Andrzej Pawłowski: trudno sobie wyobrazić przewozy pasażerskie bez POLREGIO. Konkurencji się nie boję
Podpisanie przez POLREGIO umowy z PESA Bydgoszcz na dostawę sześciu nowych elektrycznych zespołów trakcyjnych ELF 3.0 ma dla przewoźnika znaczenie znacznie większe niż tylko kolejne zamówienie taborowe.
Prezes spółki Andrzej Pawłowski podczas uroczystości bardzo mocno powiązał zakup nowych pociągów z przygotowaniami POLREGIO do otwarcia rynku kolejowego, walką z wykluczeniem komunikacyjnym oraz dalszą poprawą efektywności największego regionalnego przewoźnika w Polsce. O umowie pisaliśmy w InfoRail.pl.
Rozkład jazdy:
- Dlaczego Andrzej Pawłowski uważa, że nowoczesny tabor jest kluczowy dla przyszłości POLREGIO po otwarciu rynku kolejowego?
- Jak zakup sześciu pociągów ELF 3.0 z opcją na kolejne 16 jednostek ma wpłynąć na konkurencyjność, efektywność i pozycję POLREGIO w regionach?
- Jaką rolę, zdaniem prezesa POLREGIO, pełni spółka w walce z wykluczeniem komunikacyjnym i dlaczego jej obecność jest szczególnie ważna w mniejszych miejscowościach?
Sześć ELF-ów to dopiero początek
Kontrakt obejmuje sześć trzyczłonowych jednostek w zamówieniu podstawowym oraz możliwość dokupienia kolejnych 16 w ramach prawa opcji. To właśnie realizację pełnego wariantu, obejmującego łącznie 22 pojazdy, zarząd POLREGIO traktuje jako jeden z najważniejszych elementów dalszej odnowy floty.
Jak przypominał portal InfoRail/TransInfo już na etapie przetargu, POLREGIO od początku planowało zakup sześciu nowych EZT w zamówieniu podstawowym i maksymalnie 16 kolejnych w opcji. Było to największe od wielu lat postępowanie przewoźnika na fabrycznie nowe elektryczne zespoły trakcyjne. Ostateczna liczba pojazdów miała być uzależniona m.in. od możliwości wykorzystania środków programu FEnIKS.
Andrzej Pawłowski nie ukrywał, że podpisana umowa jest traktowana przez przewoźnika jako pierwszy etap większej ofensywy taborowej.
– Kontrakt na sześć nowoczesnych pojazdów ELF 3, trzyczłonowych, z opcją przedłużenia o kolejne 16 pojazdów, to krok w nowoczesność, to krok w kierunku realizacji strategii odnowy taboru – powiedział prezes POLREGIO.
W jego ocenie wymiana floty nie jest już wyłącznie kwestią podnoszenia komfortu podróży. Staje się jednym z podstawowych warunków utrzymania przez spółkę silnej pozycji na rynku po jego dalszej liberalizacji.
Wcześniejsze informacje publikowane przez TransInfo pokazują, że nowe jednostki mają pomieścić co najmniej 310 pasażerów, w tym 190 na miejscach siedzących. Będą mogły poruszać się z prędkością co najmniej 160 km/h oraz pracować w trakcji wielokrotnej. Wyposażenie obejmie m.in. klimatyzację, system informacji pasażerskiej, Wi-Fi, gniazdka elektryczne i porty USB, przestrzeń rowerową, monitoring oraz defibrylator. Pociągi zostaną również w pełni dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.
„Docieramy tam, gdzie inni nie docierają”
Pawłowski zwrócił uwagę przede wszystkim na skalę działalności spółki i jej specyficzną rolę w systemie transportowym kraju.
– POLREGIO jest największym przewoźnikiem pasażerskim w Polsce, obsługuje te najmniejsze miejscowości. To nas różni od innych przewoźników, że docieramy tam, gdzie inni nie docierają – mówił.
