Prezes PKP Intercity: Tony śniegu i lodu na wózkach po zjeździe pociągu z trasy
Silne mrozy i intensywne opady śniegu, które w ostatnich dniach dotknęły Polskę, znacząco wpłynęły na funkcjonowanie kolei.
Opóźnienia pociągów, szczególnie dotkliwe z punktu widzenia pasażerów, mają jednak – jak podkreśla prezes PKP Intercity Janusz Malinowski – bardzo konkretne i złożone przyczyny, związane zarówno z infrastrukturą, jak i samym taborem.
Rozkład jazdy:
- Jakie czynniki związane z zimą mają największy wpływ na opóźnienia pociągów PKP Intercity?
- Dlaczego usuwanie lodu i śniegu z taboru kolejowego jest tak czasochłonne i skomplikowane?
- Jakie działania podejmuje PKP Intercity, aby poprawić punktualność pociągów przy zachowaniu bezpieczeństwa?
Problemy po stronie infrastruktury
– Wygląda to bardzo źle z punktu widzenia pasażera – przyznaje prezes PKP Intercity, odpowiadając na pytania o sytuację na kolei. – Utrudnienia związane z zimą są wielorakiego rodzaju – dodaje.
Jak wyjaśnia Janusz Malinowski, pierwsza grupa problemów leży po stronie zarządcy infrastruktury. Przy dużych opadach śniegu pojawiają się trudności z torami i rozjazdami.
– Jeżeli mamy do czynienia z dużymi opadami śniegu, to mamy problem z infrastrukturą torową, z rozjazdami. I tu często pociągi po prostu stoją w kolejce, póki rozjazd nie zostanie przygotowany, i będzie się przekładał – tłumaczy.
Dodatkowym zagrożeniem są drzewa przewracające się pod ciężarem śniegu na sieć trakcyjną.
– Kolejna sprawa to kiedy są duże opady śniegu, kładą się drzewa na trakcję i to jest poważny problem – wskazuje prezes.
Najbardziej ekstremalne sytuacje dotyczą jednak oblodzenia sieci trakcyjnej.
– Najbardziej ekstremalnym problemem jest oblodzenie sieci. Na sieci w zachodniopomorskim było po 4–5 centymetrów lodu – relacjonuje Janusz Malinowski.
– Żadne urządzenie mechaniczne tego lodu nie jest w stanie usunąć i to trzeba zbijać ręcznie młotkami, trzymając ręce do góry i to metr po metrze – dodaje, opisując skalę i trudność prac.
Awarie taboru w czasie mrozów
Z punktu widzenia przewoźnika problemy nie kończą się na infrastrukturze. Ekstremalne warunki zimowe powodują również awarie taboru.
– Naszymi najczęstszymi awariami to są zwarcia w układzie wysokiego napięcia – wyjaśnia prezes PKP Intercity. – Jeżeli pociąg jedzie z prędkością 160 kilometrów, pyłek śniegu wbije się wszędzie. I często powstają zwarcia.
Problematyczne są także kwestie ogrzewania.
– Wagony nieogrzewane to nie jest standard do zaakceptowania, więc musimy dokonać przełączeń, wyłączeń. Wyłączenie wagonu przy mrozie 15-stopniowym nie jest prostą sprawą – podkreśla Malinowski.
Do tego dochodzą uszkodzenia układów hamulcowych.
– Bryły lodu, które blokują wszystko, muszą być usunięte – zaznacza. – Na stacjach zwrotnych podwozie pociągu musi być oczyszczone, żeby rewident mógł zobaczyć wszystkie części mechaniczne, które się ruszają, czy są sprawne, bo nikt nie zaakceptuje wyprawienia pociągu bez takiego sprawdzania.
Jak dodaje, zdarzają się sytuacje, w których z jednego składu trzeba usunąć nawet kilka ton lodu.
– Jeżeli są przypadki, że trzeba usunąć kilka ton lodu z takiego pociągu, to trzeba zdać sobie sprawę z tego, że okres przygotowania takiego pociągu jest zdecydowanie dłuższy – mówi prezes.
Walka z lodem i reorganizacja zaplecza
PKP Intercity skierowało wszystkie możliwe siły do walki ze skutkami zimy.
– Zatrzymaliśmy proces napraw wagonów w Remtraku w Warszawie i całe moce produkcyjne skierowaliśmy do odmrażania wagonów, więc walczymy z tym – informuje Janusz Malinowski.
Stosowane jest również glikolowanie taboru, choć – jak przyznaje – nie jest to rozwiązanie idealne.
– Glikolujemy tabor, tylko to też nie jest rozwiązanie, które w 100% zabezpiecza go. Jeżeli tabor jest w obiegach 3–4-dniowych, to glikolowanie już niewiele pomaga – zaznacza.
Punktualność rośnie, ale bezpieczeństwo najważniejsze
Prezes PKP Intercity podkreśla, że w ostatnich dniach punktualność zaczęła się poprawiać, choć największe problemy występowały w województwie zachodniopomorskim oraz w zachodniej części Wielkopolski.
– Tam były największe problemy i to oczywiście rzutuje na cały kraj, więc myślę, że powinniśmy tę punktualność poprawiać – mówi.
W sytuacjach, gdy opóźnienie byłoby bardzo duże, przewoźnik decyduje się na odwołanie pociągu.
– Jeżeli są takie sytuacje, gdzie ma być ogromne opóźnienie, to my odwołujemy taki pociąg, bo mamy szeroką ofertę i uczciwie jest pasażera przesadzić do innego pociągu niż udawać, że się jedzie – podkreśla Malinowski.
Przeprosiny dla pasażerów i podziękowania dla pracowników
Prezes PKP Intercity nie ukrywa, że sytuacja jest trudna.
– Zima ma swoje prawa, mamy z tym problem, nie będę ukrywał, oczywiście pasażerów za te opóźnienia przepraszamy – mówi. – Pasażerowie oczywiście mają prawo do reklamacji – dodaje.
Jednocześnie zwraca uwagę na ogromny wysiłek pracowników utrzymania.
– W tej chwili pracownicy utrzymania są maksymalnie obciążeni, na nich spoczywa ogromny wysiłek przygotowania pociągów – zaznacza.
W ostatnich dniach Janusz Malinowski publicznie podziękował zespołom technicznym:
„Dziękuję wszystkim pracownikom utrzymania technicznego taboru PKPIntercity za ogromny wysiłek w ostatnich tygodniach” – napisał w mediach społecznościowych.
Jak podkreśla prezes, punktualność jest ważna, bo po niej oceniana jest kolej, ale bezpieczeństwo zawsze pozostaje absolutnym priorytetem.



Komentarze