Bydgoszcz: „duży rower” w komunikacji miejskiej. Wniosek trafił do Rady Miasta
14 sierpnia 2026 roku opisano w Bydgoszczy sprawę pasażera autobusu linii 80, który został poproszony o opuszczenie pojazdu z rowerem mimo niewielkiego zapełnienia autobusu.
Obowiązujące przepisy dopuszczają przewóz rowerów, ale przyznają pierwszeństwo przestrzeni przeznaczonej dla wózków dziecięcych i osób poruszających się na wózkach. Po interwencji pasażera sprawą zajęli się Miejskie Zakłady Komunikacyjne oraz Urząd Miasta Bydgoszczy. Wniosek o doprecyzowanie przepisów został skierowany do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta i ma zostać rozpatrzony najpóźniej do końca września.
Rozkład jazdy:
- Dlaczego pasażer z rowerem musiał opuścić autobus linii 80?
- Jak przepisy traktują rower przewożony w miejscu przeznaczonym na wózek?
- Do kiedy ma zostać rozpatrzony wniosek o zmianę zasad?
Linia 80 i spór o miejsce na rower
Sprawa dotyczy przejazdu autobusem linii 80 w kierunku lotniska.
Bydgoszczanin podróżował z rowerem, natomiast jego żona przewoziła dziecko w wózku. Rodzina wsiadła na Rondzie Inowrocławskim do autobusu, w którym – według relacji pasażera – zajętych było jedynie kilka miejsc siedzących i nikt nie podróżował na stojąco.
Kierująca pojazdem poprosiła jednak mężczyznę z rowerem o opuszczenie autobusu ze względu na konieczność pozostawienia miejsca dla wózka.
„Ja z rowerem, żona z wózkiem z dzieckiem. Jedziemy na jagody do lasu. Wsiadamy na Rondzie Inowrocławskim w prawie pusty autobus 80. Pasażerowie zajmują kilka miejsc siedzących, nikt nie stoi, nikomu więc wózek i rower nie przeszkadzają. Linia 80 nigdy nie dobiera pasażerów na następnych dwóch przystankach, tylko ich ubywa. Trzeci przystanek to już końcowy, lotnisko. Mimo to od razu wychodzi służbistka i wyrzuca mnie z autobusu, bo musi być miejsce dla wózka. Tłumaczę, że to moja żona i dziecko, miejsce na wózek jest. Mamy zakupione bilety. Nie pomagają wyjaśnienia. Trudno, jadę oddzielnie. Na lotnisku pytam ją o numer służbowy. Odmawia.” – relacjonuje pasażer.
„Duży rower” i pierwszeństwo wózka
Problem dotyczy sposobu sformułowania bydgoskich przepisów porządkowych.
Przewóz roweru w autobusach i tramwajach jest dopuszczony, ale pasażer musi odpowiednio umieścić i zabezpieczyć jednoślad.
Jeżeli przestrzeń, w której znajduje się duży rower, jest potrzebna do ustawienia wózka dziecięcego lub wózka osoby z niepełnosprawnością, rowerzysta ma obowiązek zwolnić to miejsce.
W praktyce przepis posługuje się jednak określeniem „duży rower”, którego zakres – jak wskazuje pasażer – może budzić wątpliwości.
Jako przykład podaje sytuację rodzica podróżującego z dwójką dzieci: jednym w wózku, a drugim posiadającym rower z kołami o średnicy 26 cali.
PRZESIĄDŹ SIĘ NA:
MZK: kierująca działała zgodnie z przepisami
Pasażer skierował sprawę do Miejskich Zakładów Komunikacyjnych w Bydgoszczy oraz Urzędu Miasta Bydgoszczy.
Według jego relacji Paweł Czyrny, Dyrektor Realizacji Transportu w MZK, uznał, że kierująca postępowała zgodnie z obowiązującymi zasadami.
„Pan Paweł Czyrny z MZK (Dyrektor Realizacji Transportu) w pisemnej odpowiedzi bronił kierującej, że tak jest w przepisach i słusznie mnie wyprosiła. Wprawdzie miała obowiązek podać numer służbowy, bo taki jest wewnętrzny regulamin, ale nie zrobiła tego. Została podobno pouczona. Pan dyrektor odpisał też, że na trasie liczba pasażerów jest zmienna, w domyśle może także urosnąć, co akurat w linii 80 na lotnisko już od Ronda Kujawskiego jest nieprawdą” – tłumaczy pasażer.
Sporną kwestią stał się także zakupiony wcześniej bilet i możliwość odzyskania poniesionych kosztów po przerwaniu podróży.
Miasto zwróci koszt przejazdu
Pasażer spotkał się następnie z Mirosławem Kozłowiczem, wiceprezydentem Bydgoszczy.
Według jego relacji wiceprezydent uznał, że w opisanej sytuacji podróż mogła być kontynuowana, a miasto ma zwrócić koszt przejazdu.
„Podniosłem też, że nikt nie zaoferował mi zwrotu kosztów za uniemożliwienie podróży, pomimo zakupu biletu. Na szczęście udało mi się spotkać z wiceprezydentem Mirosławem Kozłowiczem. Przyznał mi na spotkaniu oraz w piśmie rację, że mogłem jechać dalej i koszty podróży mi zwrócą. Obiecał też, że zajmą się regulacją nieprecyzyjnego przepisu, bo np. figuruje zapis "duży rower". To znaczy jaki? Czy dziecko na takim z kołami 26 cali zostanie wyproszone, a dorosły na składaku Wigry już nie? Poza tym są też sytuacje losowe - komuś popsuje się rower, jest fatalna pogoda. Wiadomo, że do pełnego autobusu czy tramwaju rozsądny człowiek nie będzie się pchał. Stąd mój wniosek o poprawienie przepisów, także w kwestii ścieżki do odzyskania opłaty za skasowany bilet oraz przepisów wykonawczych jak się zachować” – tłumaczy pasażer.
Wniosek w Komisji Skarg, Wniosków i Petycji
Sprawa nie zakończyła się na korespondencji z MZK i Urzędem Miasta.
Wniosek mieszkańca został skierowany do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta Bydgoszczy.
Ma zostać rozpatrzony najpóźniej do końca września 2026 roku.
Jeżeli zostanie uznany za zasadny, możliwe będzie przygotowanie projektu uchwały doprecyzowującej przepisy dotyczące przewozu rowerów w bydgoskich autobusach i tramwajach. Na 14 sierpnia 2026 roku decyzja w tej sprawie nie została jeszcze podjęta.
Komentarze