Transport pasażerski w Polsce 2025: kolej i lotnictwo na plusie, autobusy pod kreską
2 czerwca 2026 r. Główny Urząd Statystyczny opublikował dane o przewozach ładunków i pasażerów w 2025 r., pokazujące wzrost całego rynku pasażerskiego o 4,2 proc. rok do roku.
Najmocniej urosły przewozy lotnicze i kolejowe, natomiast spadek odnotowano w transporcie samochodowym oraz wodnym śródlądowym. To ważny sygnał dla rynku transportu publicznego: popyt na mobilność rośnie, ale nie wszystkie gałęzie przewozów pasażerskich korzystają z tego trendu w takim samym stopniu.
Rozkład jazdy
- Ile pasażerów przewieziono w Polsce w 2025 r.?
- Które gałęzie transportu pasażerskiego urosły najmocniej?
- Dlaczego transport samochodowy znalazł się pod kreską?
728,4 mln pasażerów w 2025 roku
Według danych GUS w 2025 r. wszystkimi analizowanymi rodzajami transportu przewieziono 728,364 mln pasażerów. Rok wcześniej było to 699,268 mln osób. Oznacza to wzrost o 4,2 proc. w skali roku.
To wynik pokazujący dalszą odbudowę i rozwój mobilności pasażerskiej po latach dużych zmian w strukturze podróży. Wzrost nie był jednak równomierny. Największe dodatnie dynamiki odnotowano w lotnictwie i kolei, natomiast przewozy samochodowe – obejmujące w tej statystyce transport autobusowy poza komunikacją miejską i bez najmniejszych podmiotów – spadły.
W liczbach bezwzględnych liderem pozostaje transport kolejowy. W 2025 r. koleją przewieziono 437,983 mln pasażerów wobec 406,614 mln w 2024 r. To wzrost o 7,7 proc. i jednocześnie 60,1 proc. całego rynku przewozów pasażerskich ujętego w zestawieniu GUS.
Kolej liderem wzrostu masowego transportu
Kolejowy wynik za 2025 r. jest szczególnie ważny dla transportu publicznego. 437,983 mln pasażerów oznacza, że kolej nie tylko pozostaje największą gałęzią przewozów pasażerskich w tej statystyce, ale też zwiększa udział w rynku.
Wzrost o 7,7 proc. rok do roku pokazuje rosnące znaczenie kolei w codziennych i regionalnych podróżach pasażerów. Widać tu efekt kilku procesów: większej podaży połączeń regionalnych, poprawy oferty aglomeracyjnej, rosnącej roli kolei w dojazdach do dużych miast oraz odbudowy popytu na przewozy dalekobieżne.
Pod względem pracy przewozowej kolej również zanotowała wzrost. W 2025 r. wykonano 30,572 mld pasażerokilometrów wobec 28,388 mld rok wcześniej, czyli również o 7,7 proc. więcej. Oznacza to, że nie chodzi tylko o większą liczbę krótkich przejazdów, ale także o wzrost całkowitej pracy wykonanej przez system kolejowy.
Lotnictwo z najwyższą dynamiką
Najwyższy procentowy wzrost liczby pasażerów odnotowano w transporcie lotniczym. W 2025 r. polscy przewoźnicy lotniczy przewieźli 19,019 mln pasażerów, czyli o 9,5 proc. więcej niż w 2024 r., kiedy było to 17,375 mln osób.
Jeszcze wyraźniej widać to w pracy przewozowej. Transport lotniczy wykonał 39,849 mld pasażerokilometrów, wobec 36,912 mld w 2024 r. To wzrost o 8,0 proc. i zarazem największa praca przewozowa spośród wszystkich gałęzi ujętych w zestawieniu GUS.
To ważna różnica między liczbą pasażerów a pasażerokilometrami. Kolej przewiozła zdecydowanie więcej osób, ale lotnictwo generuje większą pracę przewozową, bo przeciętny dystans podróży lotniczej jest znacznie dłuższy.
Autobusowy segment poza komunikacją miejską pod kreską
Najbardziej niepokojący sygnał dla branży autobusowej dotyczy transportu samochodowego. W 2025 r. przewieziono nim 268,876 mln pasażerów, podczas gdy rok wcześniej było to 272,753 mln. Oznacza to spadek o 1,4 proc.
Trzeba jednak podkreślić, że dane GUS dla transportu samochodowego nie obejmują przewozów taborem komunikacji miejskiej oraz przewozów realizowanych przez podmioty o liczbie pracujących do 9 osób. Nie jest to więc pełny obraz całego rynku autobusowego w Polsce, ale pokazuje kondycję segmentu drogowych przewozów pasażerskich poza miejskimi systemami komunikacji.
