Proces w sprawie sygnałów radio-stop przed sądem apelacyjnym. Wyrok zapadnie w połowie lipca
Przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku zakończył się proces odwoławczy dwóch mężczyzn nieprawomocnie skazanych za nieuprawnione nadawanie sygnałów radio-stop, które w sierpniu 2023 roku doprowadziły do zatrzymania kilkunastu pociągów.
Prokuratura domaga się surowszych kar i zmiany kwalifikacji prawnej czynów, natomiast obrona wnosi o uniewinnienie oskarżonych. Wyrok ma zostać ogłoszony w połowie lipca. Pisaliśmy o tym w InfoRail.pl.
Rozkład jazdy:
- Dlaczego prokuratura domaga się zmiany kwalifikacji prawnej czynów oskarżonych i wymierzenia surowszych kar w sprawie sygnałów radio-stop?
- Jakie skutki dla ruchu kolejowego miało nieuprawnione nadawanie sygnałów radio-stop w sierpniu 2023 roku i ile pociągów zostało zatrzymanych lub zagrożonych zatrzymaniem?
- Jakie argumenty przedstawili obrońcy oraz były policjant podczas procesu apelacyjnego przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku?

Dwaj mężczyźni skazani w pierwszej instancji
Oskarżeni to 30-letni mieszkaniec Białegostoku, były policjant, oraz 25-letni mieszkaniec Skierniewic.
W pierwszej instancji Sąd Okręgowy w Białymstoku skazał ich odpowiednio na dwa lata oraz półtora roku pozbawienia wolności. Orzeczono także nawiązki i świadczenia pieniężne w wysokości po 10 tys. zł.
Od wyroku odwołała się zarówno prokuratura, jak i obrońcy obu mężczyzn.
Radio-stop zatrzymał 18 pociągów
Według aktu oskarżenia, 27 sierpnia 2023 roku oskarżeni mieli w różnych odstępach czasu nadawać sygnały radio-stop, które uruchamiały w pociągach system automatycznego hamowania.
Sygnały zostały odebrane przez lokomotywy 18 pociągów pasażerskich i towarowych znajdujących się w zasięgu systemu. Do zatrzymań lub zagrożenia zatrzymaniem doszło m.in. w rejonie Łap oraz na odcinku Sokółka – Szepietowo.
Prokuratura uznała, że działania mężczyzn istotnie zakłóciły funkcjonowanie ruchu kolejowego i sprowadziły niebezpieczeństwo dla mienia w wielkich rozmiarach.
Sąd zmienił kwalifikację czynu
Sąd Okręgowy częściowo podzielił argumentację prokuratury, jednak nie uznał, że doszło do realnego zagrożenia dla mienia w wielkich rozmiarach.
W uzasadnieniu wskazano, że oskarżeni, wykorzystując radiostację oraz telefon z zapisanym plikiem dźwiękowym, wielokrotnie nadali sygnały alarmowe radio-stop, które uruchomiły system automatycznego hamowania w kilkunastu pociągach.
Jednocześnie sąd przyjął, że nie doszło do powstania poważnych szkód materialnych. Wyeliminowano także z opisu czynu zarzut zakłócenia pracy systemu teleinformatycznego, uznając, że system radio-stop nie jest systemem teleinformatycznym w rozumieniu przepisów.
Prokuratura domaga się surowszych kar
Podczas rozprawy apelacyjnej prokuratura ponownie przekonywała, że działania oskarżonych stwarzały realne zagrożenie dla mienia w wielkich rozmiarach.
Prokurator Bartłomiej Żakowski, powołując się na opinię biegłego oraz przykłady z historii polskiego kolejnictwa, argumentował, że nawet przy niewielkich prędkościach gwałtowne hamowanie może doprowadzić do oderwania wagonów i poważnych konsekwencji.
Prokuratura domaga się przywrócenia pierwotnej kwalifikacji prawnej oraz wymierzenia surowszej kary – trzech lat pozbawienia wolności dla byłego policjanta, który w pierwszej instancji został skazany na dwa lata więzienia.
Obrona: nie było realnego zagrożenia
Obrońca byłego policjanta mec. Piotr Olechno przekonywał, że po nadaniu sygnałów radio-stop nie doszło do żadnych działań ratowniczych ani interwencyjnych.
Jak argumentował, kolejarze wykonywali wyłącznie standardowe procedury wynikające z obowiązujących instrukcji, a sam sygnał radio-stop nie oznacza automatycznie, że osoby odbierające go uznają, iż istnieje konkretne zagrożenie dla życia, zdrowia lub mienia.
Oskarżony prosi o uniewinnienie
Były policjant wygłosił przed sądem obszerne oświadczenie, w którym wniósł o swoje uniewinnienie.
Twierdził, że postępowanie od początku prowadzone było pod z góry założoną tezę i miało charakter pokazowego procesu. Zaprzeczył, aby wykonywał czynności sprawcze związane z nadawaniem sygnałów radio-stop.
Podkreślał, że sygnały były nadawane z telefonu współoskarżonego, a jego rola ograniczała się do tego, że nie zdołał powstrzymać drugiego mężczyzny przed – jak określił – bezsensownym działaniem.
Wyrok w połowie lipca
Po zakończeniu postępowania odwoławczego Sąd Apelacyjny w Białymstoku odroczył ogłoszenie wyroku. Orzeczenie w sprawie ma zostać wydane w połowie lipca.
Dla indywidualnych czytelników za 15 zł rocznie, a dla firm od 99 zł rocznie! Sprawdź naszą ofertę:
-
Subskrypcja na 12 m-cy
1 adres e-mail – prywatny15.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
1 adres e-mail – firmowy99.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 5 firmowych adresów e-mail495.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 10 adresów e-mail990.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
bez żadnych limitów!1,990.00 zł przez 1 rok
Komentarze