Peru: 64 kierowców autobusów zginęło w atakach gangów. Transport publiczny pod presją haraczy
10 czerwca 2026 roku peruwiańska policja poinformowała, że od początku roku w atakach na autobusy miejskie zginęło 64 kierowców transportu publicznego.
Za falą przemocy stoją gangi wymuszające haracze od firm przewozowych, a liczba ataków na autobusy i przewoźników przekroczyła już 95 przypadków.
Rozkład jazdy:
- Ilu kierowców autobusów zginęło w Peru od początku 2026 roku?
- Dlaczego gangi atakują firmy transportu publicznego?
- Jak przemoc wpływa na pasażerów i miejską komunikację autobusową?
Autobusy na celowniku gangów
Peru mierzy się z kolejną falą przemocy wobec transportu publicznego. Według danych policji, cytowanych przez peruwiański portal RPP, od początku 2026 roku w napadach na autobusy miejskie zginęło 64 kierowców. Za atakami mają stać lokalne gangi, które poprzez groźby, ostrzały, eksplozje i zabójstwa wymuszają haracze na firmach przewozowych.
Problem jest szczególnie widoczny w Limie, gdzie transport publiczny należy do sektorów najmocniej dotkniętych działalnością grup przestępczych. Autobus miejski stał się tam nie tylko środkiem codziennego dojazdu dla pasażerów, ale także celem presji mafijnej. Gangom chodzi o wymuszenie regularnych opłat od operatorów, właścicieli firm, kierowców i osób związanych z obsługą przewozów.
„Liczba ataków przekroczyła już 95. Obejmują one zarówno eksplozje, jak i inne formy przemocy. To nieustanna, codzienna walka” – powiedział Oscar Arriola, komendant główny peruwiańskiej policji, cytowany przez RPP.
Oscar Arriola dodał, że większość spraw dotyczących zabójstw kierowców została rozwiązana, a sprawcy trafili do więzienia. Policja podkreśla jednak, że w ataki zaangażowani są także cudzoziemcy. We wtorek funkcjonariusze zatrzymali czterech obywateli Wenezueli, prawdopodobnie powiązanych z organizacją przestępczą Los Occidentales.
„Większość tych spraw została rozwiązana” – dodał Oscar Arriola, odnosząc się do zabójstw kierowców autobusów.
Haracze, strach i paraliż przewozów
Ataki na transport publiczny w Peru nie są incydentami oderwanymi od szerszego kryzysu bezpieczeństwa. Już w styczniu 2026 roku tysiące autobusów w Limie i sąsiednim Callao wzięły udział w strajku przeciwko wymuszeniom i zabójstwom kierowców. Agencja EFE podawała wtedy, że od września 2024 roku do grudnia 2025 roku wśród pracowników transportu zginęły 73 osoby, co czyniło ten sektor jednym z najbardziej dotkniętych działalnością przestępczości zorganizowanej. (EFE Noticias)
W ostatnich tygodniach liczba ataków na przewoźników ponownie wzrosła. Według EFE sprawcy często nagrywają swoje działania, a następnie publikują nagrania w mediach społecznościowych, aby zastraszyć kolejne ofiary. To mechanizm typowy dla wymuszeń: przemoc wobec jednego kierowcy albo jednej firmy ma działać jak komunikat do całej branży transportowej.
Skutki odczuwają nie tylko kierowcy i przewoźnicy. Gdy firmy zawieszają kursy z obawy o bezpieczeństwo, pasażerowie tracą dostęp do codziennej komunikacji miejskiej. W Limie już wcześniej dochodziło do sytuacji, w których po ataku na autobus przedsiębiorstwa ograniczały lub wstrzymywały obsługę tras, zostawiając setki osób bez regularnego transportu. (infobae)
2025 rok był równie tragiczny
Według organizacji Convoca, zrzeszającej dziennikarzy śledczych, w 2025 roku w Peru zginęło ponad 180 kierowców transportu publicznego. To pokazuje, że obecna fala przemocy nie jest nagłym wyjątkiem, lecz kontynuacją długiego kryzysu bezpieczeństwa w sektorze przewozów autobusowych.
Również wcześniejsze dane peruwiańskich i międzynarodowych mediów wskazywały, że przestępczość wymierzona w transport publiczny narastała od miesięcy. El País pisał w 2025 roku, że prawie 70 kierowców transportu publicznego zostało zamordowanych za odmowę płacenia haraczy, a oficjalne dane pokazywały silny wzrost zgłoszeń dotyczących wymuszeń. (EL PAÍS English)
Władze odpowiadały na kryzys m.in. większą obecnością policji i wojska, kontrolami w bazach przewoźników oraz ochroną wybranych punktów startowych tras. Peruwiańskie media podawały jednak, że nawet obecność funkcjonariuszy przy zajezdniach i pętlach nie rozwiązuje problemu, bo ataki mogą następować już w trakcie przejazdu, gdy autobus znajduje się na trasie z pasażerami. (larepublica.pe)
Dla indywidualnych czytelników za 15 zł rocznie, a dla firm od 99 zł rocznie! Sprawdź naszą ofertę:
-
Subskrypcja na 12 m-cy
1 adres e-mail – prywatny15.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
1 adres e-mail – firmowy99.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 5 firmowych adresów e-mail495.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 10 adresów e-mail990.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
bez żadnych limitów!1,990.00 zł przez 1 rok
Komentarze