Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Public Transport Service chce wychodzić poza Polskę i patrzy na rynki zagraniczne Włochy, Niemcy, Czechy…

inforail
22.09.2026 16:30
0 Komentarzy

Public Transport Service chce stopniowo zwiększać swoją obecność na zagranicznych rynkach. Jak mówi prezes spółki Robert Karwasz, firma prowadzi współpracę we Włoszech, zna rynek niemiecki, a doświadczenie w wykonywaniu prac dla zagranicznych klientów zdobywała również m.in. przy zleceniach dla Leo Express.

PTS interesuje się zarówno pozyskiwaniem używanego taboru, który może zostać dostosowany do potrzeb polskich przewoźników, jak i wykonywaniem przeglądów oraz napraw dla klientów spoza Polski.

Rozkład jazdy:

  1. Jakie konkretne kontrakty lub zlecenia Public Transport Service chce pozyskać na rynkach niemieckim, włoskim i czeskim?
  2. Czy PTS prowadzi już rozmowy dotyczące zakupu kolejnych używanych pojazdów za granicą i ich sprowadzenia do Polski dla krajowych przewoźników?
  3. Jakich nowych partnerów i dostawców PTS zamierza poszukiwać podczas InnoTrans 2026 i czy rozmowy w Berlinie mogą doprowadzić do kolejnych projektów taborowych?
Talent dla Polregio
Talent dla Polregio

Poza Polską

Public Transport Service coraz mocniej spogląda poza polski rynek. Firma nie zamierza jednak rozpoczynać zagranicznej ekspansji od największych kontraktów. Strategia zakłada stopniowe zdobywanie klientów poprzez mniejsze zlecenia, które pozwolą potwierdzić kompetencje techniczne spółki i zbudować zaufanie.

– Wchodzimy na rynki zagraniczne małymi krokami, żeby zdywersyfikować prace – powiedział prezes Public Transport Service Robert Karwasz.

Jednym z kierunków jest rynek włoski.

– Mamy osoby, jeżeli chodzi o współpracę we Włoszech. Stąd też pojazdy, które kupowaliśmy i dla POLREGIO, i dla Kolei Wielkopolskich. Rynek niemiecki również nam nie jest obcy – wskazał prezes PTS.

Najpierw mniejsze naprawy

Public Transport Service chce budować swoją pozycję za granicą stopniowo. Zamiast od razu walczyć o największe zamówienia, firma zamierza rozpoczynać współpracę od mniejszych prac i napraw niższych poziomów utrzymania.

Ma to pozwolić potencjalnym kontrahentom zweryfikować zarówno zaplecze techniczne PTS, jak i możliwości organizacyjne przedsiębiorstwa.

– Małymi krokami, od małych napraw, napraw niższego poziomu, żeby klienta upewnić w kwestiach technicznych i możliwościach, i pokazać mu, że możemy – wyjaśnia Robert Karwasz.

W praktyce zagraniczna działalność PTS może rozwijać się dwutorowo. Pierwszym obszarem jest wyszukiwanie i pozyskiwanie pojazdów dostępnych poza Polską, a następnie przygotowywanie ich do dalszej eksploatacji przez krajowych przewoźników.

To jednak niejedyny model, który interesuje spółkę.

PTS chce naprawiać tabor także dla zagranicznych klientów

Firma widzi możliwości rozwoju również w świadczeniu usług utrzymaniowych bezpośrednio dla przedsiębiorstw zagranicznych.

– To jedno z rozwiązań. Natomiast nie ograniczamy się tylko do tego, bo jeżeli chodzi o przeglądy i możliwości przeglądów, to tutaj rynek również jest otwarty – podkreśla prezes PTS.

Spółka ma już doświadczenia związane z rynkiem czeskim. Robert Karwasz wskazuje w tym kontekście na prace wykonywane dla Leo Express.

– Mamy zapytania z rynku czeskiego, bo to już wykonywaliśmy prace, na przykład dla Leo Express, więc znamy tamtejsze wymagania, które są dość wysokie – mówi.

Zdaniem prezesa realizacja takich zleceń daje PTS nie tylko możliwość pozyskiwania kolejnych przychodów, ale również zdobywania doświadczenia przydatnego w dalszym rozwoju przedsiębiorstwa.

Zagraniczne kontrakty mają rozwijać know-how

PTS traktuje ekspansję zagraniczną również jako sposób na rozwijanie własnych kompetencji.

