Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Wodorowa flota Chełma z problemami. CLA rozważa autobusy zastępcze z Lublina

infobus
02.09.2026 17:03
0 Komentarzy

7 sierpnia 2026 roku w Chełmie z powodu braku wodoru na trasy nie wyjechało 26 NesoBusów. 26 sierpnia Komisja Rewizyjna Rady Miasta przedstawiła wyniki kontroli w tym zakresie w Chełmskich Linii Autobusowych.

Po problemach z produkcją paliwa wodór zaczął być dowożony do Chełma z zachodnich Niemiec, z odległości ponad 1500 km w jedną stronę. Do tego pojawił się temat niezawodności wodorowców i kosztów ich eksploatacji. O sierpniowym zatrzymaniu całej floty CLA pisaliśmy już wcześniej w TransInfo.pl.

Rozkład jazdy

  1. Dlaczego około 450 kursów CLA nie zostało wykonanych?
  2. Jak Chełm zabezpiecza się na wypadek kolejnego kryzysu wodorowego?
  3. Ile kosztuje paliwo i kiedy będzie gotowa nowa zajezdnia?

450 kursów niewykonanych przez awarie

Kontrola Chełmskich Linii Autobusowych została przeprowadzona od 29 maja do 15 czerwca 2026 roku, a jej zakres czasowy obejmował działalność przewoźnika od stycznia 2025 roku do kwietnia 2026 roku.

Zespół kontrolny nie stwierdził formalnych nieprawidłowości w organizacji działalności spółki ani w wykonywaniu zadania publicznego transportu zbiorowego. Jednocześnie w protokole znalazło się jednoznaczne stwierdzenie dotyczące niezawodności nowego taboru. Wprowadzenie 26 autobusów wodorowych i wycofanie 26 wyeksploatowanych Mercedesów zostało ocenione jako istotna modernizacja floty, ale awaryjność nowych pojazdów miała wpływ na rozkłady jazdy.

Według danych przedstawionych komisji usterki doprowadziły do niewykonania około 450 kursów.

Najtrudniejsza sytuacja występowała w okresach kumulacji awarii, szczególnie w styczniu 2026 roku. Formalnie CLA dysponowały rezerwą taborową, ale nie była ona wystarczająca, aby przy większej liczbie niesprawnych autobusów utrzymać pełną realizację przewozów.

Potem zabrakło nie autobusów, lecz wodoru

Potem pojawił się problem z wodorem. Po zakończeniu kontroli doszedł kolejny problem. Tym razem nie chodziło o sam tabor, lecz o paliwo. Prezes CLA Mariusz Chudoba poinformował komisję, że sytuacja z 7 sierpnia była skutkiem awarii jedynego działającego elektrolizera u dostawcy wodoru. Awaria nie została jeszcze usunięta w momencie posiedzenia komisji.

Jak mówił prezes CLA: „Dostawy wodoru do Chełmskich Linii Autobusowych odbywają się w tej chwili z zachodnich Niemiec. To jest ponad 1500 kilometrów w jedną stronę.”

Transport na tak dużą odległość oznacza dodatkowe ryzyko. Opóźnienia drogowe, korki czy wypadki mogą wpływać na czas przyjazdu cysterny z paliwem. Według Mariusza Chudoby od 7 sierpnia nie doszło już do kolejnego pełnego przerwania dostaw, choć występowały kilkugodzinne opóźnienia.

Po pierwsze: Więcej wodoru z Konina i stała stacja w Chełmie

Jak rozwiązać te wszystkie problemy CLA? Po pierwsze: Dostawca paliwa zapowiada zwiększenie bezpieczeństwa systemu. Dostawca wodoru ma zwiększyć swoje możliwości produkcyjne.

Według informacji przekazanych CLA w IV kwartale 2026 roku w Koninie mają zostać uruchomione trzy kolejne elektrolizery. Jeden ma mieć moc produkcyjną odpowiadającą obecnej instalacji, natomiast dwa pozostałe mają być o połowę mniejsze. Prezes CLA ocenił, że uruchomienie nowych urządzeń oznacza około trzykrotne zwiększenie możliwości produkcji wodoru u dostawcy. Ma to przede wszystkim ograniczyć ryzyko sytuacji, w której paliwo trzeba sprowadzać do Chełma z odległości przekraczającej 1500 km.

Drugi element ma powstać już w samym mieście. Planowana stała stacja tankowania wodoru ma otrzymać większy magazyn paliwa oraz umożliwiać sprawniejszy rozładunek kolejnych dostaw. Dzisiaj CLA korzystają z rozwiązania mobilnego, które przy flocie 26 autobusów daje stosunkowo niewielki bufor na wypadek przerwania łańcucha dostaw.

