Węgry: po wypadku polskiego autokaru wraca temat pasów. Pasażerowie spali w przejściu?
19 sierpnia 2026 r. pojawiły się kolejne informacje dotyczące śledztwa i bezpieczeństwa pasażerów po tragicznym wypadku polskiego autokaru na węgierskiej autostradzie M3.
W pojeździe podróżowało 59 obywateli Polski, z których 12 zginęło, a kierowca został aresztowany przez węgierski sąd. Z relacji części podróżnych wynika, że wielu pasażerów nie korzystało z pasów bezpieczeństwa, a niektórzy mieli podczas jazdy leżeć w przejściu autokaru. O wcześniejszym etapie sprawy i transporcie poszkodowanych pisaliśmy już wcześniej w TransInfo.pl.
Rozkład jazdy:
- Ilu pasażerów podróżowało polskim autokarem i ile osób zginęło?
- Co wynika z relacji dotyczących korzystania z pasów bezpieczeństwa?
- Dlaczego Prokuratura Okręgowa w Krośnie chce przejąć śledztwo prowadzone na Węgrzech?
12 ofiar wypadku na autostradzie M3
Do wypadku doszło 16 sierpnia 2026 r. około godz. 1:00 na autostradzie M3, w rejonie miejscowości Mezőkeresztes we wschodniej części Węgier.
Autokarem podróżowało 59 obywateli Polski wracających z pielgrzymki do Medziugorje w Bośni i Hercegowinie. Większość podróżnych pochodziła z województwa podkarpackiego.
W wyniku wypadku zginęło 12 osób. Wszystkie ofiary śmiertelne były osobami dorosłymi i mieszkańcami Podkarpacia.
Węgierscy śledczy zatrzymali jednego z kierowców. Mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego skutkującego śmiercią wielu osób, a sąd zastosował wobec niego areszt na 30 dni, do 18 września 2026 r.
Według wstępnych ustaleń śledczych kierowca prawdopodobnie zasnął za kierownicą. Postępowanie dotyczące dokładnego przebiegu i przyczyn zdarzenia nadal trwa.
Pasażerowie bez pasów i osoby leżące w przejściu
Po wypadku jednym z tematów stał się sposób przewożenia pasażerów. Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec przekazał, że z relacji uczestników wynika, iż wielu podróżnych nie miało zapiętych pasów.
„Z relacji podróżujących wynika, że wielu, a być może nawet większość, nie była zapięta pasami. Mamy relacje, że część pasażerów położyła się w przejściu, co jest niedopuszczalne w czasie jazdy” – powiedział Stanisław Bukowiec, wiceminister infrastruktury.
Nie przesądzono, w jakim stopniu brak zapiętych pasów wpłynął na skutki wypadku. Jest to jedna z okoliczności podnoszonych po zdarzeniu w dyskusji dotyczącej bezpieczeństwa przewozów autokarowych.
W Polsce od 2007 r. pasażer ma obowiązek korzystania z pasów bezpieczeństwa w autobusie lub autokarze, jeżeli pojazd jest w nie wyposażony.
Kierowca informuje, pasażer odpowiada za zapięcie pasa
Według wiceministra obowiązkiem kierowcy jest poinformowanie pasażerów o konieczności korzystania z pasów. Później odpowiedzialność za ich zapięcie spoczywa na podróżującym.
„Kierowca autokaru powinien poinformować o tym, natomiast każdy pasażer później odpowiada za siebie. Nie ma w tej chwili możliwości technicznych, żeby połączyć brak zapiętych pasów z możliwością jazdy autokaru. Być może to kwestia przyszłości, żeby takie systemy były wprowadzone w autokarach” – powiedział Stanisław Bukowiec.
Obecnie autokar może więc rozpocząć i kontynuować jazdę niezależnie od tego, czy wszyscy pasażerowie mają zapięte pasy. Nie funkcjonuje system techniczny, który uzależniałby możliwość jazdy całego pojazdu od statusu pasów na poszczególnych fotelach.
Ministerstwo przeanalizuje przepisy dotyczące kierowców
Po wypadku wróciła również kwestia regulacji dotyczących czasu pracy kierowców autobusów i autokarów.
Stanisław Bukowiec zapowiedział analizę obowiązujących zasad. Jednocześnie zaznaczył, że przepisy dotyczące czasu jazdy, obowiązkowych odpoczynków oraz zmian kierowców już obecnie są restrykcyjne.
