Katastrofa autokaru na Węgrzech: Ponowne oględziny autobusu z udziałem polskiego prokuratora
17 sierpnia 2026 roku polski prokurator wraz z biegłym z zakresu ruchu drogowego i funkcjonariuszami policji udał się na Węgry, aby uczestniczyć w ponownych oględzinach autokaru, który dzień wcześniej uległ katastrofie na autostradzie M3.
Śledczy mają zbadać m.in. stan techniczny pojazdu, dane z tachografów, przebieg podróży oraz czas pracy kierowców. Równolegle w Polsce zabezpieczono dokumentację w siedzibach przewoźnika ze Świerchowej i organizatora pielgrzymki z Rymanowa-Zdroju. Polska prokuratura wystąpiła również do strony węgierskiej o przekazanie materiałów zgromadzonych w tamtejszym postępowaniu.
Rozkład jazdy:
- Co będzie sprawdzane podczas ponownych oględzin autokaru?
- Jakie dane dotyczące pracy kierowców chce przeanalizować prokuratura?
- Gdzie zabezpieczono dokumentację dotyczącą przewozu?
Polski biegły oceni stan techniczny autokaru
17 sierpnia przedstawiciele polskich organów ścigania udali się na Węgry. W grupie znaleźli się prokurator, funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie oraz biegły z zakresu ruchu drogowego.
Polski prokurator spotkał się w prokuraturze w Miszkolcu z przedstawicielami strony węgierskiej, a następnie miał uczestniczyć w ponownych oględzinach autokaru. Jednym z najważniejszych elementów będzie ocena jego stanu technicznego.
„Stan techniczny pojazdu będzie oceniał biegły, po to tam pojechali” – powiedziała Marta Kolendowska-Matejczuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krośnie.
Według wstępnych ustaleń autokar z niewyjaśnionych dotąd przyczyn zjechał z pasa ruchu na pobocze autostrady M3, a następnie przewrócił się. Ustalenie dokładnego przebiegu i przyczyn zdarzenia pozostaje przedmiotem postępowań prowadzonych w Polsce i na Węgrzech.
Tachografy i czas pracy dwóch kierowców
Istotnym elementem polskiego śledztwa będzie odtworzenie przebiegu podróży autokaru oraz sprawdzenie organizacji pracy kierowców.
Prokuratura chce przeanalizować dokumentację dotyczącą kierowców, a także dane zapisane przez tachografy. Materiał ma pozwolić ustalić m.in., jak wyglądały ostatnie godziny przed katastrofą oraz czy przestrzegane były wymagane okresy prowadzenia pojazdu i odpoczynku.
„Kwestie dotyczące tachografów czy tego, jak wyglądały ostatnie godziny przed katastrofą, również będziemy analizować na podstawie dowodów przekazanych przez stronę węgierską” – wyjaśniła Marta Kolendowska-Matejczuk.
Autokarem podróżowało 59 obywateli Polski – 57 pasażerów oraz dwóch kierowców. W wyniku katastrofy zginęło 12 osób, a 10 pasażerów odniosło ciężkie obrażenia.
Dokumenty przewoźnika i organizatora zabezpieczone
Równolegle czynności prowadzone są w Polsce. Funkcjonariusze z Gorlic, Jasła i Krosna zabezpieczyli dokumentację dotyczącą wyjazdu w siedzibach jego organizatora oraz przewoźnika.
Pielgrzymkę organizowało biuro pielgrzymkowo-turystyczne z Rymanowa-Zdroju. Przewóz realizowała natomiast firma mająca siedzibę w Świerchowej w powiecie jasielskim.
Zabezpieczona dokumentacja ma trafić do Prokuratury Okręgowej w Krośnie, gdzie zostanie poddana analizie.
„Jesteśmy dzień po katastrofie i zbieramy materiał dowodowy” – powiedziała podczas poniedziałkowej konferencji Marta Kolendowska-Matejczuk.
