Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

„Bomby” w bagażu jako żart. Dwoje pasażerów nie poleciało z Warszawy na urlopy

infoair
19.05.2026 07:30
0 Komentarzy

18 maja opisano dwa przypadki interwencji funkcjonariuszy Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej wobec pasażerów, którzy podczas odprawy żartowali, że mają w bagażach bomby.

Sytuacje miały miejsce podczas standardowych pytań zadawanych przez obsługę lotniska.

Rozkład lotu

  • Co powiedzieli pasażerowie podczas odprawy bagażowej?
  • Jak zareagowali funkcjonariusze Straży Granicznej?
  • Dlaczego podróżni nie polecieli na zaplanowane urlopy?
„Bomby” w bagażu jako żart. Dwoje pasażerów nie poleciało z Warszawy na urlopy
„Bomby” w bagażu jako żart. Dwoje pasażerów nie poleciało z Warszawy na urlopy

W obu przypadkach pirotechnicy odizolowali podróżnych od pozostałych pasażerów i skontrolowali bagaże, ale nie znaleźli przedmiotów niebezpiecznych. Podróżni zostali ukarani mandatami, a decyzją przewoźników nie zostali dopuszczeni do zaplanowanych rejsów.

Funkcjonariusze Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej dwukrotnie interweniowali wobec pasażerów, którzy podczas obsługi lotniskowej przekazali, że w ich bagażach znajdują się bomby. W obu przypadkach wypowiedzi padły przy standardowych pytaniach zadawanych przez personel lotniska. Dla służb lotniskowych taki komunikat nie może być traktowany jako żart, ponieważ bezpieczeństwo pasażerów, załogi, samolotu i całego portu lotniczego ma pierwszeństwo przed kontynuacją podróży.

Jak przekazała mjr SG Dagmara Bielec, rzecznik prasowy Komendanta Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej, „39-letni mężczyzna udający się na urlop do Bułgarii, stwierdził, ze ma bombę w bagażu, natomiast 73-letnia kobieta podróżująca do Tunezji, poinformowała personel naziemny o dwóch bombach w walizce. Obydwoje tłumaczyli później, że ich wypowiedzi miały charakter żartu”.

Po zgłoszeniach uruchomiono procedury bezpieczeństwa. Pirotechnicy odizolowali podróżnych od pozostałych pasażerów i przeprowadzili kontrolę bagażu. W żadnym z dwóch przypadków nie znaleziono przedmiotów niebezpiecznych, ale sama informacja o możliwym zagrożeniu była wystarczająca, aby wstrzymać normalną obsługę tych osób i zaangażować służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo lotniska.

Oboje podróżni zostali ukarani mandatami karnymi. Dodatkowo decyzją przewoźników nie zostali dopuszczeni do zaplanowanych rejsów. W praktyce oznacza to, że 39-letni pasażer nie poleciał na urlop do Bułgarii, a 73-letnia pasażerka nie kontynuowała podróży do Tunezji. To pokazuje, że nieodpowiedzialne zachowanie przy odprawie może zakończyć się nie tylko sankcją finansową, ale też utratą możliwości odbycia lotu.

„Bomby” w bagażu jako żart. Dwoje pasażerów nie poleciało z Warszawy na urlopy
„Bomby” w bagażu jako żart. Dwoje pasażerów nie poleciało z Warszawy na urlopy

Komentarze