Jak wyjaśnił prezes CLA, maksymalna rezerwa paliwa wystarcza na około dwie doby, i to wyłącznie przy całkowicie napełnionej stacji. Latem flota zużywa około 200–215 kg wodoru dziennie. Transport przyjeżdżający obecnie z Niemiec przewozi około 350–360 kg wodoru. Wynika to również z niższego ciśnienia paliwa podczas transportu. CLA potrzebują wodoru pod ciśnieniem przekraczającym 300 barów. Transport z Niemiec pozwala uzyskać około 300 barów, podczas gdy instalacja w Koninie ma umożliwiać około 350–360 barów. Wyższe ciśnienie oznacza możliwość dostarczenia większej ilości paliwa w jednym transporcie. Przy obecnej organizacji nie ma jednak możliwości zgromadzenia zapasu gwarantującego spokojną eksploatację przez kilka kolejnych dni.

Sytuacja ma się poprawić po uruchomieniu docelowej, stacjonarnej stacji tankowania wodoru. Nowy obiekt powstaje obok obecnej instalacji tymczasowej. Przede wszystkim ma mieć większe zbiorniki, co pozwoli zgromadzić większą ilość H2. Druga korzyść ma dotyczyć samego procesu przyjmowania dostaw. Obecnie od przyjazdu transportu wodoru do momentu, w którym można rozpocząć tankowanie autobusów, mijają ponad dwie godziny. Stała stacja ma pozwolić szybciej rozpocząć przeładunek paliwa z trailera i wcześniej przystąpić do tankowania pojazdów.

Wodorowa flota Chełma z problemami. CLA rozważa autobusy zastępcze z Lublina
Wodorowa flota Chełma z problemami. CLA rozważa autobusy zastępcze z Lublina

Jedna umowa na wodór do 2031 roku

Podczas posiedzenia komisji padło także pytanie o to, czy sprowadzanie paliwa z Niemiec wpływa na jego cenę. Prezes CLA wyjaśnił, że przewoźnik ma jedną umowę na dostawy wodoru, zawartą z firmą należącą do grupy Polsat. Kontrakt obowiązuje od kwietnia 2025 do kwietnia 2031 roku.

To dostawca odpowiada za zapewnienie paliwa niezależnie od tego, gdzie jest ono produkowane i czy jego własna instalacja uległa awarii. Wcześniej w sytuacjach awaryjnych wodór był również sprowadzany z Węgier, jednak paliwo dostarczane stamtąd miało niższe ciśnienie, około 200 barów.

Cena początkowa wynosiła około 69 PLN netto za kilogram. Umowa przewiduje możliwość corocznej korekty według wskaźnika inflacji pomnożonego przez współczynnik 0,75. Po pierwszej waloryzacji w 2026 roku cena wzrosła do nieco ponad 70 PLN netto za kilogram. Następna zmiana może nastąpić dopiero po publikacji kolejnego wskaźnika inflacji.

Po drugie: Nowa zajezdnia

Problem niezawodności taboru łączy się bezpośrednio z jeszcze jedną miejską inwestycją. Chodzi o nowe zaplecze techniczne CLA, przystosowane do obsługi autobusów wodorowych.

Umowny termin zakończenia inwestycji przypadał na 31 sierpnia 2026 roku, ale wiceprezydent Radosław Wnuk potwierdził, że nie uda się go dotrzymać.

Większość prac jest już wykonana, a opóźnienie ma wynieść maksymalnie około miesiąca.

Komisja Rewizyjna określiła inwestycję jako mającą krytyczne znaczenie dla utrzymania taboru i ograniczania ryzyka zakłóceń przewozów. Przy specjalistycznych autobusach wodorowych własne, odpowiednio wyposażone zaplecze serwisowe ma bowiem bezpośredni wpływ na możliwość szybkiego przywracania pojazdów do ruchu.

Plan B: nawet 10 autobusów z Lublina

Podczas dyskusji pojawiło się również pytanie o scenariusz awaryjny na wypadek kolejnego większego kryzysu. Prezes Chełmskich Linii Autobusowych Mariusz Chudoba poinformował o rozmowach z MPK Lublin dotyczących możliwości wypożyczenia nawet około 10 autobusów zastępczych.

Radni pytali, czy CLA mogłyby wcześniej zawrzeć umowę z innym przedsiębiorstwem komunikacyjnym, aby w razie kolejnego kryzysu szybko zwiększyć rezerwę taborową. Mariusz Chudoba potwierdził, że prowadził już rozmowy z MPK Lublin.

„Ja prowadziłem takie rozmowy z MPK Lublin, z prezesem MPK Lublin i byłaby taka możliwość ewentualnie podpisania takiej umowy na 10 pojazdów zastępczych.”

