Autobus MPK Łomża na przejeździe przy Pileckiego. Przewoźnik publikuje oświadczenie
20 czerwca 2026 r. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Łomży opublikowało oświadczenie dotyczące zdarzenia z 15 czerwca 2026 r. na przejeździe kolejowo-drogowym przy ul. Witolda Pileckiego z udziałem autobusu komunikacji miejskiej.
Spółka podkreśla, że część opinii i twierdzeń rozpowszechnianych w mediach nie znajduje potwierdzenia w materiale dowodowym, którym dysponuje przewoźnik. Chodzi przede wszystkim o sugestie, że kierowca autobusu wjechał na przejazd przy czerwonym sygnale świetlnym lub pod opuszczające się zapory.
Rozkład jazdy:
- Czego dotyczy oświadczenie MPK Łomża?
- Co według spółki pokazuje monitoring autobusowy?
- Jakie wątpliwości dotyczące oznakowania wskazuje przewoźnik?
Oświadczenie po medialnych publikacjach
Sprawa dotyczy zdarzenia z 15 czerwca 2026 r. na przejeździe kolejowo-drogowym przy ul. Witolda Pileckiego w Łomży. W medialnych relacjach pojawiły się informacje sugerujące, że autobus MPK Łomża wjechał na przejazd przy działającej sygnalizacji i opuszczających się rogatkach, a maszynista pociągu musiał awaryjnie hamować.
Lokalne media opisywały sytuację jako bardzo niebezpieczną i wskazywał na nagranie opublikowane przez kolejową stronę sprawy. W tekście pojawiły się twierdzenia o zignorowaniu czerwonego światła, wjeździe pod opuszczające się rogatki oraz awaryjnym hamowaniu pociągu Intercity.
MPK Łomża przedstawiło jednak własne stanowisko. Spółka zaznacza, że część tych twierdzeń nie znajduje potwierdzenia w materiale dowodowym będącym w jej posiadaniu.
„W związku z informacjami rozpowszechnianymi w mediach dotyczącymi zdarzenia z dnia 15 czerwca 2026 r. na przejeździe kolejowo-drogowym przy ul. Witolda Pileckiego z udziałem autobusu MPK Sp. z o.o. w Łomży informujemy, że część przedstawionych opinii i twierdzeń nie znajduje potwierdzenia w materiale dowodowym będącym w posiadaniu Spółki” – poinformowało MPK Łomża.
Monitoring autobusowy i wersja przewoźnika
Najważniejsza część oświadczenia dotyczy momentu wjazdu autobusu na przejazd. MPK Łomża podkreśla, że nie potwierdza informacji sugerujących, jakoby kierowca wjechał na przejazd przy nadawanym czerwonym sygnale świetlnym lub pod opuszczające się zapory.
„W szczególności nie znajdują potwierdzenia informacje sugerujące, że kierowca autobusu wjechał na przejazd przy nadawanym czerwonym sygnale świetlnym lub pod opuszczające się zapory” – zaznaczył przewoźnik.
Według spółki nagrania z monitoringu autobusowego pokazują, że w chwili wjazdu autobusu na przejazd sygnalizacja świetlna nie była aktywna, a zapory pozostawały podniesione. Autobus miał zatrzymać się przed torami z powodu zatoru drogowego po drugiej stronie przejazdu, który uniemożliwiał bezpieczne kontynuowanie jazdy.
„Nagrania z monitoringu autobusowego jednoznacznie pokazują, że w chwili wjazdu na przejazd sygnalizacja świetlna nie była aktywna, a zapory pozostawały podniesione. Autobus zatrzymał się przed torami z uwagi na zator drogowy znajdujący się po drugiej stronie przejazdu, co uniemożliwiało bezpieczne kontynuowanie jazdy” – podało MPK Łomża.
To istotna różnica względem pierwszych medialnych opisów sprawy. Nie zmienia ona faktu, że doszło do sytuacji niebezpiecznej na styku ruchu drogowego, kolejowego i komunikacji miejskiej, ale wskazuje, że pełne ustalenie przebiegu zdarzenia wymaga analizy wszystkich nagrań i dokumentów, nie tylko pojedynczych ujęć.
