Rok po zderzeniu dwóch pociągów na Słowacji maszynista wraca do pracy. ZSSK ujawnia wyniki dochodzenia
Rok po poważnym wypadku kolejowym w pobliżu miejscowości Jablonov nad Turňou na Słowacji jeden z poszkodowanych maszynistów przygotowuje się do powrotu za nastawnik lokomotywy.
Tibor Papcun, który prowadził pociąg pospieszny R 913, odniósł ciężkie obrażenia w zderzeniu dwóch składów 13 października 2025 roku. Po długotrwałym leczeniu przeszedł już badania lekarskie i liczy na wznowienie samodzielnej pracy w listopadzie. Słowacki przewoźnik ZSSK poinformował również o zakończeniu wewnętrznego dochodzenia dotyczącego przyczyn wypadku.
Rozkład jazdy:
1. Czy ZSSK planuje wprowadzenie dodatkowych zabezpieczeń technicznych, które pozwolą zapobiegać przejeżdżaniu przez semafory wskazujące sygnał „Stój”?
2. Jakie konkretne zmiany w szkoleniu i kontroli maszynistów wprowadzono po wypadku pod Jablonovem nad Turňou i czy przyniosły już one wymierne efekty?
3. Czy Tibor Papcun po powrocie do pracy będzie obsługiwał te same trasy co przed wypadkiem i jakie dodatkowe wsparcie zapewni mu przewoźnik?
Zderzenie dwóch pociągów. Jeden jechał z prędkością 96 km/h
Do wypadku doszło 13 października 2025 roku o godzinie 10:11 na odcinku Lipovník – Výhybňa Tunel, w pobliżu miejscowości Jablonov nad Turňou.
W zdarzeniu uczestniczyły dwa pociągi pospieszne słowackiego przewoźnika Železničná spoločnosť Slovensko (ZSSK).
Pociąg R 914 w chwili zderzenia stał na torze. Uderzył w niego pociąg R 913, poruszający się z prędkością 96 km/h.
Za sterami drugiego składu znajdował się Tibor Papcun.
Kiedy maszynista zorientował się, że nie zdoła uniknąć zderzenia, rozpoczął hamowanie, próbując ograniczyć jego skutki. Następnie opuścił kabinę maszynisty i schronił się w przedziale maszynowym lokomotywy.
Mimo podjętych działań odniósł poważne obrażenia, które wymagały hospitalizacji i długotrwałego leczenia.
Maszynista poprosił ratowników, aby najpierw pomogli pasażerowi
Tibor Papcun wspomina, że w ostatnich chwilach przed zderzeniem koncentrował się na próbie zatrzymania pociągu i ratowaniu własnego życia.
– W tamtej chwili miałem tylko jedną myśl – zatrzymać pociąg i zrobić wszystko, żeby się uratować. Kiedy ratownicy zabierali mnie do śmigłowca, usłyszałem, że w jednym z wagonów znajduje się pasażer z bardzo poważnymi obrażeniami. Poprosiłem ich, żeby najpierw zabrali jego. Wiedziałem, że sam również mogę mieć obrażenia wewnętrzne, ale czułem, że jestem jeszcze w stanie poczekać – relacjonuje Tibor Papcun.
Pomimo własnych obrażeń maszynista zdecydował się więc ustąpić pierwszeństwa w transporcie medycznym ciężko rannemu pasażerowi.
Po wypadku rozpoczął się wielomiesięczny proces leczenia i rehabilitacji, który wyłączył go z pracy zawodowej.
Powrót za nastawnik możliwy już w listopadzie
Po roku od zdarzenia stan zdrowia maszynisty pozwala na rozpoczęcie przygotowań do powrotu do prowadzenia pociągów.
Tibor Papcun pomyślnie przeszedł już nadzwyczajne badania lekarskie. Przed nim pozostają jeszcze czynności związane z przywróceniem wymaganych kwalifikacji zawodowych.
– Moja rekonwalescencja trwała długo, ale cieszę się, że mój stan zdrowia stopniowo się poprawia. Pomyślnie przeszedłem nadzwyczajne badania lekarskie, a teraz czeka mnie ponowne zapoznanie się ze szlakiem i jazda z instruktorem. Wierzę, że od listopada będę mógł znów samodzielnie prowadzić pociąg – mówi maszynista.
ZSSK podkreśla, że powrót do pracy po tak długiej nieobecności nie następuje automatycznie.
Maszynista musi spełnić wszystkie wymagania zdrowotne i zawodowe, a także przejść odpowiednie procedury, w tym odnowić znajomość obsługiwanych tras.
Dopiero po zakończeniu tych czynności będzie mógł ponownie samodzielnie prowadzić pociągi pasażerskie.
ZSSK zakończyło dochodzenie. Ustalono naruszenie przepisów
W pierwszą rocznicę wypadku słowacki przewoźnik poinformował również o wynikach wewnętrznego postępowania wyjaśniającego.
