Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Prezes POLREGIO: Inwestowanie w EN57 i EN71 nie ma sensu

inforail
16.07.2026 18:30
0 Komentarzy

POLREGIO stoi przed jednym z największych wyzwań taborowych w swojej historii. Jak poinformował prezes spółki Andrzej Pawłowski podczas posiedzenia sejmowej komisji, przewoźnik do końca dekady będzie potrzebował około 100 nowych pojazdów.

Bez odnowy floty spółka może mieć poważne problemy z udziałem w przyszłych przetargach na obsługę regionalnych przewozów kolejowych.

Rozkład jazdy:

  1. Ile nowych pojazdów POLREGIO potrzebuje do 2030 roku według prezesa Andrzeja Pawłowskiego i z czego wynika ta potrzeba?
  2. Jak obecnie wygląda struktura taboru POLREGIO pod względem wieku pojazdów należących do spółki i samorządów wojewódzkich?
  3. Dlaczego kryterium wieku taboru w przyszłych przetargach może stanowić poważne zagrożenie dla możliwości konkurowania POLREGIO na rynku przewozów regionalnych?
EN57 Polregio
EN57 Polregio

Dwie zupełnie różne floty

Prezes POLREGIO zwrócił uwagę, że obecnie przewoźnik korzysta z dwóch grup pojazdów o zupełnie innym standardzie.

Pierwszą stanowi 358 nowoczesnych pojazdów należących do samorządów wojewódzkich, które zostały powierzone POLREGIO do realizacji przewozów. Średni wiek tej floty wynosi od 10 do 15 lat.

– 358 pojazdów należących do urzędów marszałkowskich, które są powierzone do realizacji przewozów w spółce POLREGIO. Średni wiek taboru około 15 lat, pomiędzy 10 a 15 lat. I to są nowoczesne pojazdy. Tutaj nie ma czego się wstydzić, komfortowe warunki realizacji przewozów – powiedział Andrzej Pawłowski.

Znacznie gorzej wygląda sytuacja własnego taboru spółki.

– Na drugiej szali prawie tyle samo pojazdów, 369, należących do POLREGIO ze średnim wiekiem 40 lat. Niestety mała część taboru takiego zmodernizowanego już w standardach klimatyzacji. Bardzo duża część taboru typu EN57, EN71, który tak naprawdę w latach około 2029–2035 należałoby skasować – bo inwestowanie w tego typu tabor już nie ma sensu, trzeba szukać innych rozwiązań – podkreślił prezes.

Flota zmniejszyła się o blisko 60 procent

Andrzej Pawłowski przypomniał, że w ciągu ostatniej dekady liczba pojazdów należących do POLREGIO znacząco się zmniejszyła.

– Jak to wyglądało od 2015 roku? Mieliśmy wtedy własnych 900 pojazdów – czyli ilostan taboru w ogóle spadł o 59%. To było następstwem z jednej strony przejmowania przez województwa kolei w tych samorządach, w których powstawały spółki, kupowania nowego taboru, czyli ten taki naturalny element, gdzie zostaliśmy wypchnięci z tego typu województw. Tam został wprowadzony nowy tabor, a ten tabor trzeba było skasować – wyjaśnił.

Jak dodał, proces wycofywania najstarszych jednostek nadal trwa.

– Dalej trwa kasowanie części taboru, który jeszcze nie został skasowany. Natomiast do kasacji w kolejnych latach czeka, jak myślę, około 100 pojazdów, a może nawet ponad 100 pojazdów, EN57, które nie były modernizowane i na chwilę obecną raczej nie powinno się ich modernizować ze względu na ich stan techniczny – zaznaczył.

Około 100 nowych pojazdów do końca dekady

Zdaniem prezesa POLREGIO najważniejszym wyzwaniem na najbliższe lata jest odnowienie floty.

– Zatem do 2030 roku potrzebujemy około 100 pojazdów i tu jest ważny temat – powiedział.

Jak wyjaśnił, nowe pojazdy są potrzebne nie tylko ze względu na komfort podróży czy koszty utrzymania, ale przede wszystkim z uwagi na planowane przetargi na świadczenie usług publicznego transportu zbiorowego.

Wiek taboru może zdecydować o przyszłości przewoźnika

Prezes POLREGIO zwrócił uwagę, że pozostawienie art. 22a ustawy o publicznym transporcie zbiorowym umożliwi organizowanie przetargów na obsługę przewozów regionalnych, w których spółka chce aktywnie uczestniczyć. Problemem może jednak okazać się wiek eksploatowanych pojazdów.

– Pozostawienie art. 22a w ustawie o publicznym transporcie zbiorowym to jest fajny sukces, bo będą przetargi. POLREGIO, jako dobrze zorganizowana część przedsiębiorstwa, może w nich startować. Natomiast wystarczy jeden zapis specyfikacji – wiek taboru 15 albo 20 lat – i POLREGIO nie spełnia głównego kryterium i nie może wystartować z żadnym z przetargów – ostrzegł.

Według Andrzeja Pawłowskiego brak inwestycji w nowy tabor może oznaczać utratę możliwości konkurowania na rynku regionalnych przewozów kolejowych.

– Tutaj musimy do 2030 roku obniżyć wiek taboru do 15–20 lat, żeby móc w ogóle funkcjonować. Oczywiście nie wyobrażam sobie, że wszyscy marszałkowie wprowadzą takie zapisy – bo tabor, który powierzają niektórzy marszałkowie nam do realizacji przewozów, też ma około 20 lat, ponad 20 lat w niektórych przypadkach. Natomiast w 90% praktycznie można nas wyoutować, kolokwialnie mówiąc, z rynku za pomocą prostych zapisów specyfikacji dotyczącej przetargu. I to jest główne zadanie – podsumował prezes POLREGIO.

Odnowa taboru jednym z kluczowych wyzwań

Wypowiedź prezesa pokazuje, że przyszłość największego regionalnego przewoźnika kolejowego w Polsce będzie w dużej mierze zależała od skutecznej wymiany najstarszych pojazdów. W perspektywie najbliższych lat POLREGIO będzie musiało nie tylko wycofać z eksploatacji znaczną część wysłużonych jednostek EN57 i EN71, ale także pozyskać nowoczesny tabor, który pozwoli spełnić wymagania przyszłych postępowań przetargowych i utrzymać konkurencyjność na rynku regionalnych przewozów kolejowych.

Komentarze