Areszt dla podejrzanego o spowodowania wypadku, w którym zginął poseł Litewka
Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej zdecydował 25 kwietnia o zastosowaniu aresztu na trzy miesiące wobec 57-latka podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka.
Taką informację przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu prok. Bartosz Kilian. Jak poinformował w sobotę prokurator, sąd wydał postanowienie o areszcie podejrzanego na okres trzech miesięcy, czyli do 22 lipca, zastrzegając jednocześnie możliwość jego zmiany na środki wolnościowe.
Rozkład jazdy:
- Na jak długo sąd zastosował areszt wobec podejrzanego kierowcy?
- Jaką kwotę poręczenia majątkowego wyznaczył sąd?
- O jaki czyn został oskarżony 57-letni kierowca?
Areszt na trzy miesiące
Decyzja sądu ma charakter warunkowy, co oznacza, że podejrzany będzie mógł opuścić areszt, jeżeli w terminie 14 dni od wydania postanowienia wpłaci poręczenie majątkowe w wysokości 40 tys. zł. W przypadku wpłacenia wyznaczonej kwoty, izolacyjny środek zapobiegawczy zostanie uchylony, a mężczyzna zostanie objęty dozorem policji połączonym z obowiązkiem stawiennictwa we właściwej jednostce oraz zakazem opuszczania kraju.
- Sąd zaakcentował, że za aresztem przemawia groźba wymierzenia mężczyźnie surowej kary i jednocześnie ta przesłanka wpływa na fakt, iż mężczyzna mając świadomość grożących mu sankcji może podejmować próby ucieczki lub ukrycia się - podkreślił prok. Kilian.
Jak wyjaśnił, sprawa znajduje się obecnie na etapie postępowania przygotowawczego. Prokuratura wraz z policją kontynuuje gromadzenie materiału dowodowego, w tym przesłuchania kolejnych świadków oraz oczekuje na wyniki zleconych wcześniej ekspertyz biegłych.
Rzecznik zaznaczył, że choć obecnie zgromadzone okoliczności wskazują na prawdopodobieństwo skierowania do sądu aktu oskarżenia, postępowanie pozostaje sprawą otwartą. Dopiero po zebraniu kompletnego materiału dowodowego zapadnie ostateczna decyzja, co do charakteru postawionych zarzutów i zakończenia śledztwa. - To będzie dla nas bardzo intensywny czas pod kątem działań procesowych. Postaramy się działać jak najszybciej – zapowiedział prok. Kilian.
Według prokuratora, jednym z kluczowych wątków badanych przez prokuraturę jest ustalenie, czy podejrzany w chwili zdarzenia korzystał z telefonu komórkowego. Urządzenie zostało zabezpieczone i trafiło do biegłych.
- Poddajemy telefon specjalistycznym badaniom. Ta kwestia jest przez nas weryfikowana jako jedna z najbardziej palących i priorytetowych – powiedział w sobotę PAP rzecznik prokuratury.
Podejrzany przyznał się
W piątek wieczorem podczas konferencji prasowej rzecznik przekazał, iż podejrzany odpowiada z art. 177 Kodeksu karnego, spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Za ten czyn grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
PRZESIĄDŹ SIĘ NA:
- Zarzut stawiany temu mężczyźnie akcentuje okoliczność, iż nieumyślnie naruszył on zasadę poruszania się w ruchu drogowym i również nieumyślnie spowodował śmierć pana posła Litewki – mówił prokurator.
Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu - zarówno na komendzie, jak i w prokuraturze - i złożył obszerne wyjaśnienia. - Balansuje on pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem, ewentualnie też całkowitą niepamięcią co do przebiegu tego zajścia. Natomiast z pewnych materiałów, jakie już posiadamy, wnioskujemy, iż te oświadczenia mogą ustanowić wyłącznie linię obrony - wyjaśniał prok. Kilian. Według niego, część oświadczeń mężczyzny „budzi wątpliwości”, dlatego prokurator referent dostrzegł przesłanki do skierowania sprawy pod rozstrzygnięcie sądu.
Prok. Kilian poinformował, że znaczną część piątku zatrzymany spędził na badaniach lekarskich związanych z oceną jego stanu zdrowia. Jak zaznaczył, lekarze nie stwierdzili okoliczności, które uniemożliwiałyby udział podejrzanego w czynnościach procesowych lub pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej. - Badania skutkowały stwierdzeniem, iż jego ogólny stan zdrowia jest dobry – powiedział, odnosząc się do wersji zasłabnięcia podejrzanego. Jednocześnie zastrzegł, że konieczne są dalsze analizy.
Jak dodał, od mężczyzny pobrano krew do szerokich badań toksykologicznych, które mają wykazać, czy w chwili zdarzenia w jego organizmie znajdowały się substancje psychoaktywne. Prokurator zaznaczył jednak, że badania dające natychmiastowe wyniki nie wykazały takich okoliczności.
Prok. Kilian dodał, że biegły z zakresu wypadków drogowych ocenił wstępnie, iż pojazd, którym poruszał się podejrzany, był sprawny technicznie. Zaznaczył, że podczas oględzin miejsca zdarzenia nie ujawniono śladów hamowania. Ze wstępnych ustaleń biegłego wynika też, że nie doszło do przekroczenia prędkości, jednak – jak zastrzegł rzecznik – są to ustalenia wstępne, które będą jeszcze weryfikowane w toku specjalistycznych badań. Nie wykluczono również przeprowadzenia eksperymentów procesowych.
Prokuratura podała ponadto, że zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami poseł Litewka poruszał się rowerem prawidłowo. W zarzucie natomiast wskazano, że podejrzany „nie kontrolując należycie linii przejazdu swoim samochodem zmienił tor ruchu, zjechał na przeciwległy pas jazdy i uderzył w prawidłowo poruszającego się rowerzystę”.
Jak wynika z sekcji zwłok, u pokrzywdzonego stwierdzono przede wszystkim obrażenia kończyny dolnej. Doszło do przerwania kluczowych arterii transportujących krew, co spowodowało bardzo obfity krwotok, będący bezpośrednią przyczyną śmierci posła.
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w czwartek około godz. 13. Według wstępnych ustaleń, 57-letni Sosnowiczanin, kierujący Mitsubishi Colt zderzył się z posłem jadącym z naprzeciwka na rowerze. Łukasz Litewka zmarł mimo reanimacji. Kierowca Mitsubishi został zatrzymany.
Łukasz Litewka był znany z działalności charytatywnej i społecznej. Jego fundacja #TeamLitewka m.in. poprzez media społecznościowe nagłaśniała i wspierała leczenie dzieci czy ratowanie zwierząt; reagowała na trudne sytuacje w lokalnej społeczności, zbierając środki na sprzęt rehabilitacyjny czy pomoc poszkodowanym w wypadkach.
Podczas kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2023 r. Łukasz Litewka umieścił na plakatach wyborczych wizerunki czekających na adopcję psów z miejscowego schroniska z ich imionami i kontaktem telefonicznym w sprawie. Po zakończonej kampanii banery Litewki posłużyły jako materiał docieplający schroniskowe boksy.(PAP)
Komentarze