Polska chce materiałów z węgierskiego śledztwa
16 sierpnia Prokuratura Okręgowa w Krośnie wystąpiła do strony węgierskiej z europejskim nakazem dochodzeniowym.
PRZESIĄDŹ SIĘ NA:
Polscy śledczy zwrócili się o zabezpieczenie i przekazanie materiałów obejmujących m.in. protokoły oględzin miejsca katastrofy i autokaru, listę pasażerów, dokumentację medyczną rannych i ofiar, protokoły sekcji zwłok oraz przesłuchań świadków.
Na podstawie tych materiałów prokuratura chce odtworzyć możliwie pełny przebieg zdarzenia oraz podróży poprzedzającej katastrofę.
Na poniedziałkowej konferencji polska prokuratura nie potwierdziła informacji dotyczących zatrzymania jednego z kierowców ani ewentualnego wniosku strony węgierskiej o jego tymczasowe aresztowanie.
„Będę mogła powiedzieć, czy ktoś jest zatrzymany, czy ktoś składał wyjaśnienia, czy ktoś ma ewentualne zarzuty, dopiero po otrzymaniu informacji od strony węgierskiej” – zaznaczyła Marta Kolendowska-Matejczuk.
Prokuratura podkreślała, że na tym etapie polskiego postępowania nie można mówić o sprawcy i nie należy przesądzać odpowiedzialności za katastrofę.
Dwa równoległe postępowania
Śledztwo w Polsce zostało wszczęte 16 sierpnia 2026 roku przez Prokuraturę Okręgową w Krośnie. Dotyczy nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym, czyli czynu z art. 173 § 4 Kodeksu karnego.
Równolegle własne postępowanie prowadzą organy węgierskie.
Polska strona nie wyklucza, że w późniejszym etapie jedno z państw przejmie prowadzenie sprawy. Decyzja będzie jednak możliwa dopiero po zgromadzeniu i przeanalizowaniu materiałów.
„Za wcześnie jest o tym mówić dzień po katastrofie. Na razie trwają dwa równoległe postępowania – i na Węgrzech, i w Polsce” – podkreśliła Marta Kolendowska-Matejczuk.
Policja chce doprowadzić kierowcę polskiego autokaru przed sąd
Z kolei węgierska policja zamierza we wtorek - 18 sierpnia - doprowadzić przed sąd zatrzymanego kierowcę polskiego autokaru, który w niedzielę wpadł do rowu przy autostradzie na północnym wschodzie Węgier - przekazał PAP Attila Janasoczki, rzecznik prasowy komendy głównej policji regionu Borsod-Abauj-Zemplen.
- Na podstawie posiadanych obecnie informacji przypuszcza się, że kierowca zasnął (w czasie jazdy - PAP). Został zatrzymany. We wtorek planujemy doprowadzić go przed sąd, który jest uprawniony do zarządzenia przedłużenia aresztu o 30 dni - powiedział PAP przedstawiciel policji w komitacie (województwie), w którym doszło do wypadku.
- Obecnie nie toczą się żadne negocjacje w sprawie przekazania kierowcy (stronie polskiej - PAP). Władze węgierskie intensywnie kontynuują dochodzenie - zapewnił Janasoczki. - Dążymy do tego, aby zakończyć dochodzenie możliwie najszybciej i w sposób jak najbardziej profesjonalny oraz aby ponad wszelką wątpliwość ustalić przyczynę wypadku - zapewnił rozmówca PAP.
Wcześniej w poniedziałek komenda komitatu Borsod-Abauj-Zemplen poinformowała o wszczęciu postępowania przeciwko kierowcy autokaru, który przewoził Polaków z pielgrzymki do Medjugorje w Bośni i Hercegowinie.
Kierowcy zarzuca się zaniedbanie, które doprowadziło do katastrofy z udziałem wielu ofiar. Wypadek wydarzył się 16 sierpnia około godz. 1 na autostradzie M3 w rejonie miejscowości Mezőkeresztes. Autokar przewoził pielgrzymów wracających z Bośni i Hercegowiny, w większości mieszkańców województwa podkarpackiego.
Komentarze