Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Akt oskarżenia przeciwko byłym członkom zarządu PŻB trafił do sądu. Chodzi o nieudaną budowę promu w Szczecinie

infoship
08.07.2026 20:00
0 Komentarzy

Do Sądu Okręgowego w Szczecinie trafił akt oskarżenia przeciwko dwóm byłym członkom zarządu Polskiej Żeglugi Bałtyckiej (PŻB), którym prokuratura zarzuca wyrządzenie spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach. Sprawa dotyczy niezrealizowanego projektu budowy promu Ro-Pax dla Polferries, realizowanego przez Morską Stocznię Remontową Gryfia w Szczecinie.

Jednym z oskarżonych jest Piotr Redmerski, który kierował PŻB w latach 2016–2021, a od 2024 roku ponownie pełni funkcję prezesa spółki. W rozmowie z PAP określił zarzuty jako „szukanie kozła ofiarnego” i zapowiedział, że przed sądem będzie chciał przedstawić kulisy realizacji projektu.

Rozkład jazdy:

  1. Jakie zarzuty prokuratura postawiła byłym członkom zarządu Polskiej Żeglugi Bałtyckiej w związku z niezrealizowaną budową promu?
  2. Dlaczego Piotr Redmerski uważa, że akt oskarżenia jest próbą znalezienia „kozła ofiarnego”, i jak ocenia rolę ministerstwa oraz stoczni Gryfia w całej sprawie?
  3. Jakie okoliczności doprowadziły do fiaska projektu budowy promu dla Polferries i jakie straty, według prokuratury, poniosła Polska Żegluga Bałtycka?
Polska Żegluga Bałtycka
Polska Żegluga Bałtycka

Prokuratura: szkoda przekroczyła 8 mln zł

O skierowaniu aktu oskarżenia poinformowała Prokuratura Regionalna w Szczecinie. Śledztwo prowadzone było pod kryptonimem „Stępka”, nawiązującym do symbolicznego rozpoczęcia budowy promu w 2017 roku.

Zdaniem prokuratury dwaj członkowie zarządu PŻB, odpowiedzialni za sprawy majątkowe spółki, podpisali kontrakt z Morską Stocznią Remontową Gryfia mimo tego, że przedsiębiorstwo nie było przygotowane do realizacji tak dużego przedsięwzięcia.

Według śledczych stocznia znajdowała się w trudnej sytuacji finansowej i organizacyjnej, nie dysponowała odpowiednim zapleczem technicznym ani kadrą posiadającą doświadczenie w budowie promów typu Ro-Pax.

Łączna wartość szkody, jaką – zdaniem prokuratury – poniosła Polska Żegluga Bałtycka, wynosi 8 mln 118 tys. 560 zł.

Zarzuty dotyczą podpisania kontraktu i kolejnych aneksów

Akt oskarżenia obejmuje nie tylko podpisanie podstawowej umowy na zaprojektowanie, budowę i dostawę promu, ale również zawierane później aneksy.

Prokuratura wskazuje, że PŻB poniosła stratę w wysokości 7 mln 589 tys. 900 zł w związku z finansowaniem opracowania projektu kontraktowego, jego modyfikacji oraz przygotowania projektu technicznego jednostki.

Śledczy zakwestionowali także decyzję o wykonaniu pierwszej sekcji dna podwójnego kadłuba, czyli tzw. stępki. Według prokuratury prace rozpoczęto, mimo że nie ukończono projektu kontraktowego ani nie przygotowano pełnej dokumentacji technicznej promu.

Koszt wykonania stępki wyniósł 725 tys. 660 zł. Po jej zezłomowaniu odzyskano jedynie 197 tys. zł, dlatego – według prokuratury – rzeczywista szkoda z tego tytułu wyniosła 528 tys. 660 zł.

Oskarżeni nie przyznają się do winy

Prokuratura zarzuca byłym członkom zarządu popełnienie czynu z art. 296 § 1 Kodeksu karnego, dotyczącego wyrządzenia znacznej szkody majątkowej poprzez nadużycie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków.

