Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Czy grozi nam kryzys paliwowy? Świnoujście apeluje, Orlen obniża marżę, a cysterny jeżdżą dłużej

infotrans
10.03.2026 10:08
0 Komentarzy

Konflikt na Bliskim Wschodzie wywołał gwałtowne zmiany na rynku ropy, które zaczynają odczuwać również polskie miasta, w tym operatorzy transportu publicznego, wykorzystujący autobusy z silnikami diesla.

W reakcji na rosnące ceny i napięcia logistyczne samorządy oraz rząd podejmują działania mające utrzymać ciągłość dostaw paliw dla gospodarki i komunikacji miejskiej. W Świnoujściu sytuacja pokazała, jak szybko lokalny rynek może zostać przeciążony przez zwiększony popyt. W tle pojawiają się decyzje dotyczące transportu cysternami oraz działania największego koncernu paliwowego w kraju. Nie bez znaczenia pozostają też ruchy na globalnym rynku ropy.

Rozkład jazdy:

  1. Dlaczego w Świnoujściu pojawiły się problemy z dostępnością paliwa?
  2. Jakie działania podjął Orlen, aby ograniczyć skutki wzrostu cen?
  3. Dlaczego rząd zdecydował się zmienić zasady pracy kierowców cystern?

Paliwo pod presją. Transport reaguje na napięcia rynkowe

Skomplikowana i napięta sytuacja międzynarodowa, w tym interwencja amerykańsko-izraelska w Iranie, doprowadziła do gwałtownego wzrostu cen ropy na światowych rynkach. Reakcja rynku dotknęła także Europę, w tym Polskę. Szczególnie odczuwalna była ona w Świnoujściu, gdzie ze względu na wyspiarskie i przygraniczne położenie zwiększony popyt szybko przełożył się na dostępność paliw.

„Tu już nie chodzi o to, że benzyna jest droga, ale o fakt braku dostępności paliwa” – powiedziała Joanna Agatowska, prezydent Świnoujścia.

W minioną niedzielę część stacji paliw w mieście wstrzymała sprzedaż paliwa. Było to efektem kilku czynników, które wystąpiły jednocześnie. Od poprzedniego weekendu na stacjach w Świnoujściu obserwowany jest znacznie większy ruch niż zwykle. Znaczną część klientów stanowią kierowcy z Niemiec, którzy korzystają z niższych cen paliw po polskiej stronie granicy. Po drugiej stronie wyspy Uznam paliwo jest droższe średnio o ponad dwa złote na litrze.

„Niemcy tankują zawsze do pełna, ale teraz również do kanistrów po kilkadziesiąt litrów” – przyznał jeden z pracowników stacji paliw działającej w Świnoujściu. „A my sprzedajemy tyle, ile klient sobie życzy” – dodał.

Władze miasta zwróciły się więc do właścicieli stacji o ograniczenie sprzedaży paliwa do kanistrów do poziomu 20 litrów.

„Dziś zwrócę się do nich z prośbą, by najszybciej jak to możliwe wprowadzili to ograniczenie” – zapowiedziała Agatowska. „Musimy przede wszystkim zapewnić nieprzerwany dostęp do paliw naszym mieszkańcom oraz spółkom miejskim, które muszą wykonywać w sposób bezpieczny i nieprzerwany swoje zadania. Poproszę również, by służby transgraniczne egzekwowały przepisy dotyczące limitów przewożenia paliwa z Polski do Niemiec” – dodała.

Obecnie służby celne na głównych przejściach granicznych rygorystycznie kontrolują ilość paliwa wywożonego z Polski. Dozwolone jest przewiezienie jednego kanistra o maksymalnej pojemności 20 litrów, choć w praktyce bezpieczniej jest trzymać się limitu 10 litrów.

Specyfika Świnoujścia sprawia, że logistyka dostaw paliw jest bardziej skomplikowana niż w innych miastach. Paliwa są dostarczane do miasta promami, które w niedziele nie realizują takich transportów. Na sytuację wpływają również limity sprzedaży wprowadzone w rafineriach produkujących benzynę i olej napędowy.

Dla operatorów komunikacji miejskiej, którzy wykorzystują flotę autobusów z silnikami diesla, stabilność dostaw paliwa ma kluczowe znaczenie dla utrzymania ciągłości przewozów pasażerskich.

Orlen obniża marżę i uruchamia promocję

W odpowiedzi na wzrost cen paliw na rynkach światowych Orlen zdecydował się obniżyć marżę na oleju napędowym niemal do zera.

