Eskalacja Izrael–Iran. Linie lotnicze odwołują i przekierowują rejsy. LOT nie lata do Tel Awiwu
Po zamknięciu przestrzeni powietrznej nad Izraelem oraz części krajów regionu wielu przewoźników zawiesiło połączenia lub zmieniło trasy rejsów.
To efekt decyzji władz lotniczych i obaw o bezpieczeństwo w związku z eskalacją konfliktu. Piotr Rudzki z biura prasowego Lotniska Chopina w Warszawie powiedział, że "spodziewa się, że ze względu na zamknięcie przestrzeni powietrznej przez Izrael odloty do tego kraju zostaną odwołane".
Rozkład lotu:
- Które państwa – oprócz Izraela – zostały objęte zawieszeniem lotów przez Emirates?
- Jakie trzy przestrzenie powietrzne omija obecnie Lufthansa Group?
- Która instytucja poinformowała, że Wydział Konsularny w Izraelu pozostaje zamknięty do odwołania?
Które linie zareagowały:
W odpowiedzi na naloty przeprowadzone na Iran przez USA i Izrael w sobotę nad ranem, swoje przestrzenie powietrzne zamknęły dotąd Iran, Izrael, Irak i Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Loty w regionie odwołały jak dotąd brytyjska linia lotnicza Virgin Atlantic, Air Arabia, Norwegian Air Shuttle (z i do Dubaju), Air France (do i z Tel Awiwu i Bejrutu), holenderska KLM (na linii Amsterdam - Tel Awiw), Wizzair (połączenia z Izraelem, Dubajem, Abu Zabi i Ammanem; do 7 marca), Lufthansa (połączenia z Tel Awiwem, Bejrutem, Omanem; do 7 marca), Qatar Airways, Turkish Airlines (połączenia z Katarem, Kuwejtem, Bahrajnem, ZEA, Omanem), Bulgaria Air (połączenia z Tel Awiwem do 2 marca) i Air India do wszystkich krajów Bliskiego Wschodu.
Również PLL LOT zawrócił samolot, który leciał z Warszawy do Dubaju, a wcześniej poinformował o wstrzymaniu lotów do Izraela ze względu na zamknięcie tamtejszej przestrzeni powietrznej.
Rosyjskie ministerstwo transportu poinformowało, że krajowi przewoźnicy zawiesili loty do Iranu i Izraela.
Podsumowując:
- Emirates – zawiesiła loty do i z Iraku, Jordanii, Libanu oraz Iranu. Część połączeń została przekierowana innymi korytarzami powietrznymi.
- Qatar Airways – tymczasowo wstrzymała rejsy do Iranu i Iraku.
- Lufthansa Group – zawiesiła loty do i z Teheranu oraz omija przestrzeń powietrzną Iranu, Iraku i Izraela.
- El Al – po zamknięciu lotniska Ben Guriona w Tel Awiwie wstrzymał operacje i relokował część samolotów.
- Wizz Air – W związku z eskalacją sytuacji bezpieczeństwa w Iranie, Wizz Air zawiesił połączenia z Izraelem oraz z innymi krajami regionu, w tym Dubajem i Jordanią. -"Do dnia 7 marca włącznie” - poinformował przewoźnik.
- PLL LOT – Rzecznik PLL LOT Krzysztof Moczulski poinformował, że do 3 marca odwołano wszystkie rejsy z i do Tel Awiwu.
Z kolei Piotr Rudzki z biura prasowego Lotniska Chopina w Warszawie powiedział, że "spodziewa się, że ze względu na zamknięcie przestrzeni powietrznej przez Izrael odloty do tego kraju zostaną odwołane".
„Zdajemy sobie sprawę z utrudnień, jakie może to spowodować, i dziękujemy naszym klientom za zrozumienie. Pasażerowie z rezerwacjami objętymi zmianami zostaną poinformowani bezpośrednio i otrzymają informacje o dostępnych możliwościach” – dodał Salvatore Gabriele Imperiale z Wizz Air.
Co to oznacza dla pasażerów
Loty do Izraela i części krajów Bliskiego Wschodu zostały odwołane lub przekierowane. Rejsy między Europą a Azją często odbywają się dłuższymi trasami, co wydłuża czas podróży i może powodować opóźnienia. Pasażerowie powinni sprawdzać status lotu bezpośrednio u przewoźnika i śledzić komunikaty lotnisk.
