołujące się na rzekomych świadków, wskazujące, iż poszkodowane miały być prowokujące, są niezgodne z wydarzeniami zaobserwowanymi na nagraniach, a ich rozpowszechnianie godzi w wizerunek spółki”.
„Stanowczo podkreślamy, że w naszej ocenie reakcja sprawcy, dorosłego mężczyzny, w żaden sposób nie może być usprawiedliwiana opisanym wyżej zachowaniem nieletnich, ze względu na rażącą niewspółmierność. Sekwencja zdarzeń w naszej ocenie, wskazuje ponadto, iż pomiędzy jedną a drugą sytuacją nie było bezpośredniego powiązania przyczynowo skutkowego. Niezależnie od okoliczności poprzedzających zdarzenie, nic nie usprawiedliwia agresji słownej ani zachowań noszących znamiona dyskryminacji” – podkreśliła spółka.
Koniec współpracy
Do incydentu doszło w sobotę. Na opublikowanych w sieci filmach słychać mężczyznę, który zwraca się do 11-letnich dziewczynek w sposób agresywny i pełen wulgaryzmów. Na krzyki zareagował kierowca autobusu. „Zwrócił się do agresywnego pasażera, podejmując z nim rozmowę i odwracając jego uwagę od osób poszkodowanych. Następnie, na najbliższym możliwym przystanku, wyprosił sprawcę z autobusu. Sprawca opuścił pojazd, natomiast dziewczynki wysiadły na kolejnym przystanku” – wskazał w poniedziałek MZK.
Rzecznik bielskiej prokuratury okręgowej Małgorzata Moś-Brachowska poinformowała w poniedziałek, że żywiecka prokuratura rejonowa nadzoruje wszczęte w tej sprawie dochodzenie. Śledczy badają ją pod kątem znieważenia dziewcząt z uwagi na ich przynależność narodową. Chodzi o przestępstwo z art. 257 Kodeksu karnego. Można za to trafić do więzienia na 3 lata.
Prokurator podała, że we wtorek mają zostać wykonane czynności procesowe z udziałem podejrzewanego i zostanie podjęta decyzja o potrzebie zastosowania środków zapobiegawczych i ich rodzaju.
Podejrzewany 54-latek został zatrzymany przez policję w poniedziałkowe przedpołudnie. Jest kierowcą MZK, który od dłuższego czasu przebywa na zwolnieniu chorobowym. Bielski przewoźnik zdecydował się zakończyć z nim współpracę.
Reakcja premiera i raport
Premier Donald Tusk, odnosząc się do sprawy znieważenia nastolatek z Ukrainy w Bielsku-Białej, powiedział że to ohydne wydarzenie i dowód, że szczucie przynosi fatalne skutki. Szef rządu wezwał polityków, którzy zajmują się agresywną narracją, do zaprzestania jej, bo to „polityka zabójcza”.
– Rolą wszystkich bez wyjątku zaangażowanych w życie publiczne jest mitygowanie tych emocji – zaznaczył. Dodał, że – jeśli ktoś jest politykiem i chce „popłynąć na fali jakichś zmiennych nastrojów, np. nastroju antyukraińskiego”, to dla niego jest „wrogiem publicznym”.
Szef rządu mówił, że rozumie „nastroje irytacji, zmęczenia i konfliktów” między Polakami a Ukraińcami w Polsce. – Tak jest zawsze, kiedy mamy do czynienia z wielką grupą uchodźców. To jest półtora miliona ludzi, mówiących trochę innym językiem – dodał.
O wzroście nastrojów antyukraińskich mówi m.in. opublikowany pod koniec czerwca raport „Nie jesteśmy w domu. Ukraińscy migranci i uchodźcy o relacjach z Polakami” przygotowany przez badaczkę migracji dr Olenę Babakovą i dr. hab. Przemysława Sadurę, prof. Uniwersytetu Warszawskiego. O coraz bardziej powszechnych postawach antyukraińskich w internecie informował też ośrodek analityczny Res Futura, który przeanalizował blisko 520 tys. wpisów opublikowanych w mediach społecznościowych pomiędzy 1 a 31 maja 2026 r.
W środę policja zatrzymała dwóch mężczyzn, którzy domagali się wpuszczenia do biura ukraińskiej firmy w Poznaniu pod pozorem sprawdzenia, czy prowadząca ją kobieta „wspiera Stepana Banderę”. Nagranie z zajścia opublikowano w internecie. W towarzyszącym wideo wpisie napisano, iż widoczni mężczyźni to „aktywiści wspierający Grzegorza Brauna i Korwin-Mikkego”, którzy domagają się wejścia z kamerą do biur ukraińskich firm w Polsce.
Po doprowadzeniu do prokuratury zatrzymani usłyszeli zarzuty zniesławienia. Rzecznik podał, że prowadzone w tej sprawie dochodzenie dotyczy także nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych w komentarzach umieszczonych w sieci pod filmami rejestrującymi zniesławienie pokrzywdzonej.
W drugiej połowie czerwca obywatela Ukrainy zaatakował kijem bejsbolowym mieszkaniec Gliwic. Policja opisywała, że podszedł on do biesiadujących w ogródku rekreacyjnym Polaków i Ukraińców. Zwracając się do nich, zachowywał się agresywnie i wulgarnie, a obcokrajowców znieważał ich na tle narodowościowym. Został wyproszony ze spotkania. Wrócił na nie, wyposażony w kij bejsbolowy i z kominiarką na głowie. Ponownie zaczął zachowywać się agresywnie i zaatakował jednego z mężczyzn. Uderzony kijem bejsbolowym 46-letni Ukrainiec doznał obrażeń ciała.
Po ataku napastnik uciekł. Kiedy został zatrzymany przez policję, był pod wpływem alkoholu. Zarzuty, które usłyszał, dotyczyły spowodowania średniego uszczerbku na zdrowiu i publicznego znieważenia osoby z powodu jej przynależności narodowościowej.
W kwietniu br. liczba obywateli Ukrainy ze statusem ochrony czasowej w Polsce wynosiła 971 255 – wynika z danych Eurostatu. (PAP)
Dla indywidualnych czytelników za 15 zł rocznie, a dla firm od 99 zł rocznie! Sprawdź naszą ofertę:
-
Subskrypcja na 12 m-cy
1 adres e-mail – prywatny15.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
1 adres e-mail – firmowy99.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 5 firmowych adresów e-mail495.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 10 adresów e-mail990.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
bez żadnych limitów!1,990.00 zł przez 1 rok
Komentarze