Sofia: zagłuszacz GPS zakłócał nawigację samolotów. Służby namierzyły źródło
21 sierpnia 2026 r. bułgarska Państwowa Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (SANS) wraz z regulatorami i policją zlokalizowała oraz wyłączyła w sofijskiej dzielnicy Dragalevtsi potężny zagłuszacz GPS, który wpływał na nawigację samolotów nad stolicą.
Zakłócenia obejmowały częstotliwości GPS na terenie Sofii, w tym wykorzystywane przez lotnisko i statki powietrzne przelatujące nad miastem. Minister transportu i łączności Georgi Peev podkreślił, że bezpieczeństwo lotów nie zostało naruszone, ponieważ w razie utraty sygnału satelitarnego możliwe jest przejście na konwencjonalne naziemne systemy nawigacyjne. O wcześniejszych zakłóceniach GPS w bułgarskiej przestrzeni powietrznej pisaliśmy już wcześniej w TransInfo.pl.
Rozkład jazdy:
- Gdzie 21 sierpnia zlokalizowano urządzenie zagłuszające GPS?
- Czy zakłócenia wpłynęły na bezpieczeństwo operacji lotniczych w Sofii?
- Jak samoloty mogą kontynuować nawigację po utracie sygnału GNSS?
Fot. Oleg Yunakov / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0
21 sierpnia służby wyłączyły zagłuszacz w Dragalevtsi
Operację przeprowadziła Państwowa Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (SANS) wspólnie z bułgarską Komisją Regulacji Łączności oraz sofijską dyrekcją Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
Według SANS źródło zakłóceń znajdowało się w silnie strzeżonym kompleksie w dzielnicy Dragalevtsi na południu Sofii. Urządzenie tłumiło częstotliwości GPS na obszarze miasta.
Skutki jego działania były obserwowane również w rejonie Vasil Levski Sofia Airport i przez samoloty znajdujące się nad stolicą. Zakłócenia dotyczyły także infrastruktury telewizyjnej.
Nie podano typu urządzenia, jego producenta, mocy ani faktycznego zasięgu. Nie ujawniono również, kto był właścicielem lub operatorem zagłuszacza ani w jakim celu został uruchomiony.
Lotnisko działało zgodnie z rozkładem
Mimo występowania zakłóceń operacje na lotnisku w Sofii nie zostały wstrzymane. Port przekazał, że loty były realizowane zgodnie z rozkładem.
Minister transportu i łączności Georgi Peev potwierdził, że urządzenie miało wpływ na sygnały GPS i nawigację lotniczą, ale nie doprowadziło do naruszenia bezpieczeństwa.
Po wykryciu problemu kontrolerzy ruchu lotniczego zgłaszają zakłócenia, co uruchamia procedury pozwalające służbom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo i łączność rozpocząć lokalizowanie źródła emisji.
Według ministra urządzenie nie pracowało bez przerwy przez długi okres. Zakłócenie zostało zarejestrowane podczas jego działania w piątek 21 sierpnia.
Samoloty mogą przejść z GPS na nawigację naziemną
GPS jest częścią szerszego systemu GNSS wykorzystywanego w lotnictwie do określania pozycji, prowadzenia nawigacji i synchronizacji czasu. Utrata jego sygnału nie oznacza jednak automatycznie utraty możliwości bezpiecznego prowadzenia samolotu.
Bułgaria utrzymuje konwencjonalną naziemną infrastrukturę nawigacyjną, która pozwala wykonywać operacje niezależnie od GPS.
Georgi Peev zaznaczył, że nie są to rozwiązania uruchamiane wyłącznie w sytuacjach awaryjnych. Stanowią one funkcjonujący element systemu nawigacyjnego, z którego mogą korzystać zarówno załogi samolotów, jak i służby kontroli ruchu lotniczego.
Ma to szczególne znaczenie w sytuacji, gdy sygnał satelitarny zostanie celowo zagłuszony albo jego jakość spadnie do poziomu uniemożliwiającego wykorzystanie danych GNSS.
Fot. Zinnsoldat / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0
PRZESIĄDŹ SIĘ NA:
Jamming to nie to samo co spoofing
Incydent w Sofii został opisany jako GNSS jamming, czyli zagłuszanie sygnału. W takim przypadku silniejsza emisja radiowa utrudnia lub uniemożliwia odbiornikowi prawidłowe korzystanie z sygnałów systemów nawigacji satelitarnej.
Innym rodzajem ingerencji jest GNSS spoofing. Polega on nie na zagłuszaniu, lecz na dostarczaniu odbiornikowi fałszywych sygnałów, które mogą prowadzić do wskazywania błędnej pozycji, czasu albo innych danych nawigacyjnych.
Z punktu widzenia lotnictwa oba zjawiska wymagają od załóg i służb ruchu lotniczego odpowiednich procedur, ale ich działanie na systemy pokładowe jest inne.
W przypadku Sofii dostępne informacje wskazują na zagłuszanie. Nie podano informacji potwierdzających, że urządzenie wykorzystywało również spoofing.
Zakłócenia GNSS coraz większym problemem w Europie
Przypadek z Sofii wpisuje się w szerszy problem zakłóceń GNSS obserwowany w europejskiej przestrzeni powietrznej.
Dane EUROCONTROL pokazują wyraźny wzrost raportowanych zdarzeń. W 2024 r. odnotowano 2.324 przypadki jammingu oraz 539 przypadków spoofingu. W 2025 r. liczby te wzrosły odpowiednio do 4.353 i 1.132.
Problem koncentruje się m.in. w Europie Środkowo-Wschodniej, regionie Morza Bałtyckiego, Morza Czarnego oraz na obszarach położonych w pobliżu stref konfliktów.
W monitoringu EASA z sierpnia 2026 r. wśród przestrzeni powietrznych dotkniętych zakłóceniami znalazły się m.in. FIR Sofia, Warszawa, Wilno, Bukareszt, Tallinn i Ryga.
Sofia nie jest więc izolowanym przypadkiem. Tym razem różnica polega na tym, że bułgarskim służbom udało się zlokalizować konkretne źródło emisji znajdujące się na terenie miasta.
Fot. Anton Vassilev (ToniPixel) / Wikimedia Commons
EASA i EUROCONTROL wzmacniają procedury
Rosnąca liczba zdarzeń doprowadziła do rozszerzenia działań na poziomie europejskim.
W marcu 2026 r. European Union Aviation Safety Agency (EASA) i EUROCONTROL przedstawiły wspólny plan działań dotyczący bezpiecznego prowadzenia operacji podczas zakłóceń GNSS.
Dokument obejmuje m.in. ujednolicenie procedur operacyjnych, komunikacji pomiędzy załogami i kontrolerami oraz działania służące utrzymaniu przepustowości przestrzeni powietrznej w przypadku problemów z nawigacją satelitarną.
3 lipca 2026 r. EASA zaktualizowała również Safety Information Bulletin dotyczący utraty i zniekształcania sygnałów GNSS. Nowa wersja uwzględnia doświadczenia z kolejnych przypadków jammingu i spoofingu, a także dodatkowe wymagania dotyczące procedur, szkolenia i wykorzystania technologii pokładowych.
Jednym z kierunków zwiększania odporności systemu pozostaje utrzymanie i rozwój możliwości korzystania z naziemnych pomocy nawigacyjnych. Incydent w Sofii pokazał praktyczne znaczenie takiego rozwiązania, ponieważ ruch lotniczy mógł być kontynuowany mimo zakłóceń sygnału satelitarnego.
Komentarze