Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Tragedia podczas akcji gaśniczej na Lubelszczyźnie. Rozbił się M18 Dromader, zginął pilot

infoair
06.05.2026 07:30
0 Komentarzy

W środę, 6 maja 2026 r., szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował po odebraniu meldunków od służb, że sytuacja pożarowa w rejonie miejscowości Kozaki na Lubelszczyźnie zaczyna się stabilizować.

Wcześniej, podczas działań gaśniczych, doszło tam do katastrofy samolotu gaśniczego M18 Dromader, w której zginął pilot maszyny. Minister podkreślił, że pilot był doświadczony i miał duże kwalifikacje.

Rozkład lotu

  • Gdzie doszło do pożaru lasu, podczas którego rozbił się samolot gaśniczy?
  • Jaki typ samolotu brał udział w akcji gaśniczej?
  • Jakie statki powietrzne pozostawały do dyspozycji służb po katastrofie?

Akcja pokazuje znaczenie lotnictwa gaśniczego, współpracy służb oraz wykorzystania samolotów, śmigłowców i dronów w systemie bezpieczeństwa publicznego.

W rejonie miejscowości Kozaki w powiecie biłgorajskim na Lubelszczyźnie trwała intensywna akcja gaśnicza pożaru lasu, w którą zaangażowano znaczne siły Państwowej Straży Pożarnej. Według informacji przekazywanych przez służby ogień objął bardzo trudny teren, a skala pożaru mogła sięgać nawet 250 hektarów. Dodatkowym problemem był charakter pożaru – wierzchołkowy, szybko rozwijający się i przenoszący się koronami drzew.

Podczas działań doszło do katastrofy samolotu gaśniczego M18 Dromader. Policja i Lasy Państwowe potwierdziły, że w wyniku upadku maszyny zginął pilot. Szef MSWiA Marcin Kierwiński, który pojawił się na miejscu, oświadczył po odebraniu meldunków, że pilot był osobą doświadczoną i posiadającą duże kwalifikacje.

Jak przekazał minister, do dyspozycji służb pozostawały kolejne statki powietrzne. „Do dyspozycji pozostają zarówno śmigłowiec Lasów Państwowych, jak i śmigłowiec Policji, a w razie potrzeby kolejne jednostki powietrzne mogą zostać włączone do działań. Wszystko odbywa się pod stałym nadzorem sztabu i w koordynacji z odpowiednimi służbami” – oświadczył Marcin Kierwiński.

W nocy z wtorku na środę na miejscu akcji, oprócz szefa MSWiA, pojawili się także ministra Klimatu i Środowiska Paulina Hennig-Kloska, wojewoda lubelski Krzysztof Komorski, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek oraz dyrektor Lasów Państwowych Adam Wasiak. O północy w Warszawie obradował sztab kryzysowy z udziałem wiceszefa MSWiA Wiesława Leśniakiewicza oraz zastępcy komendanta głównego PSP nadbryg. Pawła Frysztaka.

Z informacji przekazywanych przez służby wynika, że trudność akcji wynikała przede wszystkim z ukształtowania i dostępności terenu. W takich warunkach znaczenie lotnictwa gaśniczego jest szczególne, ponieważ samolot lub śmigłowiec może wesprzeć strażaków tam, gdzie dojazd ciężkich pojazdów ratowniczych jest utrudniony albo niemożliwy. M18 Dromader to konstrukcja wykorzystywana w Polsce m.in. do zadań przeciwpożarowych i patrolowych, w tym do zrzutów wody w rejonach leśnych. Publicznie dostępne dane techniczne dla tej maszyny wskazują m.in. na zbiornik o pojemności 2500 litrów, zasięg około 520 km i pułap 6500 m.

Po katastrofie działania lotnicze i naziemne były kontynuowane w reżimie sztabowym. Minister Marcin Kierwiński poinformował w środę o 4.30 rano, że „na tę chwilę sytuacja stabilizuje się. Pożar przestał się rozprzestrzeniać. Sytuacja jest nadal na bieżąco monitorowana. Kolejne decyzje straży pożarnej rano”. Równolegle zapowiedziano loty dronów, które mają sprawdzić, gdzie nadal pojawiają się zarzewia ognia.

Zamknięta we wtorek droga wojewódzka nr 849 w środę wczesnym rankiem pozostawała zablokowana. Utrudnienia drogowe pokazują, że skutki dużych pożarów leśnych wykraczają poza samo miejsce akcji i wpływają także na lokalny transport publiczny, ruch pasażerów oraz komunikację w regionie. W tym przypadku działania służb obejmowały zarówno zabezpieczenie terenu, jak i koordynację ruchu oraz utrzymanie możliwości prowadzenia operacji z powietrza.

Wątek lotniczy tej akcji jest szczególnie istotny dla branży, ponieważ pokazuje praktyczne wykorzystanie samolotów gaśniczych w systemie ochrony przeciwpożarowej. M18 Dromader pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych maszyn używanych w Polsce do tego typu zadań. W ostatnich latach samoloty tego typu były kierowane do baz leśnych w różnych regionach kraju, a w sezonie pożarowym 2024 informowano o 19 M-18 Dromaderach pracujących w 17 bazach leśnych na podstawie umowy obejmującej działania na obszarze wielu regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych.

W podobnym zakresie Lasy Państwowe nie opierały się wyłącznie na pojedynczych akcjach doraźnych, lecz na sezonowym systemie baz lotniczych i wykorzystaniu floty M-18 Dromaderów do obserwacji oraz działań przeciwpożarowych. W 2024 r. po wypadku PZL M18 Dromadera pod Warszawą informowano, że nowa maszyna była już na lotnisku Warszawa-Babice i została skierowana do dalszych działań ratowniczo-gaśniczych. Nie ma potwierdzonych informacji o dużym, nowym zakupie samolotów gaśniczych przez tego zamawiającego w ostatnim czasie, dlatego bezpiecznie można wskazać jedynie na utrzymywanie i odtwarzanie zdolności operacyjnych w oparciu o Dromadery oraz bazy leśne.

Tragedia podczas akcji gaśniczej na Lubelszczyźnie. Rozbił się M18 Dromader, zginął pilot
fot, Wikipedia/ Autorstwa Igor Dvurekov

Komentarze