„Średnia marża detaliczna osiągnięta w 2025 roku na litrze oleju napędowego sprzedawanego na stacjach Orlenu wynosiła około 25 groszy ponad próg rentowności. W związku z gwałtownymi wzrostami cen paliw na rynkach światowych (spowodowanymi przez działania zbrojne w Zatoce Perskiej i zablokowanie Cieśniny Ormuz – PAP) niemal całkowicie zrezygnowaliśmy ze stosowania tej marży, redukując ją niemal do zera” – poinformował koncern w odpowiedzi przesłanej PAP.

Jednocześnie spółka wprowadziła czasową promocję dla kierowców korzystających z aplikacji ORLEN Vitay. Od 12 marca do 3 maja, przez osiem kolejnych weekendów, można kupić do 50 litrów benzyny lub oleju napędowego z rabatem sięgającym 35 groszy na litr.

„Działamy, by łagodzić skokowy wzrost cen. Dlatego niemal do zera zredukowaliśmy naszą marżę detaliczną. I dlatego uruchamiamy specjalną promocję, by każdy kierowca w Polsce mógł zaoszczędzić” – powiedział prezes Orlenu Ireneusz Fąfara.

Warunkiem uzyskania maksymalnej zniżki jest aktywacja kuponu w aplikacji i dokonanie zakupu z oferty pozapaliwowej za co najmniej 5 zł. Bez dodatkowego zakupu rabat wynosi 20 groszy na litrze.

Promocja obowiązuje w terminach: 12–15 marca, 20–22 marca, 27–29 marca, 3–6 kwietnia, 10–12 kwietnia, 17–19 kwietnia, 24–26 kwietnia oraz 30 kwietnia – 3 maja.

Koncern zapewnia jednocześnie, że dostawy ropy do rafinerii odbywają się zgodnie z harmonogramem i nie są zagrożone.

Premier Donald Tusk również uspokajał opinię publiczną.

„Wojna w Iranie nie spowoduje, że w Polsce zabraknie paliwa. Nie ma w tej chwili powodu do niepokoju” – podkreślił szef rządu, zaznaczając jednocześnie, że jego ocena dotyczy perspektywy najbliższych tygodni.

Rząd przyspiesza transport cysternami

Rząd zdecydował się także na działania logistyczne, które mają zabezpieczyć ciągłość dostaw paliw. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak wprowadził czasowe odstępstwa dla kierowców realizujących krajowe przewozy paliw.

„W związku z sytuacją na rynku paliw minister infrastruktury Dariusz Klimczak na mój wniosek wprowadził czasowe odstępstwa dla kierowców realizujących krajowe przewozy paliw” – przekazał na platformie X minister energii Miłosz Motyka. – „Podejmujemy wszelkie działania, by dostawy paliw nie były zakłócone” – dodał.

Odstępstwa dotyczą przepisów związanych z czasem pracy kierowców cystern. Kierowcy posiadający uprawnienia ADR mogą:

  • wydłużyć dzienny czas prowadzenia pojazdu do maksymalnie 11 godzin
  • wydłużyć tygodniowy czas prowadzenia pojazdu do 60 godzin
  • odbyć 45-minutową przerwę po 5,5 godziny jazdy
  • wykorzystać regularny tygodniowy odpoczynek w pojeździe wyposażonym w miejsca do spania

Jak podkreśliło Ministerstwo Infrastruktury, rozwiązanie ma charakter tymczasowy i obowiązuje od 6 marca do 2 kwietnia 2026 roku.

„Kierowcy wskazują odręcznie na odwrocie wykresówki tachografu analogowego lub wydruku z tachografu cyfrowego powody skorzystania z powyższych odstępstw. Jest to zwyczajowa praktyka w sytuacjach awaryjnych i ma znaczenie dla celów kontroli ww. przepisów” – wyjaśnił resort.

Decyzje te mają zapewnić stabilność łańcucha dostaw paliw, które są kluczowe nie tylko dla transportu drogowego, ale także dla funkcjonowania flot autobusów obsługujących transport publiczny w wielu miastach.

Ropa reaguje na sytuację geopolityczną

Po rozpoczęciu ataków Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran ceny ropy gwałtownie wzrosły. Przed konfliktem baryłka ropy Brent kosztowała poniżej 70 dolarów. W poniedziałek rano cena dochodziła do 117 dolarów, by później spaść do około 104 dolarów.

Podobne zmiany dotyczyły ropy WTI, której cena przed konfliktem wynosiła około 65 dolarów, a w poniedziałek nad ranem osiągnęła poziom 119 dolarów za baryłkę.

Zdaniem analityków sytuacja może ulec stabilizacji dzięki planowanemu uwolnieniu części rezerw strategicznych przez państwa G7. Natomiast z drugiej strony, konflikt na Bliskim Wschodzie doprowadził praktycznie do zamknięcia cieśniny Ormuz, przez którą przechodzi około 20 procent światowego transportu ropy naftowej oraz znaczna część transportów LNG.

Komentarze