Przewozy pasażerskie statkami w 2025 r. Morze lekko rośnie, śródlądzie traci pasażerów
2 czerwca 2026 r. Główny Urząd Statystyczny opublikował dane o przewozach pasażerów w 2025 r., z których wynika, że transport morski przewiózł 1,478 mln pasażerów, a śródlądowy transport wodny 1,008 mln osób.
W obu przypadkach mówimy o niewielkim fragmencie całego rynku pasażerskiego, ale dynamika była różna: morze urosło o 3,4 proc., natomiast żegluga śródlądowa spadła o 8,1 proc. To pokazuje, że „transport wodny” nie jest jednolitym segmentem – inaczej zachowują się przewozy morskie, a inaczej rejsy i przewozy na wodach śródlądowych.
Rozkład jazdy
- Ilu pasażerów przewieziono transportem morskim w 2025 r.?
- Jak zmieniły się przewozy w śródlądowym transporcie wodnym?
- Co pokazuje porównanie liczby pasażerów i pasażerokilometrów?
Transport morski: mały segment, ale na plusie
W 2025 r. transport morski przewiózł 1,478 mln pasażerów. Rok wcześniej było to 1,429 mln osób. Oznacza to wzrost o 3,4 proc., czyli umiarkowaną, ale dodatnią dynamikę.
W liczbach bezwzględnych przyrost wyniósł 49 tys. pasażerów. To nie jest duża zmiana na tle całego rynku transportu pasażerskiego, ale w segmencie morskim oznacza utrzymanie lekkiego trendu wzrostowego. GUS podaje, że dane obejmują przewozy statkami własnymi i dzierżawionymi, bez kierowców samochodów ciężarowych przewożonych promami, łącznie z transportem przybrzeżnym.
Praca przewozowa w transporcie morskim również wzrosła. W 2025 r. wyniosła 150 mln pasażerokilometrów wobec 145 mln w 2024 r., czyli 103,5 proc. wyniku z poprzedniego roku.
To oznacza, że morski transport pasażerski urósł równolegle w dwóch wymiarach: liczby pasażerów i wykonanej pracy przewozowej. Skala wzrostu była podobna, więc można mówić raczej o stabilnym zwiększeniu ruchu niż o gwałtownej zmianie struktury podróży.
Żegluga śródlądowa: mniej pasażerów, ale większa praca przewozowa
Inaczej wygląda sytuacja w śródlądowym transporcie wodnym. W 2025 r. przewiózł on 1,008 mln pasażerów, podczas gdy w 2024 r. było to 1,097 mln osób. To spadek o 8,1 proc., czyli jeden z dwóch ujemnych wyników w całym zestawieniu przewozów pasażerskich GUS.
W liczbach bezwzględnych oznacza to 89 tys. pasażerów mniej. Przy tak małej skali rynku jest to zauważalna zmiana. Śródlądowy transport wodny w Polsce ma jednak specyficzny charakter: często jest sezonowy, turystyczny, uzależniony od pogody, stanu wód, dostępności infrastruktury i lokalnych atrakcji.
Ciekawie wygląda natomiast praca przewozowa. Mimo spadku liczby pasażerów, wzrosła ona z 12 mln do 13 mln pasażerokilometrów, czyli do 106,2 proc. wyniku z 2024 r.
To sugeruje, że w 2025 r. statkami śródlądowymi podróżowało mniej osób, ale średnio na dłuższych trasach albo z większym udziałem rejsów generujących wyższą pracę przewozową. Innymi słowy: spadł wolumen pasażerów, ale niekoniecznie znaczenie przewozów liczonych dystansem.
Łącznie: około 2,486 mln pasażerów na wodzie
Jeżeli połączymy transport morski i śródlądowy transport wodny, otrzymujemy około 2,486 mln pasażerów przewiezionych statkami w 2025 r. W 2024 r. było to łącznie około 2,526 mln osób. Opracowanie własne na podstawie danych GUS.
Oznacza to lekki spadek całego segmentu „wodnego” o około 40 tys. pasażerów, mimo wzrostu transportu morskiego. Powodem jest większy ubytek w żegludze śródlądowej niż przyrost w przewozach morskich.
W pracy przewozowej sytuacja wygląda odwrotnie. Transport morski i śródlądowy wykonały łącznie około 163 mln pasażerokilometrów w 2025 r. wobec 157 mln w 2024 r. Opracowanie własne na podstawie danych GUS.
To oznacza, że statkami przewieziono nieco mniej pasażerów, ale łączna praca przewozowa wzrosła. W praktyce segment wodny stał się więc odrobinę „dłuższy” w przeliczeniu na przeciętną podróż.
Udział w rynku: nisza wobec kolei, autobusów i lotnictwa
W skali całego rynku pasażerskiego transport statkami pozostaje niszą. GUS podaje, że w 2025 r. wszystkimi analizowanymi rodzajami transportu przewieziono 728,364 mln pasażerów. Transport morski odpowiadał za 1,478 mln osób, a śródlądowy za 1,008 mln.
To oznacza, że oba segmenty wodne razem miały udział rzędu 0,34 proc. w liczbie pasażerów ujętych w statystyce GUS.
Jeszcze wyraźniej widać to przy porównaniu z koleją, która przewiozła 437,983 mln pasażerów, oraz transportem samochodowym, który w ujęciu GUS przewiózł 268,876 mln osób. Lotnictwo przewiozło 19,019 mln pasażerów.
Transport wodny pasażerski w Polsce nie konkuruje więc wolumenem z koleją, autobusami czy lotnictwem. Jego rola jest bardziej punktowa: promy, połączenia przybrzeżne, turystyka, rejsy lokalne, obsługa wybranych relacji i sezonowa oferta rekreacyjna.
Co pokazują dane GUS?
Dane za 2025 r. pokazują trzy najważniejsze rzeczy. Po pierwsze, transport morski pozostaje stabilny i lekko rośnie. Wzrost o 3,4 proc. liczby pasażerów i 3,5 proc. pracy przewozowej wskazuje na umiarkowane wzmocnienie rynku.
Po drugie, żegluga śródlądowa ma problem z liczbą pasażerów. Spadek o 8,1 proc. jest znaczący, choć równoczesny wzrost pasażerokilometrów pokazuje, że nie wszystkie wskaźniki są negatywne.
Po trzecie, przewozy statkami są w Polsce segmentem bardzo małym w porównaniu z koleją, transportem samochodowym i lotnictwem. Ich znaczenie trzeba oceniać lokalnie, a nie tylko przez pryzmat krajowej statystyki.
Naszym zdaniem
Przewozy osób statkami w 2025 r. pokazują rynek o małej skali, ale z ciekawym zróżnicowaniem. Transport morski utrzymał dodatnią dynamikę, natomiast śródlądowy transport wodny stracił pasażerów, choć wykonał większą pracę przewozową. To sugeruje, że w żegludze śródlądowej potrzebne są nie tylko działania promocyjne, ale też lepsze powiązanie oferty z turystyką, transportem lokalnym i sezonową mobilnością.
W porównaniu z koleją, lotnictwem i transportem samochodowym statki pozostają niszą. Ale w wybranych miejscach – nad morzem, na rzekach, jeziorach i w turystycznych korytarzach wodnych – mogą być ważnym uzupełnieniem systemu transportu publicznego i oferty rekreacyjnej.

Komentarze