Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

700 kilometrów dobra. Łatwogang przejechał Polskę i zebrał 12 milionów dla chorego Maksa

infobike
25.05.2026 11:45
0 Komentarzy

Polska scena rowerowa znów pokazała swoją ogromną siłę.

Piotr „Łatwogang” Hancke po raz kolejny udowodnił, że dwa koła mogą stać się narzędziem realnej pomocy. Jego charytatywna wyprawa przez całą Polskę zakończyła się spektakularnym sukcesem – jeszcze przed dotarciem do mety udało się zebrać zakładane 12 milionów złotych na leczenie 8-letniego Maksa, który walczy z dystrofią mięśniową Duchenne’a.

Rozkład jazdy:

  1. Jak rowerowa wyprawa Łatwoganga pomogła zebrać 12 milionów złotych?
  2. Co stanie się z pieniędzmi zebranymi ponad założony cel?
  3. Dlaczego ta akcja poruszyła tysiące rowerzystów w całej Polsce?
Polska scena rowerowa znów pokazała swoją ogromną siłę. 

Piotr „Łatwogang” Hancke po raz kolejny udowodnił, że dwa koła mogą stać się narzędziem realnej pomocy.
Polska scena rowerowa znów pokazała swoją ogromną siłę.
Piotr „Łatwogang” Hancke po raz kolejny udowodnił, że dwa koła mogą stać się narzędziem realnej pomocy.

Akcja rozpoczęła się w piątek, gdy 23-letni influencer wyruszył spod Giewontu w kierunku Gdańska. Do pokonania miał około 700 kilometrów. Celem nie było jednak sportowe wyzwanie, lecz zebranie pieniędzy na terapię genową w Stanach Zjednoczonych – jedyną szansę na zatrzymanie postępu choroby.

Jeszcze przed startem na koncie zbiórki znajdowały się około 3 miliony złotych. Resztę udało się zebrać dzięki gigantycznemu odzewowi internautów, którzy śledzili każdy kilometr trasy. W niedzielny poranek licznik przekroczył magiczną granicę 12 milionów złotych.

To kolejna wielka akcja Łatwoganga. Zaledwie kilka tygodni wcześniej internet żył jego rekordową zbiórką, w ramach której udało się zgromadzić ponad 282 miliony złotych na cele charytatywne. Tym razem postawił na rower i ekstremalny wysiłek, który poruszył tysiące osób.

Choć przejazd przez Polskę nie należał do łatwych, Hancke nie odpuszczał mimo zmęczenia i kryzysów. Na trasie wspierała go ekipa techniczna oraz ratownicy medyczni. Jak sam przyznał, podczas wyprawy musiał pozwolić sobie jedynie na krótki sen, by jak najszybciej dotrzeć do celu.

Najbardziej poruszający moment nastąpił po osiągnięciu zakładanej kwoty. Podczas transmisji na żywo Łatwogang zdradził, że nadwyżka pieniędzy nie zostanie niewykorzystana. Środki mają trafić na leczenie 4-letniego Adasia, którego rodzina od trzech lat walczy o zebranie funduszy na terapię. Chłopcu brakuje jeszcze około 3 milionów złotych, a czas na rozpoczęcie leczenia nieubłaganie się kończy.

To właśnie ta decyzja sprawiła, że akcja nabrała jeszcze większego znaczenia. Jedna rowerowa wyprawa stała się impulsem do pomocy kolejnemu dziecku.

Pierwotnie Łatwogang planował po dotarciu nad Bałtyk wrócić rowerem do Zakopanego, jednak po apelach kibiców i konsultacjach dotyczących stanu zdrowia zdecydował, że zakończy wyzwanie po dotarciu do Gdańska.

Ta historia pokazuje, że rower to nie tylko sport, rekreacja czy środek transportu. To także potężne narzędzie integracji i realnej zmiany. W przypadku Łatwoganga dwa koła po raz kolejny połączyły tysiące ludzi wokół jednego celu – ratowania życia.

Komentarze