– Jest to dla nas szansa poznania rynku i doświadczeń, które są pewnego rodzaju rozwinięciem naszego know-how – wskazuje Robert Karwasz.

Jak dodaje, przedsiębiorstwo dysponuje doświadczeniami zdobywanymi jeszcze podczas wcześniejszej realizacji różnego rodzaju prac dla zagranicznych producentów.

Dzięki temu wejście na kolejne rynki nie oznacza dla PTS rozpoczynania działalności międzynarodowej od podstaw. Firma chce wykorzystać posiadane kompetencje i rozszerzać zakres świadczonych usług.

Nie tylko Włochy i Niemcy

PTS obserwuje także inne europejskie rynki pod kątem możliwości pozyskiwania używanego taboru dla polskich klientów.

– Oczywiście, że tak. Patrzymy na to, ten potencjał widać jest dość duży. Szukamy możliwości i opcji, nie ograniczamy się tylko do rynku niemieckiego – mówi prezes spółki.

Jednocześnie właśnie Niemcy pozostają obecnie najbardziej perspektywicznym źródłem używanych pojazdów, które po odpowiednim przygotowaniu mogą otrzymać drugie życie w Polsce.

– Na pewno rynek niemiecki na dzień dzisiejszy jest najbardziej otwarty pod tym względem – ocenia Karwasz.

Dla PTS okazją do nawiązania nowych kontaktów mają być również rozpoczynające się targi InnoTrans 2026 w Berlinie.

– InnoTrans, który za chwilę się rozpoczyna, stanowi dla nas też możliwość pozyskania, rozmawiania na temat potencjalnych następnych dostawców – zapowiada prezes.

Dlaczego Niemcy pozbywają się używanego taboru?

Zdaniem Roberta Karwasza duża podaż używanych pojazdów na rynku niemieckim wynika m.in. z polityki dotyczącej ograniczania emisji.

– Niemcy postawili sobie bardzo wysoko poprzeczkę, jeżeli chodzi o emisję spalin. Myślę, że tutaj jest kluczowa kwestia – mówi.

Prezes PTS zwraca jednocześnie uwagę na koszty związane ze spełnianiem coraz wyższych wymagań środowiskowych.

– Bardzo wysokie wymagania, czasami prawie nierealne lub bardzo kosztowne, jeżeli chodzi o eksploatację – ocenia Robert Karwasz.

Jest to ocena prezesa PTS dotycząca przyczyn dostępności części używanego taboru na rynku niemieckim. Jednocześnie z punktu widzenia polskiej spółki wiek oferowanych pojazdów nie oznacza automatycznie, że ich możliwości eksploatacyjne zostały wyczerpane.

„Są w stanie realizować przejazdy jeszcze drugie tyle”

Public Transport Service widzi potencjał w modernizacji używanych jednostek pochodzących z Europy Zachodniej. Według Roberta Karwasza część pojazdów dostępnych na rynku, mimo wieku, pozostaje w bardzo dobrym stanie technicznym.

– Z naszej perspektywy te pojazdy pomimo swojego wieku są w naprawdę świetnym stanie – powiedział.

Prezes PTS uważa, że odpowiednio przygotowany używany tabor może pozostawać w eksploatacji przez wiele kolejnych lat.

– Uważam, że są w stanie realizować te przejazdy jeszcze drugie tyle, co na dzień dzisiejszy już wykonują – ocenia Robert Karwasz.

PTS chce dywersyfikować działalność

Z wypowiedzi prezesa wynika więc, że zagraniczny kierunek rozwoju Public Transport Service ma kilka wymiarów. Spółka chce pozyskiwać używany tabor dla polskich przewoźników, szukać nowych dostawców pojazdów, wykonywać naprawy i przeglądy dla klientów zagranicznych oraz rozwijać własne kompetencje dzięki pracy na kolejnych rynkach.

PTS nie zapowiada przy tym gwałtownej ekspansji. Strategia ma opierać się na stopniowym budowaniu wiarygodności – od mniejszych prac utrzymaniowych do potencjalnie większych kontraktów.

Włochy, Niemcy i Czechy są już w orbicie zainteresowania przedsiębiorstwa, ale spółka nie zamierza ograniczać się wyłącznie do tych państw. Kolejnych możliwości i partnerów będzie szukać m.in. podczas InnoTrans 2026.

Komentarze