Według danych przedstawionych przez prezesa w okresie wakacyjnym POLREGIO uruchamia każdego dnia około 2200 pociągów, natomiast poza wakacjami około 2100. Codziennie z usług przewoźnika korzysta ponad 280 tys. pasażerów.
Pociągi spółki zatrzymują się na ponad 2 tys. stacji i przystanków osobowych.
Zdaniem Pawłowskiego właśnie tak rozbudowana obecność w mniejszych ośrodkach sprawia, że POLREGIO ma szczególne znaczenie społeczne.
– Odgrywamy kluczową rolę w całym systemie transportowym i jesteśmy idealną spółką do walki z wykluczeniem komunikacyjnym – podkreślił.
Nowe pociągi mają przygotować POLREGIO do otwarcia rynku
Najmocniejszą częścią wystąpienia prezesa były słowa dotyczące konkurencji. Pawłowski wyraźnie zaznaczył, że nie traktuje otwierania regionalnego rynku kolejowego jako zagrożenia, pod warunkiem że spółka będzie dysponować odpowiednio nowoczesną flotą.
– Nowoczesny tabor daje nam gwarancję bycia dobrym graczem na otwartym rynku w związku z wdrożeniem czwartego pakietu kolejowego – powiedział.
Następnie dodał:
– Osobiście nie boję się konkurencji, nie boję się rywalizacji, bo jeżeli POLREGIO będzie miało nowoczesny tabor, to jesteśmy w stanie tak tę organizację wymodelować biznesowo, tak poprawić jej efektywność, że będziemy w stanie te kontrakty wygrywać.
To istotna deklaracja w sytuacji, gdy kolejne samorządy przygotowują się do organizowania konkurencyjnych postępowań na obsługę regionalnych przewozów kolejowych.
Pawłowski poszedł jednak jeszcze dalej i zasugerował, że ambicją spółki nie jest wyłącznie obrona obecnego rynku.
– Powiem więcej, wierzę w to, że możemy w niektórych województwach też niektóre zadania wygrywać – stwierdził.
POLREGIO liczy na pełne wykorzystanie opcji
Właśnie w tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera możliwość rozszerzenia umowy z PESA Bydgoszcz o kolejnych 16 ELF-ów.
Prezes nie pozostawił większych wątpliwości, jaki wariant preferowałby zarząd spółki.
– My chcemy być dużym graczem na tym rynku i wierzę w to, że po 2030 roku, kiedy rynek się otworzy, jeżeli będziemy wyposażeni w nowoczesny tabor, będziemy odpowiednio przygotowani. Jesteśmy konsekwentni i chcielibyśmy zrobić wszystko, żeby z tej opcji 16 dodatkowych pojazdów skorzystać jako kolejny krok w tym rozwoju i wymianie taboru – powiedział Pawłowski.
Dodał, że później spółka chce podejmować kolejne działania, aby udział nowoczesnych jednostek w całej flocie systematycznie się zwiększał.
Bez POLREGIO „zgasłoby światło” w części regionów
Prezes bardzo mocno podkreślił także społeczną funkcję spółki.
– Nowoczesny tabor jest drogą do rozwoju POLREGIO, ale też jest drogą do rozwoju przewozów pasażerskich w Polsce, bo trudno sobie wyobrazić dzisiaj przewozy pasażerskie bez POLREGIO – stwierdził.
Pawłowski odwołał się przy tym do swojego czterdziestoletniego doświadczenia zawodowego na kolei.
– Ja sobie osobiście, pomimo mojego 40-letniego doświadczenia na kolei, nie jestem w stanie tego wyobrazić. Wyłączenie POLREGIO z tego układu transportowego to tak jakby zgaszenie światła na części województw, szczególnie w tych mniejszych miejscowościach – mówił.
Według prezesa znaczenie przewoźnika najlepiej widać właśnie poza największymi aglomeracjami, gdzie kolej często pełni podstawową funkcję w codziennym dojeździe mieszkańców.
