Unikatowy Tr5-65 wróci pod parę, Parowozownia Wolsztyn szykuje przetarg. A co z Piękną Heleną?
Parowozownia Wolsztyn przygotowuje się do przywrócenia do ruchu wyjątkowego parowozu Tr5-65. To ostatni zachowany na świecie egzemplarz tej serii, wyprodukowany w 1921 roku. Jeszcze w tym roku ma zostać ogłoszony przetarg na jego remont.
Plany wolsztyńskiej placówki są jednak znacznie szersze – w kolejce do napraw czekają również TKi3-87 i Ok1, a równolegle trwają rozmowy dotyczące przywrócenia do ruchu słynnej Pm36-2 „Pięknej Heleny”. O tym parowozie pisaliśmy już w InfoRail.pl.
Rozkład jazdy:
- Dlaczego parowóz Tr5-65 jest wyjątkowym pojazdem i kiedy może ponownie wrócić pod parę?
- Jaki zakres prac będzie konieczny przy remoncie Tr5-65 i od czego zależy tempo realizacji tej inwestycji?
- Jakie kolejne zabytkowe parowozy Parowozownia Wolsztyn planuje przywrócić do ruchu i na jakim etapie są przygotowania do remontu „Pięknej Heleny”?
Tr5-65 ma wrócić do ruchu
Tr5-65 jest jednym z najcenniejszych pojazdów znajdujących się w zbiorach Parowozowni Wolsztyn. Lokomotywa pochodzi z 1921 roku i została wyprodukowana w zakładach Orenstein & Koppel w Berlinie. Mogła osiągać prędkość maksymalną 70 km/h.
O wyjątkowości maszyny decyduje przede wszystkim fakt, że jest ostatnim zachowanym na świecie parowozem tej serii. Obecnie pozostaje nieczynna – po raz ostatni Tr5-65 znajdował się pod parą w czerwcu 2010 roku. Po ponad 16 latach pojawiła się jednak realna perspektywa ponownego uruchomienia lokomotywy.
Parowozownia Wolsztyn zapowiedziała, że jeszcze w 2026 roku zamierza ogłosić postępowanie przetargowe dotyczące jej remontu.
O przywrócenie parowozu do sprawności od kilku lat zabiega dyrektor Parowozowni Wolsztyn Waldemar Ligma. Jednym z działań podejmowanych w celu zgromadzenia pieniędzy potrzebnych do rozpoczęcia przedsięwzięcia było uruchomienie zbiórki na portalu crowdfundingowym.
Przed rozpoczęciem właściwych prac konieczne będzie jednak zapewnienie odpowiedniego finansowania. Ze względu na wiek pojazdu oraz charakter prac jego powrót do pełnej sprawności może być przedsięwzięciem rozłożonym na kilka lat.
– Mamy ostatni egzemplarz tej serii, w dodatku w całkiem dobrym stanie. Przede wszystkim w dobrej kondycji jest kocioł. Wszystko będzie jednak uzależnione od budżetu, który uda nam się pozyskać i skonstruować na następny rok. To pewnie będzie wieloletnia inwestycja – powiedział PAP Waldemar Ligma.
Dobra kondycja kotła jest istotną informacją z punktu widzenia planowanego przywrócenia pojazdu do ruchu. Nie oznacza jednak, że prace będą proste. Lokomotywa pozostaje nieczynna od wielu lat, a celem przedsięwzięcia jest nie tylko zachowanie jej jako eksponatu, lecz ponowne uruchomienie.
Kolejne historyczne parowozy czekają na remont
Tr5-65 nie jest jedynym zabytkowym pojazdem, który Parowozownia Wolsztyn chce w przyszłości przywrócić do eksploatacji. Placówka określiła już kolejność następnych przedsięwzięć.
Po zakończeniu prac przy Tr5-65 planowane jest zajęcie się parowozem TKi3-87. W jego przypadku zakres przedsięwzięcia będzie szczególnie wymagający, ponieważ konieczne ma być wykonanie nowego kotła.
Następną maszyną przewidzianą do naprawy jest lokomotywa serii Ok1. Oznacza to, że Wolsztyn przygotowuje wieloletni program stopniowego przywracania do sprawności kolejnych przedstawicieli historycznego taboru.
Jednocześnie osobno prowadzone są działania dotyczące maszyny, która należy do najbardziej rozpoznawalnych polskich parowozów – Pm36-2, znanej jako „Piękna Helena”.
Co dalej z „Piękną Heleną”?
Sytuacja Pm36-2 jest bardziej skomplikowana pod względem organizacyjnym i własnościowym. Lokomotywa należy do Stacji Muzeum w Warszawie, czyli instytucji kultury prowadzonej przez samorząd województwa mazowieckiego. Sama Parowozownia Wolsztyn jest natomiast instytucją kultury województwa wielkopolskiego.
Dlatego przygotowania do ewentualnego remontu wymagają współpracy kilku instytucji. Jak przekazał Waldemar Ligma, rozmowy prowadzone są z samorządami województw wielkopolskiego i mazowieckiego, PKP S.A. oraz Stacją Muzeum.
– Cały czas rozmawiamy z wielkopolskim i mazowieckim urzędem marszałkowskim, z PKP S.A. oraz ze Stacją Muzeum w Warszawie. Myślę, że jesteśmy coraz bliżsi porozumienia. Pierwszym krokiem było podpisanie umowy ze Stacją Muzeum na pozostawienie tego parowozu w Wolsztynie. To pozwala na zainwestowanie w niego również środków z województwa wielkopolskiego. Realnym rozwiązaniem byłoby sfinansowanie remontu przez oba samorządy, przy wsparciu na przykład Grupy PKP – wskazał dyrektor Parowozowni Wolsztyn.
