UOKiK kontra Bolt. Zarzuty za regulamin hulajnóg i rowerów elektrycznych
UOKiK wszczął postępowanie wobec Bolt Operations OÜ, operatora usług najmu hulajnóg elektrycznych i rowerów elektrycznych.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zarzuca spółce stosowanie niedozwolonych zasad, które mogły przerzucać zbyt duże ryzyko na użytkownika. W tle są zapisy regulaminów aplikacji, odpowiedzialność za awarie sprzętu i możliwość jednostronnej zmiany warunków już po rejestracji konta. Ostatni taka sprawa w Polsce miała miejsce w 2024 roku i dotyczyła NextBike.
Rozkład jazdy:
- Ile postanowień w regulaminie Bolt Operations OÜ zakwestionował UOKiK?
- Dlaczego zdaniem urzędu sama informacja o zmianie regulaminu nie wystarcza?
- Jaka kara finansowa może grozić spółce, jeśli zarzuty się potwierdzą?
Regulamin aplikacji pod lupą UOKiK
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie wobec Bolt Operations OÜ, spółki prowadzącej usługi najmu hulajnóg elektrycznych i rowerów elektrycznych. Według urzędu regulamin stosowany przez operatora mógł zawierać postanowienia niedozwolone, szczególnie w zakresie zmiany warunków umowy już po rejestracji użytkownika w aplikacji.
Łącznie UOKiK zakwestionował 22 postanowienia dotyczące warunków wynajmu hulajnóg i rowerów elektrycznych. Sprawa ma znaczenie nie tylko dla klientów jednej aplikacji, ale szerzej dla rynku mikromobilności miejskiej, który w wielu miastach działa równolegle z autobusami, tramwajami, metrem i koleją miejską.
„Spółka przewiduje możliwość wprowadzania zmian »w miarę rozwoju usług«, a użytkownik ma być o nich informowany m.in. e-mailem co najmniej 15 dni wcześniej. Kto dalej korzysta z usługi po zmianach, ten akceptuje nowe warunki – a brak zgody oznacza rezygnację i zamknięcie konta. W jednej z wcześniejszych wersji warunków zapisano też, że umowa może zostać zmieniona »w dowolnym momencie«, a zmiany obowiązują od chwili ich opublikowania na stronie lub w aplikacji” – przekazał UOKiK.
W ocenie urzędu samo poinformowanie użytkownika o zmianie i danie mu możliwości rezygnacji z usługi nie wystarcza. Regulamin powinien jasno określać, kiedy i z jakich ważnych powodów przedsiębiorca może zmienić warunki umowy.
„Usługi na klik” nie zdejmują odpowiedzialności z operatora
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zwrócił uwagę, że cyfrowy charakter usługi nie może prowadzić do sytuacji, w której wygoda pozostaje po stronie firmy, a ryzyko po stronie konsumenta. To szczególnie istotne w usługach rozliczanych minutowo, gdzie każda awaria aplikacji lub pojazdu może oznaczać realne koszty dla użytkownika.
„Usługi »na klik« nie mogą działać tak, że wygoda jest po stronie firmy, a ryzyko po stronie konsumenta. Regulamin nie może być przełącznikiem, którym przedsiębiorca dowolnie zmienia zasady już po założeniu konta, a w razie awarii umywa ręce. Jeśli przejazd jest rozliczany za minuty, to warunki nie mogą przerzucać na konsumenta całego ryzyka w razie problemów z aplikacją czy sprzętem” – wskazał Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.
Urząd zwrócił uwagę, że aplikacja jest niezbędna do korzystania z usługi. Jeśli działa nieprawidłowo, użytkownik może ponieść nieuzasadnione koszty, na przykład wtedy, gdy nie może zakończyć przejazdu, a opłaty naliczają się dalej.
„To ważne, bo aplikacja jest niezbędna do korzystania z usługi. Jeśli działa nieprawidłowo, użytkownik może ponieść nieuzasadnione koszty, np. gdy nie może w niej zakończyć przejazdu i opłaty naliczają się dalej” – zaznaczył UOKiK.
PRZESIĄDŹ SIĘ NA:
Spór o odpowiedzialność za sprzęt i szkody
Kolejna grupa zastrzeżeń dotyczy odpowiedzialności za szkody wobec osób trzecich. W regulaminie znalazły się zapisy, zgodnie z którymi jeśli w wyniku korzystania z usługi inna osoba dozna uszczerbku na zdrowiu lub szkody, odpowiedzialność ponosi kierujący. Gdyby roszczenia poszkodowanego musiała pokryć spółka, konsument miałby zwrócić jej poniesione koszty.
Zdaniem UOKiK takie postanowienia mogą być problematyczne, bo nie zawsze użytkownik ma realny wpływ na przyczynę zdarzenia. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w której zawiódł sprzęt, a nie sposób jazdy.
„W praktyce oznacza to ryzyko, że konsekwencje – także finansowe – zostaną przesunięte na użytkownika również w sytuacji, gdy nie miał realnego wpływu na przyczynę zdarzenia, np. gdy zawiódł sprzęt” – zauważył UOKiK.
Urząd zakwestionował także zapisy o stanie hulajnóg i rowerów. Z regulaminu wynikało, że pojazdy są udostępniane „w takim stanie, w jakim się znajdują”. Według UOKiK może to oznaczać brak pewności, czy sprzęt jest w pełni sprawny w momencie wypożyczenia. W razie problemów użytkownik mógłby usłyszeć, że to on ponosi konsekwencje, mimo że usterka mogła powstać wcześniej.
Bolt zapowiada współpracę
Postępowanie wobec Bolt Operations OÜ jest na etapie wyjaśniania zarzutów. Jeżeli zostaną one potwierdzone, UOKiK może zakazać stosowania niedozwolonych postanowień wzorców umów. Możliwa jest też kara finansowa do 10 proc. rocznego obrotu spółki.
Przepisy pozwalają również na ukaranie osoby zarządzającej, jeśli umyślnie dopuściła do naruszenia. W takim przypadku kara może wynieść do 2 mln zł.
Bolt w stanowisku przekazanym PAP zadeklarował współpracę z urzędem.
„Pozostajemy w kontakcie z UOKiK i przedstawiliśmy już nasze stanowisko w ramach toczącego się postępowania - będziemy współpracować w toku dalszych działań” – przekazał Bolt.
Nextbike z karą za regulaminy
UOKiK przypomniał, że postępowanie wobec Bolt Operations OÜ to kolejne działanie urzędu dotyczące zasad stosowanych w usługach powszechnego użytku i zmian warunków w trakcie trwania umowy. Wcześniej urząd informował m.in. o karze dla Nextbike Polska za bezprawne zmiany regulaminów i obciążanie klientów dodatkowymi opłatami.
W lutym 2024 r. UOKiK podał, że operator wypożyczalni rowerów miejskich stosował klauzule abuzywne, w niedozwolony sposób zmienił regulaminy i niesłusznie obciążył konsumentów dodatkową opłatą. Prezes UOKiK nałożył wtedy na Nextbike Polska karę ponad 791 tys. zł.
Komentarze