Na tym etapie nie zapowiedziano konkretnej zmiany norm czasu prowadzenia pojazdu. Dalsze decyzje mają zależeć między innymi od ustaleń dotyczących przyczyn wypadku.
Równolegle Ministerstwo Infrastruktury zapowiedziało wzmożone kontrole przedsiębiorstw wykonujących przewozy autobusowe i autokarowe. Mają one obejmować między innymi stan techniczny pojazdów, czas pracy i odpoczynku kierowców oraz sposób przewożenia pasażerów.
Autokary z pasami i limit wieku pojazdów
Wiceminister odniósł się także do ustawy dotyczącej przeciwdziałania wykluczeniu komunikacyjnemu, która czeka na podpis prezydenta.
Zawarte w niej rozwiązania przewidują wymagania dotyczące wieku autobusów wykorzystywanych w objętych nimi przewozach. Początkowo pojazdy mają mieć nie więcej niż 20 lat, a później limit ma zostać zmniejszony do 15 lat.
Autobusy objęte tym rozwiązaniem mają być również wyposażone w pasy bezpieczeństwa.
Regulacja dotycząca wieku pojazdu jest odrębnym zagadnieniem od ustalania przyczyn wypadku na Węgrzech. Po tragedii oba tematy pojawiają się jednak w dyskusji dotyczącej standardów bezpieczeństwa w przewozach autokarowych.
Polska chce przejąć śledztwo
19 sierpnia 2026 r. Prokuratura Okręgowa w Krośnie poinformowała o przygotowywaniu wniosku o przejęcie od strony węgierskiej ścigania w sprawie wypadku.
Uzasadnieniem jest fakt, że zarówno podejrzany kierowca, jak i pokrzywdzeni są obywatelami Polski. Wniosek ma trafić do ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, który może następnie wystąpić do strony węgierskiej.
„Z uwagi na przedmiot postępowania, w szczególności mając na względzie okoliczności, że podejrzanym, a także pokrzywdzonymi w sprawie są wyłącznie obywatele Polski, w tutejszej jednostce podjęto decyzję o skierowanie do polskiego ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego wniosku o przejęcie ścigania od strony węgierskiej, co jest uzasadnione interesem polskiego wymiaru sprawiedliwości” – powiedziała Marta Kolendowska-Matejczuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krośnie.
Jeżeli Węgry wyrażą zgodę, stronie polskiej zostaną przekazane materiały zgromadzone w postępowaniu oraz podejrzany kierowca.
Polscy prokuratorzy rozpoczęli już przesłuchiwanie poszkodowanych. Planowane są również przesłuchania kolejnych pasażerów oraz organizatorów wyjazdu.
12 kolejnych rannych wróciło do Polski
19 sierpnia 2026 r. do Polski przetransportowano kolejnych 12 osób poszkodowanych w wypadku. Transport odbywał się dwoma samolotami Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, które wykonały po dwa rejsy na trasie Debreczyn–Jasionka.
Na pokładzie każdego samolotu podczas jednego rejsu znajdowało się troje pacjentów. Po przylocie wszystkie osoby zostały przewiezione karetkami do rzeszowskich szpitali.
Według wojewody podkarpackiego Teresy Kubas-Hul stan wszystkich 12 pacjentów był dobry, jednak wymagali oni dalszej hospitalizacji. Większość trafiła na oddziały ortopedyczne i chirurgii ogólnej, a jedna osoba na oddział chirurgii szczękowej.
Wcześniej, 17 sierpnia 2026 r., do kraju wróciło 21 poszkodowanych. Spośród pięciu osób przewiezionych wtedy do rzeszowskich szpitali dwie zostały już wypisane do domów.
Pięcioro poszkodowanych nadal na Węgrzech
Według informacji przekazanych 19 sierpnia 2026 r. w węgierskich szpitalach pozostawało pięcioro poszkodowanych.
Dwie osoby mają zostać przetransportowane do Polski 21 sierpnia 2026 r. Trzech pacjentów pozostaje w ciężkim stanie i ich transport do kraju nie jest obecnie możliwy.
Na Węgrzech działa również polska psycholog pomagająca poszkodowanym i ich rodzinom. Pomoc psychologiczna zapewniana jest także osobom, które wróciły już do Polski, oraz rodzinom ofiar.
Komentarze