Ważny krok formalny wykonano już w 2025 roku. Wówczas Stacja Muzeum i Parowozownia Wolsztyn podpisały umowę dotyczącą nieodpłatnego użyczenia Pm36-2 wolsztyńskiej placówce na okres 10 lat.
Takie rozwiązanie pozwala myśleć o zaangażowaniu w remont również środków województwa wielkopolskiego, mimo że właścicielem pojazdu pozostaje warszawska Stacja Muzeum.
Dodatkowo w 2025 roku wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Bożena Żelazowska zadeklarowała w rozmowie z PAP, że znajdą się środki na prace związane z przywróceniem „Pięknej Heleny” do ruchu.
Jeden z symboli Wolsztyna
Znaczenie Pm36-2 wykracza daleko poza samą wartość techniczną lokomotywy. „Piękna Helena” jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich parowozów i od wielu lat kojarzona jest właśnie z Wolsztynem.
Jak podkreśla dyrektor placówki, o tę maszynę szczególnie często pytają odwiedzający Parowozownię.
– Nazwa robi swoje, jest chwytliwa. To lubiany parowóz, pierwszy, o który pytają odwiedzający naszą placówkę. Warto go przywrócić, żeby ponownie cieszył oczy na szlaku. Cały czas o niego dbamy – stoi pod dachem i czeka na swoją kolej – powiedział Waldemar Ligma.
Pm36-2 jest parowozem pośpiesznym, którego prędkość maksymalna wynosi 130 km/h. W Wolsztynie znajduje się od 1995 roku. Przez wiele lat była czynnym pojazdem i prowadziła zarówno pociągi planowe, jak i składy uruchamiane przy specjalnych okazjach.
Okres regularnej eksploatacji zakończył się w 2012 roku. Od tego czasu lokomotywa nie prowadzi pociągów, a obecnie można ją oglądać w hali postojowej Parowozowni Wolsztyn.
Z dwóch Pm36 pozostała jedna
Historia Pm36-2 jest wyjątkowa również ze względu na bardzo małą liczbę wyprodukowanych lokomotyw tej serii. W 1937 roku powstały zaledwie dwa egzemplarze.
Pierwszym był Pm36-1, wyróżniający się charakterystyczną aerodynamiczną otuliną. Lokomotywa została wysłana na Wystawę Techniki i Sztuki w Paryżu, gdzie otrzymała złoty medal. Najprawdopodobniej nie przetrwała jednak II wojny światowej.
Tym samym Pm36-2 pozostaje jedynym zachowanym przedstawicielem tej niezwykłej serii. Jej ewentualny powrót do ruchu miałby więc znaczenie nie tylko dla samego Wolsztyna, ale również dla zachowania polskiego dziedzictwa kolejowego w czynnej formie.
Dwa sprawne parowozy i kolejne w remontach
Obecnie Parowozownia Wolsztyn dysponuje dwoma sprawnymi parowozami. Są to Pt47-65 oraz TKh 05353. Jednocześnie remontowane są dwie kolejne maszyny serii Ol.
Zapowiedź rozpoczęcia procedury dotyczącej Tr5-65 pokazuje, że lista czynnych pojazdów w kolejnych latach może się powiększać. Najpierw uwaga ma zostać skoncentrowana właśnie na ostatnim istniejącym przedstawicielu swojej serii, później na TKi3-87 oraz Ok1. Osobnym, wymagającym współpracy między instytucjami przedsięwzięciem pozostaje „Piękna Helena”.
Każdy z tych projektów wymaga znacznych nakładów finansowych oraz specjalistycznej wiedzy. W przypadku zabytkowych parowozów nie chodzi bowiem wyłącznie o ich wizualną renowację. Przywrócenie pojazdu do prowadzenia pociągów oznacza konieczność doprowadzenia jego podzespołów do stanu pozwalającego na bezpieczną eksploatację.
Wolsztyn pozostaje wyjątkowym miejscem na kolejowej mapie
Plany remontowe mają szczególne znaczenie ze względu na charakter samej Parowozowni Wolsztyn. Placówka jest ostatnim takim miejscem na świecie, w którym lokomotywy parowe wykorzystywane są do obsługi planowych przewozów pasażerskich na liniach o normalnym rozstawie szyn.
Wolsztyn nie jest więc wyłącznie muzeum prezentującym nieruchome eksponaty. Zachowywanie sprawnych parowozów pozwala pokazywać historyczną technikę kolejową podczas rzeczywistej eksploatacji.
Powrót Tr5-65 pod parę byłby kolejnym krokiem w utrzymaniu tej tradycji. Szczególne znaczenie ma fakt, że mowa o pojeździe liczącym już ponad sto lat i będącym ostatnim zachowanym przedstawicielem swojej serii.
Pierwszym konkretnym krokiem będzie zapowiadany jeszcze na 2026 rok przetarg na remont. Tempo dalszych działań będzie zależało przede wszystkim od możliwości finansowych Parowozowni. Jak zaznacza jej dyrektor, należy liczyć się z tym, że będzie to inwestycja wieloletnia. Jej finałem ma być jednak ponowne rozpalenie ognia w palenisku Tr5-65 i powrót unikatowej lokomotywy na kolejowy szlak.
Komentarze