Za takie przestępstwo grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Obaj oskarżeni nie przyznali się do stawianych im zarzutów.

Redmerski: „To szukanie kozła ofiarnego”

Piotr Redmerski zdecydowanie odrzuca zarzuty prokuratury.

W rozmowie z PAP określił je jako kuriozalne i stwierdził, że proces pozwoli ujawnić kulisy realizacji projektu budowy promu oraz sposób funkcjonowania spółek Skarbu Państwa.

Jak podkreślił, projekt od początku miał charakter polityczny, a decyzje dotyczące jego realizacji zapadały pod presją ówczesnego Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Redmerski zapowiedział, że przed sądem będzie mówił o – jak to określił – licznych nieprawidłowościach towarzyszących przedsięwzięciu oraz o relacjach pomiędzy ministerstwem, PŻB i Morską Stocznią Remontową Gryfia.

Zarzuty wobec stoczni i ministerstwa

Były prezes PŻB przekonuje, że spółka wielokrotnie domagała się od MSR Gryfia zapewnień dotyczących możliwości zbudowania promu.

Według jego relacji stocznia deklarowała współpracę z doświadczonymi partnerami oraz zapewniała o posiadaniu odpowiedniego zaplecza. Jednocześnie Skarb Państwa miał zapowiadać dokapitalizowanie przedsiębiorstwa i rozwój jego potencjału produkcyjnego.

Redmerski twierdzi również, że PŻB nie została poinformowana o wyrejestrowaniu budowanego promu z Polskiego Rejestru Statków. Jak zaznaczył, decyzja ta zapadła zaledwie tydzień po rozpoczęciu inwestycji.

W praktyce oznaczało to, że słynna stępka, której uroczystego położenia w czerwcu 2017 roku dokonał ówczesny wicepremier Mateusz Morawiecki, ostatecznie przedstawiała jedynie wartość złomu.

„Projekt polityczny”

Zdaniem Piotra Redmerskiego budowa promu w Szczecinie od początku była przedsięwzięciem o charakterze politycznym.

Kontrakt zawarto z Morską Stocznią Remontową Gryfia, natomiast sama budowa miała być prowadzona na terenie Szczecińskiego Parku Przemysłowego, czyli dawnej Stoczni Szczecińskiej.

Nowy prom dla Polferries był w tamtym czasie jednym z najbardziej eksponowanych projektów rządowych dotyczących odbudowy polskiego przemysłu stoczniowego.

Redmerski przypomniał również, że równolegle PŻB prowadziła negocjacje dotyczące zakupu używanego promu, który później wszedł do eksploatacji jako M/F Cracovia. Według jego relacji ministerstwo miało uzależniać zgodę na ten zakup od podpisania kontraktu ze stocznią Gryfia.

Odwołanie po żądaniu zwrotu zaliczki

Były prezes PŻB zwrócił także uwagę na okoliczności swojego odejścia ze stanowiska.

Jak podkreślił, został odwołany 11 lutego 2021 roku, dzień po tym, gdy zażądał od Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia zwrotu przekazanej wcześniej zaliczki.

Drugim oskarżonym w sprawie jest były członek zarządu PŻB odpowiedzialny za inwestycje tonażowe, który pełnił tę funkcję od lutego 2017 do czerwca 2020 roku.

Polferries działa dziś w nowej strukturze

Obecnie Polska Żegluga Bałtycka funkcjonuje już w nowym modelu organizacyjnym. Od 30 marca 2026 roku PŻB (Polferries) oraz Unity Line, należąca do Polskiej Żeglugi Morskiej i EuroAfrica, prowadzą działalność w ramach wspólnej spółki operacyjnej POLSCA.

Nowy podmiot dysponuje flotą 11 promów i ma na celu konsolidację potencjału polskich armatorów oraz odbudowę ich pozycji konkurencyjnej na rynku przewozów promowych na Morzu Bałtyckim.

Teraz o odpowiedzialności byłych członków zarządu PŻB za nieudany projekt budowy promu zdecyduje Sąd Okręgowy w Szczecinie.

Komentarze