Wcześniej izraelskie ministerstwo transportu poinformowało o zamknięciu przestrzeni powietrznej kraju po prewencyjnym ataku na Iran. Armia ogłosiła zakaz działalności edukacyjnej, zgromadzeń i pracy poza kluczowymi sektorami oraz zaapelowała do mieszkańców o pozostawanie w pobliżu schronów i unikanie podróży.
Polscy obywatele
Premier Donald Tusk poinformował w sobotę rano, że odebrał meldunki MON i MSZ w związku z atakiem Izraela i USA na Iran. W sobotę rano Izrael, jak poinformował minister obrony Izraela Israel Kac, przypuścił „prewencyjny atak” na Iran. Dodał, że ze skutkiem natychmiastowym wprowadził „stan wyjątkowy w całym kraju”. Natomiast „New York Times” i Associated Press poinformowały, że Stany Zjednoczone prowadzą własne uderzenia na Iran.
PRZESIĄDŹ SIĘ NA:
„Odebrałem meldunki MON i MSZ w związku z atakiem Izraela i USA na Iran. W tej chwili nasi obywatele, w tym personel polskiej ambasady w Teheranie, są bezpieczni, ale jesteśmy przygotowani na różne scenariusze” - przekazał szef rządu w sobotę rano na platformie X.
Premier podkreślił, że jedność Polaków w kwestii bezpieczeństwa jest dziś szczególnie ważna.
Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak poinformował na platformie X, że Agencja Wywiadu i Służba Wywiadu Wojskowego we współpracy z sojuszniczymi służbami przekazują na bieżąco odpowiednim instytucjom informacje o sytuacji w Iranie i regionie.
Wydział Konsularny polskiej ambasady w Izraelu pozostaje zamknięty dla odwiedzających do odwołania - poinformowała w sobotę rano ambasada.
Co z Polakami?
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał w sobotę, odnosząc się do sytuacji na Bliskim Wschodzie, że na tę chwilę nie posiada informacji, aby w porannych atakach ucierpieli obywatele Polski. Podkreślił, że sytuacja w regionie pozostaje niestabilna. Jesteśmy przygotowani na różne scenariusze - zaznaczył.
Rzecznik MSZ odnosząc się do tej sytuacji przypomniał, że resort od dłuższego czasu wydaje ostrzeżenia dotyczące sytuacji bezpieczeństwa w regionie Bliskiego Wschodu.
- Apelujemy do obywateli RP przebywających w Iranie o jego opuszczenie. Rekomendujemy również wyjazd z Libanu oraz unikanie wszelkich podróży do całego regionu, w tym do Izraela. W przypadku dalszego pogorszenia sytuacji należy liczyć się z możliwymi zakłóceniami w ruchu lotniczym i ograniczoną dostępnością połączeń - zaznaczył Wewiór.
Podkreślił, że resort monitoruje sytuację bezpieczeństwa na bieżąco.
- Na tę chwilę nie posiadamy informacji, aby w porannych atakach ucierpieli obywatele Polski. Sytuacja w regionie pozostaje niestabilna. Jesteśmy przygotowani na różne scenariusze - dodał rzecznik MSZ. (PAP)
Rzecznik MSZ odnosząc się do tej sytuacji przypomniał, że resort od dłuższego czasu wydaje ostrzeżenia dotyczące sytuacji bezpieczeństwa w regionie Bliskiego Wschodu.
- Apelujemy do obywateli RP przebywających w Iranie o jego opuszczenie. Rekomendujemy również wyjazd z Libanu oraz unikanie wszelkich podróży do całego regionu, w tym do Izraela. W przypadku dalszego pogorszenia sytuacji należy liczyć się z możliwymi zakłóceniami w ruchu lotniczym i ograniczoną dostępnością połączeń - zaznaczył Wewiór. Podkreślił, że resort monitoruje sytuację bezpieczeństwa na bieżąco.
Dopytywany o liczbę obywateli zarejestrowanych w systemie Odyseusz w Iranie, Libanie i Izraelu, przekazał, że jest to 5 osób w Iranie, 40 w Libanie i ponad 200 w Izraelu. Podkreślił, że wśród tych osób są ci, którzy przebywają w tych krajach długoterminowo.(PAP)
Komentarze