Jeszcze mocniej spadła praca przewozowa w transporcie samochodowym. W 2025 r. wyniosła 11,497 mld pasażerokilometrów wobec 13,743 mld rok wcześniej. To tylko 83,7 proc. wyniku z 2024 r., czyli spadek o 16,3 proc.
To oznacza, że w transporcie samochodowym zmniejszyła się nie tylko liczba pasażerów, ale przede wszystkim dystans wykonywanych przewozów. Rynek mógł więc tracić szczególnie w przewozach dłuższych, regionalnych i międzymiastowych, gdzie konkurencja kolei, samochodu prywatnego i lotnictwa jest coraz silniejsza.
Morze lekko na plusie, żegluga śródlądowa z mniejszą liczbą pasażerów
Transport morski przewiózł w 2025 r. 1,478 mln pasażerów, czyli o 3,4 proc. więcej niż w 2024 r. Praca przewozowa wzrosła z 145 mln do 150 mln pasażerokilometrów, czyli o 3,5 proc. To stabilny, ale niszowy segment rynku pasażerskiego.
Inaczej wygląda sytuacja w transporcie wodnym śródlądowym. Liczba pasażerów spadła z 1,097 mln w 2024 r. do 1,008 mln w 2025 r., czyli o 8,1 proc. Co ciekawe, praca przewozowa wzrosła z 12 mln do 13 mln pasażerokilometrów, czyli o 6,2 proc. Może to oznaczać mniej pasażerów, ale dłuższe przeciętne rejsy lub większy udział tras o wyższej pracy przewozowej.
Pasażerokilometry: wzrost słabszy niż liczba podróżnych
Łączna praca przewozowa w przewozach pasażerskich wyniosła w 2025 r. 82,081 mld pasażerokilometrów. W 2024 r. było to 79,200 mld. Oznacza to wzrost o 3,6 proc.
To nieco mniej niż wzrost liczby pasażerów, który wyniósł 4,2 proc. Można więc powiedzieć, że rynek pasażerski urósł zarówno pod względem liczby przewiezionych osób, jak i wykonanej pracy przewozowej, ale liczba podróży rosła szybciej niż ich łączny dystans.
Największy wkład w pracę przewozową miał transport lotniczy – 39,849 mld pasażerokilometrów. Kolej wykonała 30,572 mld pasażerokilometrów, a transport samochodowy 11,497 mld. W praktyce oznacza to, że w pracy przewozowej lotnictwo i kolej dominują wyraźnie nad transportem drogowym ujętym w tej statystyce.
Co te dane mówią o rynku?
Dane GUS pokazują bardzo wyraźne przesunięcie środka ciężkości w przewozach pasażerskich. Kolej rośnie zarówno w liczbie pasażerów, jak i w pracy przewozowej. Lotnictwo rozwija się jeszcze szybciej procentowo i pozostaje liderem w pasażerokilometrach. Transport samochodowy, czyli w praktyce istotna część przewozów autobusowych poza komunikacją miejską, notuje spadek.
Dla branży autobusowej to sygnał ostrzegawczy. Jeżeli segment pozamiejski i międzymiastowy traci pasażerów, potrzebne są działania poprawiające dostępność, częstotliwość, integrację taryfową i standard podróży. Same inwestycje w nowe autobusy nie wystarczą, jeśli sieć połączeń nie będzie odpowiadała na realne potrzeby pasażerów.
Z drugiej strony dane nie pokazują pełnego obrazu komunikacji miejskiej, ponieważ GUS wyłącza z transportu samochodowego przewozy taborem komunikacji miejskiej. A to właśnie miejskie i aglomeracyjne systemy autobusowe w wielu regionach są podstawowym środkiem codziennego transportu publicznego.
Naszym zdaniem
Najważniejszy wniosek z danych GUS jest prosty: pasażer wraca do transportu zbiorowego, ale wybiera przede wszystkim te gałęzie, które oferują konkurencyjny czas przejazdu, większą przewidywalność i coraz lepszą ofertę. Kolej potwierdza silną pozycję w przewozach masowych, lotnictwo korzysta z rosnącego popytu na dalsze podróże, a transport samochodowy poza komunikacją miejską wymaga wzmocnienia.
Dla organizatorów transportu publicznego oznacza to konieczność dalszej integracji sieci. Autobus powinien dowozić do kolei, uzupełniać ją tam, gdzie tory nie docierają, i tworzyć spójny system regionalny. Bez tego część rynku autobusowego będzie dalej traciła, nawet przy ogólnym wzroście mobilności pasażerów w Polsce.
Komentarze