Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Izraelskie media: omyłkowy alarm na locie LOT do Tel Awiwu. Poderwano myśliwce

infoair
30.06.2026 16:45
0 Komentarzy

30 czerwca 2026 r. rejs LO155 z Warszawy do Tel Awiwu został przerwany po zgłoszeniu stanu zagrożenia przez załogę samolotu.

Według izraelskich mediów pilot miał omyłkowo uruchomić alarm informujący o porwaniu maszyny, po czym przekazać, że było to błędne zgłoszenie.

Rozkład lotu

  • Jaki numer miał rejs z Warszawy do Tel Awiwu, którego dotyczył incydent?
  • Jakim samolotem wykonywano połączenie LOT do Tel Awiwu?
  • Dokąd ostatecznie skierowano maszynę po wycofaniu zgłoszenia stanu zagrożenia?
Izraelskie media: omyłkowy alarm na locie LOT do Tel Awiwu. Poderwano myśliwce
Izraelskie media: omyłkowy alarm na locie LOT do Tel Awiwu. Poderwano myśliwce

Polskie Linie Lotnicze LOT potwierdziły, że podczas rejsu wykonywanego samolotem Airbus A320 linii Electra Airways zgłoszono stan zagrożenia, który następnie został wycofany w dalszej korespondencji z kontrolą ruchu lotniczego. Maszynę skierowano na lotnisko bazowe Electra Airways w bułgarskim Burgas.

Rejs LO155 Polskich Linii Lotniczych LOT z Warszawy do Tel Awiwu został we wtorek przerwany po zgłoszeniu stanu zagrożenia przez załogę samolotu. Według izraelskich mediów pilot miał poinformować o porwaniu maszyny, a następnie przekazać, że alarm został uruchomiony przez pomyłkę. Zdarzenie uruchomiło procedury bezpieczeństwa, w tym reakcję izraelskiego lotnictwa wojskowego.

LOT przekazał, że podczas rejsu LO155 z Warszawy do Tel Awiwu, wykonywanego samolotem Airbus A320 linii Electra Airways, załoga zgłosiła stan zagrożenia. „Zgłoszenie zostało wycofane w trakcie dalszej korespondencji z kontrolą ruchu lotniczego” – poinformował rzecznik PLL LOT Krzysztof Moczulski. Maszyna została następnie skierowana na lotnisko bazowe Electra Airways w bułgarskim Burgas.

Według izraelskiego portalu Ynet pilot miał nacisnąć przycisk informujący służby o porwaniu, gdy samolot znajdował się w przestrzeni powietrznej Turcji. Następnie maszyna miała przelecieć nad Cyprem i zawrócić po tym, jak nie uzyskała zgody na lądowanie w tym państwie. Portal Mako podał, że alarm został wszczęty przez pomyłkę, o czym pilot miał później poinformować.

Z kolei Times of Israel przekazał, że izraelskie myśliwce zostały poderwane po otrzymaniu informacji o utracie kontaktu z samolotem. Izraelska armia miała następnie poinformować, że komunikacja z maszyną została odzyskana, a incydent zakończony. W ten sposób zdarzenie zostało potraktowane jako sytuacja wymagająca natychmiastowej reakcji służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej.

Według danych przywoływanych przez media rejs LO155 wystartował z Warszawy o godz. 10.30. Samolot doleciał w okolice Cypru, następnie zawrócił i został przekierowany do bułgarskiego Burgas. To lotnisko bazowe przewoźnika Electra Airways, którego Airbus A320 wykonywał połączenie dla LOT.

Wysocy rangą urzędnicy zajmujący się lotnictwem, cytowani przez izraelski portal Ynet, uznali incydent za bardzo nietypowy i niebezpieczny. Według tych informacji w sprawie ma zostać wszczęte natychmiastowe śledztwo. Na tym etapie nie przesądzono publicznie przyczyn zdarzenia poza informacją, że zgłoszenie stanu zagrożenia zostało wycofane w dalszej komunikacji z kontrolą ruchu lotniczego.

Dla pasażerów najważniejsze było uruchomienie procedur bezpieczeństwa i przekierowanie samolotu na inne lotnisko. W transporcie lotniczym tego typu zgłoszenia są traktowane z najwyższą powagą, nawet jeśli później okazuje się, że alarm został uruchomiony omyłkowo. Każdy komunikat dotyczący porwania lub utraty łączności z samolotem wymaga reakcji służb kontroli ruchu lotniczego, wojska i operatorów lotnisk.

