Wizz Air przyspiesza ekspansję. Ponad 2 mln pasażerów więcej niż rok temu
Wizz Air Holdings Plc poinformował, że w lipcu przewiózł rekordowych 8 357 282 pasażerów, o 31,6 proc. więcej niż rok wcześniej.
Przewoźnik zaoferował 8 914 665 miejsc, o 30,4 proc. więcej rok do roku, a współczynnik wypełnienia wzrósł do 93,7 proc. Lipcowe dane pokazują, że w szczycie sezonu popyt wchłonął bardzo szybki wzrost podaży, choć wyniki finansowe wskazują na wyraźną presję na przychody jednostkowe. O rekordzie 1 200 rejsów wykonanych przez przewoźnika w ciągu jednego dnia pisaliśmy już wcześniej w TransInfo.pl.
Rozkład lotu:
- Ilu pasażerów przewiózł Wizz Air w lipcu 2026 r.?
- O ile wzrosła liczba oferowanych miejsc?
- Dlaczego wysoki współczynnik wypełnienia nie oznacza jeszcze, że tak szybki wzrost podaży jest pozbawiony ryzyka?
8,36 mln pasażerów i 8,91 mln miejsc w lipcu
Lipiec przyniósł Wizz Air kolejny mocny wzrost ruchu. Przewoźnik obsłużył dokładnie 8 357 282 pasażerów, wobec 6 348 389 w analogicznym miesiącu 2025 r.
Oznacza to wzrost o 31,6 proc. rok do roku. Jeszcze w czerwcu dynamika liczby pasażerów wynosiła 27 proc., więc wejście w szczyt sezonu wakacyjnego przyniosło dalsze przyspieszenie.
Jednocześnie liczba oferowanych miejsc wzrosła z 6 837 913 do 8 914 665, czyli o 30,4 proc. Przewoźnik zwiększył więc podaż niemal w takim samym tempie, w jakim rosła liczba podróżnych.
Co istotne, wzrost oferowania nie doprowadził w lipcu do pogorszenia wykorzystania miejsc. Load factor zwiększył się z 92,8 do 93,7 proc., czyli o 0,9 pkt proc.
To istotny element oceny strategii przewoźnika. Gdyby dodatkowa podaż wyraźnie wyprzedzała popyt, jednym z pierwszych sygnałów byłby spadek współczynnika wypełnienia. W lipcu sytuacja była odwrotna.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że każde dodatkowe miejsce zostało sprzedane przy równie dobrych warunkach cenowych jak rok wcześniej.
Skąd bierze się wzrost o ponad 30 proc.?
Pierwszym źródłem wzrostu jest ponowne zwiększanie dostępnej floty. Wizz Air od kilku lat mierzy się z problemem silników Pratt & Whitney GTF, który wymusił czasowe wyłączanie części samolotów z eksploatacji.
Na koniec czerwca 2026 r. z tego powodu uziemionych pozostawało 27 maszyn. Rok wcześniej problem dotyczył 41 samolotów.
Każdy powracający do eksploatacji Airbus A321neo oznacza możliwość przywrócenia kilku rotacji dziennie bez konieczności pozyskiwania dodatkowego samolotu z rynku leasingowego. W skali całej siatki odzyskiwanie maszyn może więc szybko przełożyć się na miliony dodatkowych miejsc rocznie.
Drugim źródłem jest napływ nowych samolotów. Tylko w kwartale zakończonym 30 czerwca Wizz Air odebrał osiem Airbusów A321neo i dwa Airbusy A321XLR.
Jednocześnie udział samolotów nowej generacji neo we flocie wzrósł do 78 proc. Średnia liczba miejsc przypadających na samolot wynosiła 231, a podstawowy dla dalszego wzrostu Airbus A321neo oferuje 239 foteli.
To ważne, ponieważ Wizz Air nie tylko zwiększa liczbę maszyn. Zwiększa również przeciętną liczbę foteli dostępną podczas pojedynczej operacji.
Krótsze trasy pozwalają wykonać więcej rejsów
Trzecim elementem jest zmiana sposobu wykorzystania floty.
Wizz Air ogranicza część ekspozycji na dłuższe trasy bliskowschodnie i przesuwa zdolności przewozowe na krótsze połączenia europejskie. Przewoźnik wskazywał między innymi na rynki Europy Środkowo-Wschodniej oraz kierunki w Hiszpanii, Włoszech, Chorwacji i Albanii.
