Znamy koszty eksploatacji autobusów NesoBus dla Tychów i Katowic. Wodór z Orlenu
Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia konsekwentnie przekonuje, że autobusy wodorowe mają sens w komunikacji miejskiej – choć sama skala projektu została ograniczona.
Po analizie potrzeb zamiast 20 autobusów wodorowych zamówiono osiem, uzupełniając flotę pojazdami elektrycznymi. Nowe autobusy są już gotowe do wyjazdu na linie, a pierwsze z nich trafią do Tychów i Katowic. Technologia wodorowa ma być sprawdzona w realnych warunkach eksploatacji – zarówno pod kątem kosztów, jak i funkcjonowania w codziennym ruchu pasażerskim. O tym zamówieniu pisaliśmy już wcześniej w TransInfo.pl
Rozkład jazdy:
- Ile autobusów wodorowych faktycznie kupiła Metropolia?
- Gdzie i za ile będą tankowane autobusy w Tychach?
- Czy wodór ma szansę stać się realną alternatywą dla diesla i CNG?
Pilotaż zamiast rewolucji
Jesienią 2024 roku Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia (GZM) zamówiła osiem autobusów wodorowych w ramach projektu Hydrogen GZM. Początkowo planowano zakup 20 takich pojazdów, jednak – jak podano – po analizie potrzeb zdecydowano się ograniczyć skalę projektu. Ostatecznie Metropolia postawiła na 8 autobusów wodorowych oraz 18 autobusów elektrycznych.
Nowe pojazdy zaprezentowano 30 stycznia 2026 roku na stacji Orlen w Katowicach przy ul. Murckowskiej – czyli w miejscu ich tankowania. Zgodnie z podziałem:
- 5 autobusów trafi do PKM Tychy,
- 3 autobusy do PKM Katowice.
Jak podkreśla Maciej Biskupski, wiceprzewodniczący zarządu GZM, projekt ma charakter testowy:
„Traktujemy wprowadzenie autobusów wodorowych jako pilotaż. Chcemy sprawdzić, jak ta technologia sprawdza się w codziennym użytkowaniu” – powiedział Maciej Biskupski.
Jednocześnie zaznaczył, że tabor niskoemisyjny oznacza dla pasażerów czystsze powietrze, cichsze ulice i wyższy komfort podróży, a nowe autobusy są w pełni dostępne dla osób ze szczególnymi potrzebami.
Tychy i Katowice stawiają na mix napędów
Do projektu włączone zostały dwa miasta Metropolii. Maciej Gramatyka, prezydent Tychów, podkreśla znaczenie wdrożenia nowej technologii:
„Wodorowe autobusy to realna korzyść dla mieszkańców: czystsze powietrze, mniej hałasu i większy komfort podróżowania. Cieszę się, że Tychy są częścią tej metropolitalnej zmiany” – podkreślił Maciej Gramatyka.
Z kolei Marcin Krupa, prezydent Katowic, zwraca uwagę na dywersyfikację napędów w komunikacji miejskiej:
„Wydarzenia na świecie pokazują, że warto, aby nasze PKM-y dysponowały taborem o różnych źródłach napędu. Obok autobusów elektrycznych mamy pojazdy hybrydowe, na gaz CNG, a teraz także autobusy wodorowe” – dodał Marcin Krupa.
Jak zaznaczył, blisko 140 autobusów PKM Katowice z napędem spalinowym spełnia normę Euro 6, co ogranicza wpływ transportu publicznego na jakość powietrza.
Drogi wodór i nocne tankowanie
W przypadku PKM Tychy eksploatacja autobusów wodorowych wiąże się z dodatkowymi wyzwaniami operacyjnymi. Tankowanie będzie odbywać się na stacji Orlen w Katowicach, co oznacza nocne przejazdy techniczne. Z wyliczeń przewoźnika wynika, że koszty paliwa na 100 km wynoszą:
- olej napędowy (diesel) – 139,43 zł netto,
- CNG – 213,73 zł netto.
Dla porównania autobus wodorowy NesoBus 12, według danych producenta, zużywa średnio ok. 8 kg wodoru na 100 km. Przy cenie 60 zł/kg oznacza to koszt blisko 500 zł za 100 km. Dlatego Metropolia nie ukrywa, że wodór pozostaje drogim paliwem, ale wskazuje na mechanizmy ograniczające ryzyka finansowe po stronie operatorów.
„Choć paliwo wodorowe wciąż nie należy do najtańszych, warto pamiętać, że jego zakup jest w zasadzie jedynym kosztem ponoszonym przez PKM-y. Sam zakup pojazdów był możliwy dzięki niemal 90-procentowemu dofinansowaniu ze środków Krajowego Planu Odbudowy” – czytamy w komunikacie GZM.
Dodatkowo:
- serwis, naprawy i wymiana kluczowych komponentów pozostają po stronie producenta,
- ogniwa paliwowe objęto gwarancją na 10 lat,
- magazyny energii – na 15 lat.
Wartość zamówienia na autobusy wodorowe wynosi 31 847 484,72 zł brutto.
Autobus wodorowy w praktyce
Autobusy wodorowe to w istocie elektryczne pojazdy z własnym źródłem energii. Prąd wytwarzany jest w ogniwie paliwowym z wodoru i tlenu pobieranego z powietrza. Proces nie wiąże się ze spalaniem, a jedynym „produktem ubocznym” jest para wodna.
„Autobusy wodorowe są całkowicie bezemisyjne – nie emitują spalin, a jedynym produktem ich pracy jest para wodna” – podkreśla Igor Śmietański, wiceprzewodniczący zarządu GZM odpowiedzialny za transport.
Jedno tankowanie, trwające ok. 15 minut, pozwala przejechać co najmniej 450 km. Nowe pojazdy to 12-metrowe autobusy, mogące przewieźć minimum 85 pasażerów, w tym co najmniej 25 na miejscach siedzących. Na pokładzie znalazły się m.in. klimatyzacja, Wi-Fi, ładowarki USB, system informacji pasażerskiej oraz monitoring. Jak wskazuje Katarzyna Sobierajska z PAK-PCE Polski Autobus Wodorowy:
„Sama nazwa autobusu – Neso – oznacza: nie emituje spalin, oczyszczam. To pojazd w pełni wyposażony, zgodnie ze standardami nowoczesnej komunikacji miejskiej” – dodała Katarzyna Sobierajska.







Komentarze