– POLREGIO jest tym, co może gwarantować rozwój tego kraju, pozwalać pracownikom, studentom, uczniom dojeżdżać do pracy, do szkoły i realizować swoje codzienne czynności – podkreślił.
Przewoźnik chce poprawiać efektywność
Wypowiedź Pawłowskiego pokazuje też, że zakupy taborowe mają iść w parze ze zmianami organizacyjnymi.
Sam nowy pociąg nie wystarczy, aby wygrywać przyszłe postępowania. Prezes wskazał wprost na konieczność takiego przebudowania funkcjonowania przedsiębiorstwa, aby poprawić jego efektywność biznesową.
W praktyce oznacza to przygotowanie POLREGIO do sytuacji, w której samorządy będą porównywały oferty kilku przewoźników zarówno pod względem ceny, jak i jakości taboru, kosztów eksploatacyjnych, niezawodności czy standardu obsługi.
Nowe ELF-y mają być jednym z najważniejszych narzędzi pozwalających spełnić te wymagania.
Pasażer ma pozostać najważniejszy
Pawłowski kilkukrotnie zaznaczał, że wszystkie działania związane z zakupem taboru mają ostatecznie służyć pasażerom.
– Chcemy, żeby tego nowoczesnego taboru w POLREGIO pojawiało się jak najwięcej. Dla dobra pasażerów, bo o nich nam chodzi – mówił.
Podkreślił także znaczenie współpracy z samorządami województw, które zamawiają regionalne przewozy kolejowe.
– Chodzi nam o to, żebyśmy mieli dobre relacje z naszymi klientami. Mamy 17 właścicieli, 16 marszałków, z którymi mamy coraz lepsze relacje, ale przede wszystkim wspólnie z marszałkami województw, którzy powierzają nam przewozy, dbamy o dobro naszych pasażerów – zaznaczył prezes.
Jego zdaniem to właśnie nowy tabor jest jednym z najbardziej bezpośrednich sposobów poprawienia warunków podróżowania.
– Nowoczesny tabor to dobro pasażera i może poprawić komfort podróży – podsumował.
Umowa może objąć łącznie 22 nowe pociągi
Kontrakt z PESA Bydgoszcz obejmuje w podstawie sześć trzyczłonowych ELF-ów 3.0. Wcześniejsze założenia przetargowe mówiły o możliwości zwiększenia liczby nowych pojazdów do 22 poprzez wykorzystanie opcji na 16 kolejnych składów. Portal InfoRail/TransInfo podkreślał, że pełna realizacja zamówienia oznaczałaby zwiększenie podaży o około 7 tys. miejsc stojących i siedzących.
Nowe jednostki mają być kierowane do przewozów regionalnych i aglomeracyjnych. Zgodnie z informacjami przedstawianymi przy podpisaniu umowy zamówienie podstawowe ma wartość 214,8 mln zł netto, a pierwsze pojazdy mają trafić do eksploatacji w połowie 2029 roku. Wstępnie wskazywane są województwa łódzkie i warmińsko-mazurskie, choć ostateczne rozdysponowanie składów ma wynikać z potrzeb przewozowych i zawieranych przez spółkę umów z organizatorami transportu.
Dla Andrzeja Pawłowskiego znaczenie kontraktu jest jednak szersze. Sześć pierwszych ELF-ów ma być początkiem procesu, dzięki któremu POLREGIO chce wejść w następną dekadę jako przewoźnik nie tylko największy pod względem zasięgu działalności, lecz również zdolny skutecznie walczyć o kontrakty na coraz bardziej konkurencyjnym rynku.
W tym sensie wypowiedź prezesa podczas podpisania umowy była czymś więcej niż komentarzem do zakupu nowych pociągów. Była deklaracją strategii: POLREGIO nie chce wycofywać się przed konkurencją, lecz przygotować się do niej poprzez odmłodzenie taboru, poprawę efektywności i utrzymanie silnych relacji z samorządami. Nowe ELF-y mają być jednym z najważniejszych narzędzi realizacji tego planu.
Komentarze