Krótszy średni odcinek lotu pozwala wykonać tym samym samolotem więcej rotacji. W efekcie liczba oferowanych foteli może rosnąć znacznie szybciej niż praca przewozowa mierzona w ASK.
Było to dobrze widoczne w pierwszym kwartale roku finansowego F27. Liczba oferowanych miejsc wzrosła o 25,4 proc., podczas gdy ASK zwiększyły się o 14,9 proc.
To oznacza, że część bardzo wysokiej dynamiki liczby pasażerów nie wynika wyłącznie z pozyskiwania nowych samolotów. Wpływ ma również zagęszczanie europejskiej siatki i zwiększanie liczby krótszych operacji wykonywanych przez każdą maszynę.

Czy podaż Wizz Aira rośnie za szybko?
Sam lipiec nie daje podstaw do stwierdzenia, że Wizz Air stworzył nadpodaż miejsc. Przy wzroście zdolności przewozowej o 30,4 proc. load factor zwiększył się o 0,9 pkt proc.
Inaczej wygląda jednak obraz po rozszerzeniu analizy na dłuższy okres.
W ciągu 12 miesięcy zakończonych w lipcu Wizz Air zaoferował 83,68 mln miejsc, o 16,5 proc. więcej rok do roku. Liczba pasażerów wzrosła w podobnym, ale minimalnie niższym tempie, o 16,2 proc., do 76,02 mln.
Współczynnik wypełnienia za okres 12 miesięcy wyniósł 90,8 proc. wobec 91,1 proc. rok wcześniej. Spadek o 0,3 pkt proc. jest niewielki, ale pokazuje, że w dłuższym okresie podaż rosła nieznacznie szybciej niż liczba pasażerów.
Jeszcze ważniejsze są wyniki finansowe za kwartał kwiecień–czerwiec 2026 r. W tym okresie przewoźnik zwiększył liczbę pasażerów o 25,1 proc., ale przychody wzrosły tylko o 5,5 proc., do 1,507 mld EUR.
Przychód na ASK, czyli RASK, spadł o 8,1 proc. Jeszcze mocniej, o 12,1 proc., obniżył się jednostkowy przychód z samych biletów.
To nie jest dowód na trwałą nadpodaż. Jest jednak sygnałem, że bardzo szybki wzrost wymaga od przewoźnika akceptowania niższych przychodów jednostkowych, aby wypełniać dodatkową pojemność.
93,7 proc. wypełnienia nie mówi, po jakiej cenie sprzedano fotel
W przypadku modelu ultra-low-cost wysoki load factor jest podstawowym wskaźnikiem operacyjnym, ale nie wystarcza do oceny jakości wzrostu.
Przewoźnik może wypełnić niemal cały samolot, obniżając ceny podstawowych biletów, a następnie próbować odzyskać część różnicy poprzez sprzedaż usług dodatkowych.
Taką zmianę struktury przychodów widać w wynikach Wizz Air. W pierwszym kwartale roku finansowego F27 przychody z biletów wzrosły zaledwie o 1 proc., do 806,9 mln EUR, mimo wzrostu liczby pasażerów o jedną czwartą.
Przychody dodatkowe zwiększyły się natomiast o 11,3 proc., do 700,5 mln EUR.
Oznacza to, że wysoki ruch pasażerski nie przekłada się proporcjonalnie na przychody. Dla przewoźnika ważne będzie więc nie tylko utrzymanie wypełnienia przekraczającego 90 proc., ale także ograniczenie dalszego spadku przychodów jednostkowych.
W drugim kwartale podaż nadal będzie rosła o blisko 30 proc.
Wizz Air nie planuje gwałtownego hamowania ekspansji.
Na drugi kwartał roku finansowego F27 przewoźnik zakłada wzrost liczby oferowanych miejsc o wartość z górnej części przedziału 20–30 proc. Praca przewozowa ASK ma zwiększyć się o około 20 proc.
Jednocześnie linia spodziewa się, że RASK spadnie o kilka procent rok do roku.
To bardzo ważne z punktu widzenia oceny strategii. Sama spółka zakłada więc, że dalszy mocny wzrost podaży będzie odbywał się przy utrzymującej się presji na przychody jednostkowe.
Z punktu widzenia liczby pasażerów strategia na razie działa. Z punktu widzenia wyniku finansowego margines bezpieczeństwa jest mniejszy.
