USA zaostrza wymogi językowe dla kierowców autobusów i ciężarówek
Wszyscy kierowcy ciężarówek i autobusów w USA będą musieli zdawać egzamin na licencję Commercial Driving License (CDL) w języku angielskim.
Taką informację przekazał 21 lutego 2026 r. amerykański sekretarz transportu Sean Duffy. Wcześniej analogiczne rozwiązanie wprowadził stan Floryda.
Rozkład jazdy:
- W jakim języku wszyscy kierowcy ciężarówek i autobusów w USA będą musieli zdawać egzamin CDL?
- Ile kontroli przeprowadzono w ramach federalnej akcji i ilu kierowców zdyskwalifikowano z powodu braku znajomości języka?
- Jak nazywa się zjawisko firm transportowych, które po wypadkach zmieniają nazwę, by uniknąć konsekwencji?
Efekt Donalda Trumpa
Wszyscy kierowcy ciężarówek i autobusów w USA będą musieli zdawać egzamin na licencję Commercial Driver’s License (CDL) w języku angielskim. Administracja Donalda Trumpa rozszerza działania mające – jak podkreśla – poprawić bezpieczeństwo w branży transportowej i wyeliminować z ruchu niekwalifikowanych kierowców.
Sekretarz transportu Sean Duffy ogłosił w piątek nowe działania mające zapewnić, że kierowcy spełniają federalne wymogi dotyczące znajomości języka angielskiego – w stopniu pozwalającym na czytanie znaków drogowych oraz komunikację z funkcjonariuszami organów ścigania. Floryda już wcześniej rozpoczęła przeprowadzanie egzaminów CDL wyłącznie w języku angielskim.
Obecnie wiele stanów pozwala kierowcom zdawać egzaminy licencyjne w innych językach, mimo że formalnie muszą oni wykazać się znajomością angielskiego. Kalifornia oferowała testy w 20 językach. Duffy wskazał, że część stanów zleciła przeprowadzanie egzaminów zewnętrznym firmom, które – jego zdaniem – nie egzekwują odpowiednio standardów dotyczących umiejętności jazdy i znajomości języka.
Zaostrzenie kontroli po serii wypadków
Nowe działania pojawiają się kilka dni po tym, jak Departament Transportu ogłosił, że 557 szkół nauki jazdy powinno zostać zamkniętych z powodu niespełniania podstawowych norm bezpieczeństwa. Resort intensywnie kontroluje również stany, które wydawały licencje CDL imigrantom, którzy – według władz federalnych – nie powinni ich otrzymać.
Impulsem do zaostrzenia przepisów był m.in. śmiertelny wypadek w sierpniu ubiegłego roku na Florydzie. Kierowca ciężarówki, który – jak twierdzi Duffy – nie miał prawa przebywać w USA, wykonał nielegalny manewr zawracania i doprowadził do zderzenia, w którym zginęły trzy osoby. W kolejnych miesiącach doszło do innych tragicznych zdarzeń, w tym wypadku w Indianie, w którym zginęło czterech członków społeczności amiszów.
Stany mają obowiązek sprawdzać znajomość języka angielskiego przed wydaniem komercyjnej licencji, a funkcjonariusze – podczas kontroli drogowych – powinni weryfikować zdolność kierowcy do komunikacji. Osoby, które nie potrafią skutecznie porozumieć się po angielsku, powinny być wyłączane z ruchu.
W ramach niedawnej akcji federalnej przeprowadzono 8 215 kontroli, w wyniku których niemal 500 kierowców zostało zdyskwalifikowanych z powodu niewystarczającej znajomości języka. Kalifornia początkowo opierała się egzekwowaniu tych przepisów, jednak ostatnio wycofała z dróg ponad 600 kierowców.
– „Każdy Amerykanin chce, aby kierowcy siadający za kierownicą 80-tysięcznofuntowych ciężarówek byli w pełni wykwalifikowani” – powiedział Duffy. – „Przez zbyt długi czas problemy w branży transportowej były ignorowane. Kiedy zaczynamy się im przyglądać, widzimy, że dochodziło do wielu nieprawidłowości, a konsekwencją tego są ofiary wśród Amerykanów” – dodał.
Walka z „kameleonowymi” firmami
Kampania ma zostać rozszerzona także na walkę z nieuczciwymi firmami transportowymi. Obecnie przedsiębiorstwo potrzebuje jedynie 300 dolarów i potwierdzenia ubezpieczenia, by zarejestrować działalność. Kontrola może nastąpić dopiero po roku, a audyty bywają przeprowadzane zdalnie.
Taki system sprzyja tzw. „chameleon carriers” – firmom, które po wypadkach lub naruszeniach zmieniają nazwę i numer rejestracyjny, by uniknąć konsekwencji. Dan Horvath, dyrektor operacyjny organizacji branżowej American Trucking Associations, przyznał, że brak skutecznego egzekwowania przepisów przez lata ułatwiał tego typu praktyki.
Po wypadku w Indianie Federalna Administracja Bezpieczeństwa Przewoźników Samochodowych (FMCSA) wyłączyła z ruchu firmę zatrudniającą kierowcę oraz cofnęła numery DOT dwóm powiązanym przedsiębiorstwom. Zatrzymano także 30-letniego kierowcę z Kirgistanu, który – według władz – przebywał w USA nielegalnie.
W grudniu FMCSA rozpoczęła procedurę cofania certyfikatów nawet 7 500 z 16 000 szkół jazdy w kraju, choć część z nich była już nieaktywna.
Decyzja wywołuje dyskusję w środowisku transportowym. Część komentatorów wskazuje na już istniejący niedobór kierowców ciężarówek i autobusów w USA. Inni argumentują, że podniesienie standardów może poprawić bezpieczeństwo oraz warunki pracy w sektorze.
Administracja podkreśla jednak, że bezpieczeństwo drogowe pozostaje nadrzędnym celem. Jak stwierdził Duffy: „Kiedy wyjeżdżamy na drogę, powinniśmy mieć pewność, że jesteśmy bezpieczni. A ci, którzy prowadzą 80-tysięcznofuntowe ciężarówki, są dobrze przeszkoleni, odpowiednio wykwalifikowani i będą jeździć bezpiecznie.”





Komentarze