Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Arriva i Polregio z odwołaniami w przetargu na obsługę połączeń kolejowych w Warmii i na Mazurach. O co poszło?

inforail
05.06.2026 08:30
0 Komentarzy

Ogłoszony przez Województwo Warmińsko-Mazurskie przetarg na obsługę regionalnych przewozów kolejowych w latach 2027–2032 już na starcie wywołał poważny spór.

Do Krajowej Izby Odwoławczej wpłynęły odwołania dwóch największych potencjalnych uczestników postępowania – Arrivy RP i Polregio. Przewoźnicy zarzucają samorządowi województwa stworzenie warunków, które w praktyce mają premiować obecnego operatora oraz utrudniać wejście na rynek konkurencji. O przetargu pisaliśmy w InfoRail.pl.

Rozkład jazdy:

  1. Dlaczego Arriva RP uważa, że termin rozpoczęcia przewozów od 1 stycznia 2027 r. faworyzuje obecnego operatora i jakie działania musiałby podjąć nowy przewoźnik przed uruchomieniem połączeń?
  2. Jakie argumenty dotyczące dostępności taboru oraz wymagań technicznych przedstawiło Polregio w odwołaniu do Krajowej Izby Odwoławczej?
  3. Które zapisy dotyczące waloryzacji wynagrodzenia i organizacji rynku przewozów regionalnych zostały zakwestionowane przez Arrivę i Polregio oraz jakie konsekwencje mogą one mieć dla konkurencji w przetargu?
Pociąg województwa warmińsko-mazurskiego
Pociąg województwa warmińsko-mazurskiego

Arriva: nowy operator nie zdąży przygotować się do przewozów

Stawką jest kontrakt o wartości przekraczającej miliard złotych. Zamówienie obejmuje trzy pakiety przewozów realizowanych zarówno trakcją elektryczną, jak i spalinową, a umowy mają obowiązywać przez sześć lat od 1 stycznia 2027 roku.

Najpoważniejszy zarzut Arrivy dotyczy terminu rozpoczęcia świadczenia usług. Spółka twierdzi, że wyznaczenie sztywnej daty 1 stycznia 2027 roku sprawia, iż realnie tylko obecny operator – Polregio – będzie w stanie rozpocząć przewozy zgodnie z wymaganiami zamawiającego.

Przewoźnik podkreśla, że postępowanie zostało ogłoszone 13 maja 2026 roku, a termin składania ofert wyznaczono na 16 czerwca. Jednocześnie wykonawcy będą związani ofertą do października 2026 roku. W przypadku wniesienia odwołań lub innych środków ochrony prawnej podpisanie umowy może nastąpić dopiero pod koniec roku. Oznaczałoby to, że nowy operator miałby zaledwie kilka tygodni lub wręcz dni na przygotowanie całego systemu przewozów.

Zdaniem Arrivy jest to całkowicie nierealne.

Spółka wskazuje, że uruchomienie przewozów kolejowych wymaga tzw. okresu mobilizacji. W jego trakcie konieczne jest m.in.:

  • pozyskanie i zatrudnienie maszynistów,
  • przygotowanie drużyn konduktorskich,
  • stworzenie struktur dyspozytorskich i administracyjnych,
  • organizacja zaplecza utrzymaniowego,
  • przygotowanie punktów serwisowych,
  • pozyskanie dodatkowego taboru,
  • przeprowadzenie szkoleń i autoryzacji pracowników.

Według Arrivy minimalny okres mobilizacji powinien wynosić 12 miesięcy od podpisania umowy.

Potrzeba ponad 120 maszynistów

W odwołaniu szczegółowo opisano problemy kadrowe, które mogą uniemożliwić nowemu przewoźnikowi rozpoczęcie działalności w tak krótkim czasie.

Arriva szacuje, że realizacja zamówienia będzie wymagała około 124 maszynistów oraz około 119 członków drużyn konduktorskich. Tymczasem rynek kolejowy od lat boryka się z niedoborem wykwalifikowanych pracowników.

Samo przeszkolenie maszynisty posiadającego już kwalifikacje zawodowe, ale nieznającego tras i taboru, może trwać około sześciu miesięcy. W przypadku szkolenia nowych kandydatów proces wydłuża się do 12–14 miesięcy. Należy przy tym uwzględnić badania lekarskie, egzaminy oraz zdobycie znajomości szlaków i autoryzacji na konkretny typ pojazdu.

Przewoźnik zwraca uwagę, że zamawiający nie przewidział obowiązku przejęcia pracowników od obecnego operatora. Oznacza to, że nowy przewoźnik musiałby samodzielnie zbudować pełną kadrę niemal od podstaw.

Problem z zapleczem technicznym

Arriva wskazuje również na kwestie utrzymania taboru.

