Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Kiedy ruszy budowa metra w Krakowie? Padł „realny termin”

infotram
26.06.2026 17:30
0 Komentarzy

Realny termin rozpoczęcia budowy metra w Krakowie to lata 2040–2045 – ocenił Stanisław Kracik, pełniący funkcję prezydenta miasta do czasu wyboru nowego włodarza.

To znacznie późniejsza perspektywa niż zapowiadana wcześniej przez ekipę odwołanego w referendum 24 maja prezydenta Aleksandra Miszalskiego (KO), która zakładała rozpoczęcie prac około 2030 roku.

Rozkład jazdy:

  1. Kiedy realnie może rozpocząć się budowa metra w Krakowie?
  2. Dlaczego wcześniejszy termin rozpoczęcia inwestycji okazał się nierealny?
  3. Jak ma wyglądać planowana sieć metra w Krakowie?
Metro w Krakowie
Metro w Krakowie

Kracik: „Mówię o realiach”

O przyszłość krakowskiego metra Stanisław Kracik został zapytany podczas czwartkowego briefingu prasowego poświęconego remontowi ulicy Starowiślnej.

Nie pozostawił wątpliwości, że jego zdaniem wcześniejsze harmonogramy były zbyt optymistyczne.

– „Mówię o realiach. 2040-2045. Początek. Moje doświadczenie i moja praktyka wskazują na to, że to jest pierwszy realny termin” – powiedział.

Według pełniącego obowiązki prezydenta miasta przygotowanie tak dużej inwestycji wymaga wielu lat prac projektowych, uzgodnień i procedur administracyjnych.

Przykład trasy pychowicko-zwierzynieckiej

Kracik uzasadnił swoją ocenę, odwołując się do doświadczeń związanych z innymi dużymi inwestycjami infrastrukturalnymi realizowanymi w Krakowie.

Jak przypomniał, już od sześciu lat trwa procedowanie decyzji środowiskowej dla trasy pychowicko-zwierzynieckiej.

– „Już szósty rok trwa procedowanie decyzji środowiskowej związanej z tą trasą i jeszcze mamy pół roku w plecy, bo Wody Polskie wymyśliły, że musimy robić hydrogeologię” – powiedział.

Jak zaznaczył, chodzi o inwestycję obejmującą dwa tunele o łącznej długości niespełna 6 kilometrów.

– „No to przy metrze, to wszystkiego najlepszego, jeżeli to można zrobić krócej niż za 10 lat” – dodał.

Dlaczego wcześniej mówiono o 2030 roku?

Dziennikarze zwrócili uwagę, że jeszcze kilka miesięcy temu władze Krakowa, w których Kracik pełnił funkcję zastępcy prezydenta, wskazywały rok 2030 jako termin rozpoczęcia budowy metra.

Pełniący obecnie funkcję prezydenta przyznał, że wcześniejsze deklaracje wynikały przede wszystkim z dużych ambicji.

– „To było powodowane jakimś entuzjazmem, determinacją, że to się da zrobić. Termin 2030 nie był ściemą. Ale niekoniecznie wynikał ze znajomości twardych realiów, a te realia są, jakie widzicie” – powiedział.

Decyzja środowiskowa dla premetra nie będzie wykorzystana

Podczas spotkania z mediami głos zabrał również zastępca dyrektora Wydziału Strategii i Funduszy Europejskich Marek Grochowicz.

Wyjaśnił, że Kraków wprawdzie uzyskał decyzję środowiskową dotyczącą premetra, jednak dokument nie zostanie wykorzystany.

Jak zapowiedział, w najbliższych dniach magistrat ogłosi przetarg na opracowanie prac koncepcyjnych i przedprojektowych dotyczących pierwszej linii metra. Dopiero po ich przygotowaniu konieczne będzie uzyskanie nowej decyzji środowiskowej.

Dlaczego wcześniejsza decyzja nie może zostać wykorzystana?

W lutym Kraków otrzymał od władz Oświęcimia decyzję środowiskową dotyczącą premetra.

Nie umożliwia ona jednak realizacji inwestycji, ponieważ w trakcie procedowania decyzji środowiskowej, we wrześniu ubiegłego roku, władze miasta zdecydowały o zmianie koncepcji oraz przebiegu planowanej linii.

Oznacza to konieczność rozpoczęcia procedury środowiskowej praktycznie od początku.

Jak ma wyglądać krakowskie metro?

Według planów przedstawionych przez władze Krakowa we wrześniu ubiegłego roku pierwsza linia metra miała zostać oddana do użytku w ciągu dziesięciu lat.

Docelowo system metra ma składać się z dwóch linii o łącznej długości około 29 kilometrów.

Na obu trasach zaplanowano 29 stacji.

Rekomendowany wariant przewiduje budowę dwóch linii – M1 i M2 – przebiegających w układzie północ–południe.

Obie linie mają rozpoczynać się w rejonie Kombinatu w Nowej Hucie. Następnie będą prowadzić wspólnym korytarzem przez centrum Krakowa do okolic ulicy Brożka.

Dopiero tam nastąpi ich rozdzielenie:

  • jedna linia ma zostać poprowadzona do Opatkowic,
  • druga ma zakończyć bieg na osiedlu Kurdwanów.

Inwestycja za miliardy złotych

Budowa metra będzie jedną z największych inwestycji infrastrukturalnych w historii Krakowa.

Szacowany koszt realizacji całego przedsięwzięcia wynosi od 13 do 15 miliardów złotych.

Od początku dyskusji nad projektem pojawiały się pytania dotyczące jego finansowania. Wielokrotnie wskazywano, że sam budżet miasta nie będzie w stanie udźwignąć tak kosztownej inwestycji.

Politycy deklarowali jednocześnie starania o pozyskanie środków zewnętrznych, zarówno krajowych, jak i europejskich.

Zmiany po referendum

Obecna sytuacja związana z projektem metra jest również efektem zmian politycznych w Krakowie. 24 maja mieszkańcy miasta odwołali w referendum prezydenta Aleksandra Miszalskiego (Koalicja Obywatelska). Po referendum premier powierzył pełnienie obowiązków prezydenta Stanisławowi Kracikowi. Kracik wcześniej był zastępcą Aleksandra Miszalskiego i wraz z nim został odwołany ze stanowiska w wyniku referendum. To doświadczony samorządowiec i polityk. W latach 1990–2009 był burmistrzem Niepołomic, następnie w latach 2009–2011 pełnił funkcję wojewody małopolskiego. W przeszłości sprawował również mandat posła w latach 1993–2001.

Na razie premier nie wyznaczył terminu przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa.

Nowy harmonogram oznacza wieloletnie oczekiwanie

Słowa Stanisława Kracika oznaczają znaczącą zmianę oczekiwań dotyczących realizacji jednej z najważniejszych planowanych inwestycji transportowych w Krakowie.

Jeżeli jego prognozy się potwierdzą, rozpoczęcie budowy metra nastąpi dopiero za kilkanaście lub nawet blisko dwadzieścia lat. Wcześniej miasto będzie musiało przygotować nową dokumentację, uzyskać decyzję środowiskową, opracować projekty budowlane oraz zapewnić finansowanie przedsięwzięcia, którego wartość szacowana jest na kilkanaście miliardów złotych.

Komentarze