Ryanair tnie ofertę w Belgii. 1,1 mln miejsc mniej w Charleroi po decyzji o nowym podatku
W środę, 14 stycznia 2026 r., Ryanair ogłosił, że zrewidował rozkład lotów do Belgii na 2026 r., ograniczając liczbę miejsc oferowanych z lotniska Bruksela-Charleroi o 1,1 mln. Decyzja przewoźnika ma być bezpośrednią reakcją na zatwierdzony przez władze Charleroi nowy podatek lotniczy w wysokości 3 euro za pasażera odlatującego z tego portu od kwietnia br.
Informacja wywołała szeroką dyskusję o wpływie lokalnych danin na komunikację lotniczą i dostępność transportu publicznego w regionie.
Rozkład lotu
- O ile miejsc pasażerskich Ryanair zmniejsza ofertę na lotnisku Bruksela-Charleroi na 2026 r.?
- Ile wynosi nowy podatek od pasażera odlatującego z Charleroi, który ma obowiązywać od kwietnia?
- Jaką wysokość podatku pasażerskiego na 2026 r. wskazał jako ryzyko prezes Ryanair?
W opublikowanym komunikacie Ryanair poinformował, że redukcja w Charleroi jest odpowiedzią na plan wprowadzenia podatku od kwietnia 2026 r. w wysokości 3 euro za osobę. Lotnisko Charleroi, położone ok. 60 km od Brukseli, jest jednym z kluczowych punktów w siatce przewoźników niskokosztowych i ważnym elementem regionalnej komunikacji lotniczej, obsługując pasażerów podróżujących w celach turystycznych i biznesowych.
Jak podała agencja Belga, nowy podatek został zatwierdzony przez władze Charleroi i wpisany do planu budżetowego miasta na 2026 r. Według samorządu danina ma rekompensować koszty oddziaływania lotniska na otoczenie – od poziomu hałasu i bezpieczeństwa, po wzrost ruchu drogowego i presję na parkowanie w przestrzeni publicznej, za co – jak argumentują władze – miasto do tej pory nie otrzymywało żadnych wpływów.
PRZESIĄDŹ SIĘ NA:
Wątek podatkowy został wzmocniony podczas konferencji prasowej szefa Ryanair. Prezes Michael O’Leary zapowiedział, że przewoźnik jest gotowy ograniczyć ofertę w Belgii o kolejne 1,1 mln miejsc w 2027 r., jeżeli rząd belgijski zrealizuje plan podwyższenia podatku pasażerskiego z 2 euro w 2025 r. do 10 euro w 2026 r. O’Leary podkreślił, że jego zdaniem wzrost obciążeń fiskalnych uderza w konkurencyjność rynku i może skutkować przenoszeniem połączeń, pracy operacyjnej i strumienia pasażerów do portów lotniczych w państwach o niższych kosztach.
Wypowiedzi te wpisują się w stałą strategię niskokosztowych linii lotniczych, które elastycznie przenoszą samoloty pomiędzy bazami i lotniskami, reagując na stawki lotniskowe, podatki i dostępność slotów. W praktyce oznacza to, że decyzje administracyjne i lokalne polityki fiskalne coraz częściej wpływają na realną liczbę połączeń oraz dostępność rejsów w ramach transportu publicznego, szczególnie na trasach europejskich o dużej wrażliwości cenowej.
Z perspektywy rynku lotniczego Belgia może stać się przykładem, jak nawet relatywnie niewielki podatek – w tym przypadku 3 euro od pasażera – uruchamia efekt operacyjny i biznesowy po stronie przewoźnika, skutkując korektą oferty miejsc i zmianą rozkładów lotów. Dla pasażerów może to oznaczać mniej częstotliwości, mniejszy wybór połączeń i potencjalny wzrost cen biletów w sytuacji spadku podaży.
Podsumowanie: ograniczenie o 1,1 mln miejsc w 2026 r. na lotnisku Bruksela-Charleroi to jeden z bardziej wyrazistych sygnałów, jak polityka podatkowa potrafi zmieniać układ siatki połączeń w Europie. W ostatnim czasie Ryanair wielokrotnie podkreślał, że będzie koncentrował rozwój tam, gdzie koszty operacyjne są niższe, a warunki dla komunikacji lotniczej bardziej przewidywalne. Jeśli spór o podatki w Belgii się zaostrzy, pasażerowie mogą zobaczyć kolejne cięcia w rozkładach, a rynek w regionie Brukseli i Walonii – dalsze przetasowania między lotniskami i przewoźnikami.


































Komentarze