W pierwszym kwartale Wizz Air wykazał 198,2 mln EUR straty netto, wobec 38,4 mln EUR zysku rok wcześniej. Na wynik wpływały również znacznie wyższe ceny paliwa, koszty floty oraz inne czynniki, dlatego spadku rentowności nie można przypisać wyłącznie ekspansji siatki.
Powracające samoloty mogą jeszcze zwiększyć podaż
Presja podażowa może utrzymać się także w kolejnych kwartałach, ponieważ przewoźnik nadal odzyskuje samoloty wyłączone wcześniej z eksploatacji z powodu inspekcji silników GTF.
Na koniec roku finansowego F27 uziemionych ma pozostawać jeszcze 15–20 maszyn. Do końca 2027 r. Wizz Air zakłada powrót wszystkich samolotów dotkniętych tym problemem.
Jednocześnie realizowany jest wieloletni program dostaw kolejnych Airbusów A321neo.
Oznacza to, że przewoźnik będzie otrzymywał zdolność do dalszego zwiększania liczby rejsów z dwóch źródeł jednocześnie: dostaw nowych samolotów i powrotu maszyn obecnie uziemionych.
Kluczowe będzie zatem nie samo znalezienie miejsca dla dodatkowej floty, ale ulokowanie jej na rynkach zdolnych do utrzymania odpowiednich cen biletów.
Polska jednym z rynków absorbujących wzrost
Polska jest dobrym przykładem rynku, na którym Wizz Air szybko zwiększa zdolności przewozowe.
W 2025 r. przewoźnik obsłużył na połączeniach do i z Polski ponad 14,5 mln pasażerów, o 20,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Dynamika była ponad dwukrotnie wyższa od wzrostu całej siatki w tym okresie.
W 2026 r. linia nadal zwiększa liczbę samolotów, tras i dostępnych miejsc w polskich portach regionalnych. Szczególnie intensywna ekspansja widoczna jest w Katowicach, Gdańsku, Wrocławiu, Krakowie i Warszawie, a od końca 2025 r. ponownie także w Modlinie.
Dla lotnisk regionalnych oznacza to możliwość szybkiego zwiększania liczby pasażerów bez konieczności pozyskiwania wielu nowych przewoźników. Jednocześnie duża koncentracja wzrostu w jednej linii zwiększa znaczenie decyzji sieciowych podejmowanych przez Wizz Air.
Co pokażą kolejne miesiące?
Lipcowy wynik jest mocnym argumentem przeciw tezie, że przewoźnik już teraz ma problem z wypełnianiem dodatkowej pojemności. Przy 30,4-proc. wzroście podaży współczynnik wykorzystania miejsc poprawił się do 93,7 proc.
Więcej ostrożności wymaga ocena ekonomicznej jakości tego wzrostu.
Spadek RASK o 8,1 proc. w pierwszym kwartale, przy jednoczesnym 25-proc. wzroście liczby pasażerów, wskazuje, że część dodatkowego ruchu pozyskiwana jest przy niższym przychodzie przypadającym na jednostkę oferowania.
Najważniejszym testem będzie więc okres po szczycie wakacyjnym. Jeżeli jesienią i zimą Wizz Air utrzyma wysokie wypełnienie przy kilkudziesięcioprocentowym wzroście podaży i jednocześnie ustabilizuje przychody jednostkowe, ekspansję będzie można uznać za dobrze absorbowaną przez rynek.
Jeżeli load factor zacznie spadać, a RASK nadal będzie się obniżał, będzie to mocniejszy sygnał, że tempo wzrostu podaży zaczyna wyprzedzać możliwości popytu.
Zakupowe tło
W pierwszym kwartale roku finansowego F27 Wizz Air odebrał osiem nowych Airbusów A321neo oraz dwa Airbusy A321XLR. Jednocześnie liczba samolotów uziemionych z powodu inspekcji silników GTF spadła z 41 rok wcześniej do 27 na koniec czerwca 2026 r.
W sezonie Lato 2026 Wizz Air zwiększył bazę w Katowicach do ośmiu samolotów i wprowadził 13 nowych tras. W całym sezonie zaoferował z tego portu 1,8 mln miejsc, o 31 proc. więcej niż latem 2025 r.
Od grudnia 2025 r. przewoźnik ponownie rozwija bazę w Warszawie-Modlinie. Umieścił tam dwa Airbusy A321neo i rozpoczął obsługę 11 tras, a następnie zapowiedział dalsze połączenia na sezon zimowy 2026/2027.
Komentarze