Wątpliwości dotyczące oznakowania
MPK Łomża zwraca też uwagę na oznakowanie przejazdu obowiązujące w dniu zdarzenia. Według spółki monitoring oraz dokumentacja fotograficzna wskazują, że przed przejazdem znajdował się znak A-10 „Przejazd kolejowy bez zapór”. Przewoźnik twierdzi, że dwa dni po zdarzeniu znak ten został zastąpiony znakiem A-9 „Przejazd kolejowy z zaporami”.
„Monitoring oraz dokumentacja fotograficzna wskazują również, że w dniu zdarzenia przed przejazdem znajdował się znak A-10 «Przejazd kolejowy bez zapór». Zgromadzona dokumentacja wskazuje ponadto, że znak ten został zastąpiony znakiem A-9 «Przejazd kolejowy z zaporami» dwa dni po zdarzeniu” – podkreśliło MPK Łomża.
Spółka wskazuje również, że nie była wyznaczona linia warunkowego zatrzymania, a znak STOP znajdował się w położeniu utrudniającym jego prawidłowy odczyt przez kierujących.
„Nie była również wyznaczona linia warunkowego zatrzymania, a znak STOP znajdował się w położeniu utrudniającym jego prawidłowy odczyt przez kierujących” – dodano w oświadczeniu.
W ocenie MPK Łomża te okoliczności rodzą uzasadnione wątpliwości dotyczące prawidłowości oznakowania i organizacji ruchu obowiązujących w dniu zdarzenia. Przewoźnik zwraca także uwagę, że od momentu przywrócenia połączeń kolejowych do Łomży miało dochodzić do podobnych sytuacji z udziałem innych uczestników ruchu.
Bezpieczeństwo pasażerów i dalsze wyjaśnienia
W oświadczeniu spółka podkreśla, że bezpieczeństwo pasażerów komunikacji miejskiej, kierowców MPK Łomża oraz wszystkich uczestników ruchu drogowego jest dla niej wartością nadrzędną. Dlatego przewoźnik zapowiada wystąpienie do właściwych podmiotów o udostępnienie pełnej dokumentacji dotyczącej zdarzenia.
„Bezpieczeństwo pasażerów komunikacji miejskiej, kierowców MPK oraz wszystkich uczestników ruchu drogowego jest dla nas wartością nadrzędną. Dlatego MPK Sp. z o.o. w Łomży wystąpi do właściwych podmiotów o udostępnienie pełnej dokumentacji dotyczącej zdarzenia” – poinformował przewoźnik.
Prezes zarządu MPK Łomża, Andrzej Modzelewski, zaznacza, że celem spółki nie jest szukanie winnych, lecz pełne i obiektywne wyjaśnienie sprawy.
„Zależy nam na pełnym i obiektywnym wyjaśnieniu sprawy, wyciągnięciu właściwych wniosków oraz podjęciu działań, które przyczynią się do dalszej poprawy bezpieczeństwa na łomżyńskich drogach i przejazdach kolejowo-drogowych. Naszym celem nie jest poszukiwanie winnych, lecz rzetelne ustalenie wszystkich okoliczności zdarzenia oraz podjęcie działań służących poprawie bezpieczeństwa mieszkańców Łomży” – podkreślił Andrzej Modzelewski, prezes zarządu MPK Łomża.
Kontekst: powrót kolei do Łomży
Zdarzenie ma dodatkowy kontekst transportowy, bo nastąpiło krótko po przywróceniu pasażerskich połączeń kolejowych do Łomży. PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. informowały wcześniej, że po 33 latach przerwy pociągi pasażerskie ponownie docierają do miasta.
W praktyce oznacza to konieczność ponownego przyzwyczajenia kierowców, pieszych, rowerzystów i pasażerów komunikacji miejskiej do regularnego ruchu kolejowego. Jeżeli w krótkim czasie doszło do kilku niebezpiecznych sytuacji na przejazdach, sprawa wymaga nie tylko działań kontrolnych, ale też oceny organizacji ruchu, widoczności oznakowania i skuteczności informacji dla użytkowników dróg.akietu dokumentów; źródłem jest oświadczenie MPK Łomża oraz publikacje lokalne dotyczące zdarzenia.
Dla indywidualnych czytelników za 15 zł rocznie, a dla firm od 99 zł rocznie! Sprawdź naszą ofertę:
-
Subskrypcja na 12 m-cy
1 adres e-mail – prywatny15.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
1 adres e-mail – firmowy99.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 5 firmowych adresów e-mail495.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 10 adresów e-mail990.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
bez żadnych limitów!1,990.00 zł przez 1 rok
Komentarze