Zgodnie z ustaleniami ZSSK do niebezpiecznej sytuacji doprowadziło zachowanie maszynisty pociągu R 914.
Według zakończonego dochodzenia maszynista tego składu nie dostosował prędkości po minięciu sygnału „Ostrzeżenie” w taki sposób, aby możliwe było bezpieczne zatrzymanie pociągu przed kolejnym semaforem.
Następnie minął semafor wjazdowy posterunku Výhybňa Tunel wskazujący sygnał „Stój”.
ZSSK stwierdziło naruszenie przepisów dotyczących prowadzenia ruchu kolejowego.
Po potwierdzeniu nieprawidłowości przewoźnik wyciągnął konsekwencje pracownicze wobec maszynisty pociągu R 914.
Jego stosunek pracy został rozwiązany.
Przedstawione ustalenia dotyczą wewnętrznego dochodzenia ZSSK.
Więcej kontroli maszynistów i dodatkowe szkolenia
Po wypadku przewoźnik zdecydował się na wprowadzenie dodatkowych działań mających ograniczyć ryzyko podobnych zdarzeń.
ZSSK zintensyfikowało kontrole prowadzone przez inspektorów bezpieczeństwa ruchu kolejowego oraz zwiększyło zakres działań profilaktycznych i szkoleniowych.
Wzmocniono również procedury ponownego sprawdzania znajomości szlaków kolejowych przez maszynistów.
Przewoźnik kontynuuje ponadto projekt dotyczący kamer dla maszynistów.
Jak podkreśla Maroš Tichý, inspektor bezpieczeństwa ruchu kolejowego ZSSK, bezpieczeństwo nie może opierać się wyłącznie na założeniu, że pracownicy nigdy nie popełnią błędu.
– Bezpieczeństwo nie opiera się na jednym rozwiązaniu ani na założeniu, że człowiek nigdy się nie pomyli. Składa się z wielu warstw – przygotowania zawodowego, przepisów, kontroli, profilaktyki i rozwiązań technicznych. Naszym zadaniem jest nieustanne sprawdzanie i wzmacnianie tych elementów, aby jak najbardziej ograniczać ryzyko błędów i ich konsekwencji – wyjaśnia Maroš Tichý.
Wnioski z wypadku mają poprawić bezpieczeństwo kolei
Według przedstawiciela ZSSK każda poważna sytuacja na kolei powinna prowadzić nie tylko do ustalenia bezpośredniej przyczyny zdarzenia, ale także do oceny skuteczności procedur bezpieczeństwa.
Przewoźnik powinien sprawdzać, czy możliwe jest ulepszenie systemu szkoleń, kontroli, działań prewencyjnych oraz organizacji pracy.
– Funkcjonowanie kolei opiera się zarówno na ludziach, jak i na technice. Żadnego z tych obszarów nie można więc rozpatrywać w oderwaniu od drugiego. Bezpieczeństwo to codzienna praca, a doświadczenia wynikające z sytuacji nadzwyczajnych muszą znajdować odzwierciedlenie w dalszej praktyce – podkreśla Tichý.
ZSSK zaznacza, że działania podjęte po zderzeniu pod Jablonovem nad Turňou mają wzmacniać system bezpieczeństwa, a nie ograniczać się wyłącznie do konsekwencji wobec pracownika, którego postępowanie uznano za niezgodne z przepisami.
Rok po tragedii. Historia maszynisty, który chce wrócić do zawodu
Pierwsza rocznica zderzenia dwóch pociągów to również okazja do przypomnienia o osobach, których życie zmieniło się wskutek wypadku.
Jedną z nich jest Tibor Papcun, który w ostatnich sekundach przed zderzeniem próbował zmniejszyć jego skutki, a następnie przez wiele miesięcy walczył o powrót do zdrowia.
Pomimo poważnych obrażeń i długiej przerwy w pracy nie zamierza rezygnować z zawodu maszynisty.
Jeśli zakończy wymagane przygotowania i uzyska wszystkie niezbędne dopuszczenia, już w listopadzie 2026 roku będzie mógł ponownie samodzielnie prowadzić pociągi.
Dla ZSSK historia jego powrotu jest przypomnieniem, że za każdym poważnym wypadkiem kolejowym stoją nie tylko ustalenia techniczne i procedury bezpieczeństwa, ale przede wszystkim konkretni ludzie i ich doświadczenia.
Dla indywidualnych czytelników za 15 zł rocznie, a dla firm od 99 zł rocznie! Sprawdź naszą ofertę:
-
Subskrypcja na 12 m-cy
1 adres e-mail – prywatny15.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
1 adres e-mail – firmowy99.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 5 firmowych adresów e-mail495.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 10 adresów e-mail990.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
bez żadnych limitów!1,990.00 zł przez 1 rok
Komentarze