Z dokumentacji wynika, że województwo warmińsko-mazurskie nie dysponuje własnym zapleczem utrzymaniowym dla pojazdów kolejowych. Obowiązek organizacji serwisu i utrzymania spoczywa na operatorze.

Według przewoźnika stworzenie odpowiedniego zaplecza wymaga:

  • znalezienia lokalizacji,
  • podpisania umów najmu lub dzierżawy,
  • wyposażenia warsztatów w specjalistyczne urządzenia,
  • zatrudnienia personelu technicznego,
  • wdrożenia systemu utrzymania zgodnego z europejskimi przepisami.

Arriva podnosi, że jedynym większym obiektem tego typu w regionie jest baza utrzymaniowa Polregio w Olsztynie. W praktyce dodatkowo wzmacnia to pozycję obecnego operatora.

Powołanie na wcześniejsze wyroki KIO

Arriva przypomina, że podobne spory były już rozstrzygane przez Krajową Izbę Odwoławczą.

Spółka wskazuje przede wszystkim na głośny wyrok dotyczący przetargu w województwie podlaskim. Izba uznała wówczas, że brak odpowiedniego okresu mobilizacji prowadziłby do faktycznego wyeliminowania konkurencji, ponieważ jedynym podmiotem zdolnym do realizacji zamówienia byłby obecny operator.

Przewoźnik przywołuje także kontrolę Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych dotyczącą przetargu w województwie podkarpackim. UZP również wskazał, że brak co najmniej 12-miesięcznego okresu przygotowawczego ogranicza konkurencję i narusza przepisy prawa.

W związku z tym Arriva domaga się przesunięcia rozpoczęcia przewozów na termin przypadający minimum rok po podpisaniu umowy oraz ustalenia okresu świadczenia usług jako 72 miesięcy liczonych od faktycznego rozpoczęcia realizacji kontraktu.

Spór o waloryzację wynagrodzenia

Kolejnym przedmiotem odwołania Arrivy są zasady waloryzacji rekompensaty.

Dokumentacja przewiduje maksymalny limit waloryzacji wynagrodzenia w całym okresie obowiązywania umowy na poziomie 25 proc. Zdaniem przewoźnika jest to rozwiązanie nieproporcjonalne i przerzucające na wykonawcę ogromne ryzyko gospodarcze.

Arriva podkreśla, że kontrakt ma obowiązywać przez sześć lat, a w tym czasie mogą wystąpić znaczące zmiany kosztów energii, paliw, wynagrodzeń, części zamiennych czy usług zewnętrznych. Ograniczenie waloryzacji do 25 proc. w całym okresie obowiązywania umowy może skutkować koniecznością uwzględniania wysokiej premii za ryzyko już na etapie składania ofert.

Spółka domaga się całkowitego usunięcia limitu albo zmiany zapisów tak, aby próg 25 proc. odnosił się do jednego roku, a nie całego okresu obowiązywania umowy.

Polregio: problemem jest także tabor

W odrębnym odwołaniu Polregio skupiło się przede wszystkim na wymaganiach technicznych.

Przewoźnik kwestionuje m.in. wymóg wykorzystywania elektrycznych zespołów trakcyjnych zdolnych do jazdy z prędkością co najmniej 120 km/h. Zdaniem spółki nie znajduje to uzasadnienia w parametrach infrastruktury kolejowej regionu.

Jeszcze większe zastrzeżenia dotyczą taboru spalinowego. Zamawiający oczekuje, że od rozkładu jazdy 2027/2028 przewoźnicy będą korzystali z pojazdów wyprodukowanych lub zmodernizowanych nie wcześniej niż w 2005 roku. Polregio podnosi jednak, że część pojazdów należących do samorządu województwa i udostępnianych operatorowi nie spełnia tego warunku.

Spółka zwraca również uwagę na bardzo ograniczoną dostępność spalinowych zespołów trakcyjnych na rynku europejskim. Według przewoźnika coraz mniej producentów oferuje takie pojazdy, a wiele postępowań zakupowych kończy się brakiem ofert.

Możliwe zmiany w przetargu

Oba odwołania zmierzają do zasadniczej zmiany warunków postępowania. Zarówno Arriva, jak i Polregio argumentują, że obecne zapisy mogą prowadzić do ograniczenia konkurencji i uprzywilejowania podmiotu już działającego na rynku województwa warmińsko-mazurskiego.

Jeżeli Krajowa Izba Odwoławcza podzieli choć część przedstawionych argumentów, samorząd województwa może zostać zmuszony do istotnej modyfikacji dokumentacji przetargowej. W praktyce oznaczałoby to również przesunięcie harmonogramu jednego z największych obecnie postępowań dotyczących regionalnych przewozów kolejowych w Polsce.

Komentarze