Takie rozwiązanie ma jednak poważne ograniczenia. Według prezesa CLA możliwość pozyskania wolnych autobusów występuje przede wszystkim w okresie wakacyjnym, kiedy miejscy operatorzy realizują mniejszą pracę przewozową. Poza wakacjami dostępność dodatkowych pojazdów jest znacznie mniejsza. 10 autobusów nie pomoże przy kilkugodzinnej awarii

Jeszcze większym problemem jest czas potrzebny na sprowadzenie autobusów do Chełma. Sierpniowy kryzys trwał według prezesa CLA około 8–9 godzin. Przy tak krótkim czasie nie ma realnej możliwości zorganizowania przewozów zastępczych przy wykorzystaniu taboru sprowadzanego z innego miasta. Autobusy trzeba bowiem przygotować, przemieścić do Chełma i włączyć do obsługi sieci. Prezes CLA oceniał, że przy kilkugodzinnej przerwie byłoby to zarówno organizacyjnie niewykonalne, jak i ekonomicznie nieuzasadnione.

Inaczej wyglądałaby sytuacja w przypadku wcześniejszej informacji o dłuższej przerwie w dostawach wodoru. Wówczas uruchomienie autobusów zastępczych z Lublina mogłoby rzeczywiście zabezpieczyć część komunikacji. Rozmowy z MPK Lublin nie oznaczają więc stworzenia natychmiastowej rezerwy, ale pokazują jeden z możliwych scenariuszy reagowania na większy kryzys.

1,835 mln PLN za wodór w cztery miesiące

Trzecim dużym tematem dyskusji były koszty. Radny Sebastian Bielecki, odnosząc się do danych przedstawionych podczas kontroli, wskazał wydatki na paliwo wodorowe wynoszące około 1,835 mln PLN za cztery miesiące.

Przy prostym przeniesieniu takiego poziomu wydatków na cały rok dawałoby to około 5,5 mln PLN. Jest to jednak wyliczenie przedstawione przez radnego, a nie rozliczony całoroczny koszt paliwa CLA.

Temat ma znaczenie także dlatego, że Komisja Rewizyjna zwróciła uwagę na silne uzależnienie funkcjonowania miejskiego przewoźnika od rekompensaty przekazywanej z budżetu Chełma.

Sama kontrola nie zakwestionowała sposobu finansowania komunikacji. Pokazała jednak, że koszt paliwa staje się istotną pozycją przy ocenie ekonomicznej całego systemu wodorowego.

Link do transmisji z obrad Komisji Rewizyjnej na https://www.chelmmiasto.esesja.pl/transmisja/88162/komisjaarewizyjnaawadniua%C5%9Brodaa26asierpniaa2026.htm

Wodorowa flota Chełma z problemami. CLA rozważa autobusy zastępcze z Lublina
Wodorowa flota Chełma z problemami. CLA rozważa autobusy zastępcze z Lublina

Zakupowe tło

Chełmskie Linie Autobusowe funkcjonują pod obecną nazwą od 1997 roku, kiedy powstały w wyniku przekształcenia wcześniejszego miejskiego przedsiębiorstwa komunikacyjnego. Przez kolejne lata podstawą parku były przede wszystkim autobusy spalinowe, a szczególnie dużą rolę odgrywały używane Mercedesy-Benz Citaro sprowadzane do Chełma od 2013 roku.

Jeszcze kilka lat temu charakterystycznym elementem floty było 34 Mercedesów-Benz O530, natomiast w 2021 roku przewoźnik otrzymał sześć Solarisów Urbino 8,9 LE . To właśnie te Solarisy pozostały obecnie spalinową częścią podstawowego parku CLA.

Największa zmiana nastąpiła w 2025 roku. Do ruchu weszło 26 autobusów NesoBus 12, oznaczonych numerami 801–826, które zastąpiły dużą część starszego taboru. Obecny park liniowy obejmuje więc przede wszystkim 26 NesoBusów i sześć Solarisów Urbino 8,9 LE, czyli łącznie 32 autobusy.

Tak duży udział jednej technologii ma bezpośrednie znaczenie dla obecnej dyskusji o rezerwie. 26 wodorowych autobusów stanowi ponad 80 proc. podstawowej floty CLA, dlatego zarówno większa fala usterek NesoBusów, jak i problem z dostępnością H2 może jednocześnie dotknąć znaczną część całego parku. Sześć spalinowych Solarisów daje rezerwę, ale wydarzenia z 2026 roku pokazały, że przy większym kryzysie nie wystarcza ona do pełnego trzymania rozkładu.

Komentarze