Z punktu widzenia komunikacji lotniczej zdarzenie pokazuje, jak wrażliwe są procedury bezpieczeństwa na trasach międzynarodowych. Rejs z Warszawy do Tel Awiwu przebiega nad przestrzenią kilku państw, a każda decyzja dotycząca kontynuowania lotu, zawrócenia lub lądowania wymaga koordynacji między załogą, kontrolą ruchu lotniczego i właściwymi służbami. W tym przypadku istotne były m.in. informacje o przestrzeni powietrznej Turcji, przelocie w rejonie Cypru i ostatecznym skierowaniu samolotu do Burgas.

Samolotem wykonującym rejs był Airbus A320 linii Electra Airways. To oznacza, że połączenie było realizowane dla LOT przez zewnętrznego operatora. W takich przypadkach odpowiedzialność operacyjna za wykonanie lotu spoczywa na przewoźniku wykonującym rejs, natomiast połączenie funkcjonuje w siatce i pod numerem handlowym narodowego przewoźnika.

Dla LOT trasa Warszawa – Tel Awiw należy do połączeń o podwyższonej wrażliwości operacyjnej ze względu na sytuację bezpieczeństwa w regionie. Rejsy do Izraela wymagają szczególnej koordynacji, monitorowania przestrzeni powietrznej oraz bieżącego reagowania na komunikaty służb lotniczych. Incydent z rejsu LO155 będzie więc analizowany nie tylko jako pojedyncze zdarzenie techniczno-operacyjne, ale również jako element procedur bezpieczeństwa na trasach do Izraela.

W komunikacie przekazanym przez PLL LOT najważniejsze jest to, że zgłoszenie stanu zagrożenia zostało wycofane w trakcie dalszej korespondencji z kontrolą ruchu lotniczego. Oznacza to, że załoga i służby podjęły komunikację, która pozwoliła wyjaśnić charakter alarmu. Jednocześnie decyzja o skierowaniu samolotu do Burgas pokazuje, że mimo wycofania zgłoszenia kontynuacja lotu do Tel Awiwu nie została utrzymana.

Dla branży lotniczej incydent będzie prawdopodobnie analizowany pod kątem procedur załogowych, komunikacji z kontrolą ruchu lotniczego i działania systemów alarmowych. Omyłkowe uruchomienie sygnału o porwaniu, jeśli potwierdzi się taki przebieg zdarzenia, jest sytuacją wyjątkowo poważną, ponieważ może uruchomić reakcję wojskową i międzynarodową koordynację bezpieczeństwa.

W przypadku pasażerów rejsu LO155 najważniejszy był bezpieczny przebieg przekierowania do Burgas. Takie zdarzenia, nawet jeśli kończą się bez potwierdzenia realnego zagrożenia, mają duży wpływ na organizację podróży, dalsze połączenia, obsługę pasażerów na lotnisku oraz decyzje przewoźnika dotyczące kontynuacji rejsu lub zapewnienia alternatywnego transportu.

Z punktu widzenia lotnisk i służb operacyjnych zdarzenie pokazuje znaczenie lotnisk zapasowych. Burgas, jako lotnisko bazowe Electra Airways, zostało wybrane do przyjęcia samolotu po wycofaniu zgłoszenia. Port musiał być gotowy do obsługi maszyny, pasażerów i dalszych działań operacyjnych po przekierowaniu rejsu międzynarodowego.

Incydent z udziałem Airbusa A320 na rejsie LO155 będzie wymagał wyjaśnienia przez właściwe podmioty i służby. Na obecnym etapie potwierdzone przez LOT jest zgłoszenie stanu zagrożenia, jego późniejsze wycofanie oraz skierowanie samolotu do Burgas. Informacje o omyłkowym alarmie porwania i poderwaniu izraelskich myśliwców pochodzą z izraelskich mediów.

Izraelskie media: omyłkowy alarm na locie LOT do Tel Awiwu. Poderwano myśliwce
Izraelskie media: omyłkowy alarm na locie LOT do Tel Awiwu. Poderwano myśliwce

Komentarze