Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

MZA Warszawa: Nowe ustalenia po wypadku autobusu 186. To nie była awaria Solarisa

infobus
15.09.2026 05:02
0 Komentarzy

Biegli badający przyczyny lipcowego wypadku autobusu linii 186 w Warszawie nie stwierdzili awarii technicznej, która mogłaby tłumaczyć przebieg zdarzenia.

Solaris Urbino 18 CNG był sprawny technicznie, a śledczy wykluczyli m.in. hipotezę dotyczącą niesprawności układu hamulcowego. Kierowca MZA został zawieszony i nie wróci do prowadzenia autobusów, a spółka wystąpiła również o dodatkową opinię toksykologiczną. O pierwszych ustaleniach po wypadku i stanowisku producenta pisaliśmy już wcześniej w TransInfo.pl.

Rozkład jazdy:

  1. Co wykazała ekspertyza techniczna autobusu linii 186?
  2. Jak przebiegał wypadek z 5 lipca?
  3. Dlaczego w śledztwie wrócił wątek podobnego zdarzenia z Gliwic?

Biegli: autobus był sprawny

Stan techniczny autobusu od początku był jednym z kluczowych elementów śledztwa dotyczącego wypadku z 5 lipca 2026 roku.

Bezpośrednio po zdarzeniu pojawiały się hipotezy, że kierowca mógł mieć problemy z zatrzymaniem pojazdu. Analizowano m.in. działanie układu hamulcowego, kierowniczego oraz elektronicznego układu sterującego pedałem przyspieszenia.

Najnowsza ekspertyza nie potwierdziła jednak awarii, która mogłaby wyjaśnić zachowanie autobusu.

Według informacji przekazanych przez Miejskie Zakłady Autobusowe Solaris Urbino 18 CNG był sprawny technicznie. Wykluczono również niesprawność hamulców.

– Z tego, co mogę powiedzieć, to na pewno nie była wina autobusu – powiedział Jan Kuźmiński, dyrektor MZA.

Ekspertyza została wykonana pod nadzorem prokuratury i biegłego.

„W toku postępowania powołano m.in. biegłego z zakresu kryminalistycznych badań i rekonstrukcji wypadków drogowych, a także biegłego z zakresu toksykologii. Po uzyskaniu opinii z zakresu kryminalistycznych badań i rekonstrukcji wypadków drogowych koniecznym będzie dokonanie analizy całości zgromadzonego dotychczas materiału dowodowego i kolejno podjęcie dalszych decyzji procesowych, zmierzających do wyjaśnienia wszystkich przyczyn przedmiotowego zdarzenia” – zapowiada prokuratura.

Ponad kilometr po pierwszym zdarzeniu

Do wypadku doszło 5 lipca w rejonie Ronda Zesłańców Syberyjskich i Dworca Zachodniego. Autobus MZA obsługujący linię 186 najpierw uczestniczył w kolizji, a następnie kontynuował jazdę przez kolejne skrzyżowania. Pojazd uderzał w samochody i inne elementy infrastruktury, a ostatecznie zjechał z jezdni i wjechał w rejon schodów prowadzących do przejścia podziemnego.

W całym zdarzeniu poszkodowanych zostało sześć osób.

Z relacji pasażerów wynikało, że po pierwszym zderzeniu autobus nie zatrzymał się i kontynuował jazdę przez ponad kilometr. Pojawiały się też informacje, że wcześniej uszkodził lusterko. Prezes MZA wskazywał później, że już po utracie lusterka kierujący powinien zatrzymać autobus i oczekiwać na przyjazd służb technicznych.

Autobusem kierował 58-letni mężczyzna. Bezpośrednio po wypadku sprawdzono jego trzeźwość oraz obecność narkotyków. Oba badania dały wynik negatywny. Kierowca został początkowo przesłuchany w charakterze świadka. Postępowanie prowadzi stołeczna prokuratura i do tej pory nie przedstawiono mu zarzutów.

MZA zdecydowały jednak o jego zawieszeniu. Według najnowszych informacji kierowca nie wróci już do prowadzenia autobusów. Spółka wystąpiła ponadto o wykonanie dodatkowej opinii toksykologicznej.

Wcześniej podobny przypadek w Gliwicach

Dodajmy, że w wyjaśnianie technicznych aspektów zdarzenia od początku zaangażowany był również producent autobusu. Solaris Bus & Coach przekazał służbom dokumentację techniczną pojazdu i współpracował przy ustalaniu jego stanu po wypadku. Już dzień po zdarzeniu MZA podkreślały, że nie będą przesądzać przyczyn przed zakończeniem ekspertyz.

Wątek braku kontroli nad autobusem (też marki Solaris) i awarii układu sterowania autobusem nie pojawił się w 2026 roku po raz pierwszy.

W czerwcu 2026 roku w Gliwicach kierująca autobusem miejskim relacjonowała, że pojazd nie reagował prawidłowo na jej działania. W pierwszych informacjach pojawiał się wątek możliwej usterki elektroniki i zablokowania pedału przyspieszenia.

Autobus zatrzymał się dopiero po wjechaniu na skarpę. W zdarzeniu nikt nie został poszkodowany.

Późniejsze prace komisji i oględziny pojazdu nie potwierdziły jednak niesprawności autobusu, która mogłaby jednoznacznie wyjaśnić przebieg zdarzenia.

MZA rozważają monitoring kierowców

Po wypadku przewoźnik analizuje również kolejne rozwiązania związane z bezpieczeństwem.

Jednym z pomysłów jest montaż kamer obserwujących kierowcę podczas prowadzenia autobusu.

System miałby umożliwiać bieżącą ocenę zachowania i samopoczucia prowadzącego pojazd, a w przypadku wykrycia niepokojących sygnałów kierowca mógłby zostać wyłączony z ruchu.

– Zastanawiamy się nad tym, żeby każdy kierowca miał kamerę, która pozwoli na bieżąco ocenić jego samopoczucie i reakcje. Jeśli system wykryje niepokojące zachowanie, kierowca mógłby zostać natychmiast wyłączony z ruchu – wskazał Jan Kuźmiński.

Na razie jest to jednak rozważane rozwiązanie, a nie wdrożony system.

Komentarze