Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Norwegia nie rezygnuje z budowy pierwszego na świecie tunelu dla statków. Koszty wzrosły dwukrotnie

infoship
10.06.2026 20:00
0 Komentarzy

Norweski rząd zdecydował o kontynuowaniu budowy tunelu Stad Ship Tunnel, który ma być pierwszym na świecie tunelem przeznaczonym dla pełnomorskich statków. Decyzja została ogłoszona, mimo że koszty realizacji projektu wzrosły ponad dwukrotnie w porównaniu z pierwotnymi założeniami.

Budowa tunelu stała się jednocześnie elementem politycznych negocjacji związanych z przyjęciem zrewidowanego budżetu państwa. Dzięki zmianie stanowiska mniejszościowy rząd premiera Jonasa Gahra Stoerego zapewnił sobie większość parlamentarną niezbędną do dalszego funkcjonowania gabinetu.

Rozkład jazdy:

  1. Dlaczego norweski rząd zdecydował się kontynuować budowę tunelu Stad Ship Tunnel mimo ponad dwukrotnego wzrostu kosztów inwestycji?
  2. Jakie parametry będzie miał pierwszy na świecie tunel dla pełnomorskich statków i jakie korzyści ma przynieść żegludze wzdłuż norweskiego wybrzeża?
  3. Dlaczego projekt budzi kontrowersje, skoro główni armatorzy Hurtigruten i Havila zapowiedzieli, że nie zamierzają korzystać z nowej infrastruktury?
Tunel dla statków
Tunel dla statków

Tunel ma omijać jeden z najtrudniejszych odcinków wybrzeża

Stad Ship Tunnel powstanie pod półwyspem Stadlandet na zachodnim wybrzeżu Norwegii. Rejon ten od lat uchodzi za jeden z najbardziej wymagających dla żeglugi fragmentów norweskiego wybrzeża ze względu na trudne warunki pogodowe i wzburzone morze.

Planowany tunel będzie miał 1,8 kilometra długości oraz 37 metrów szerokości. Z infrastruktury będą mogły korzystać statki o długości od 130 do 140 metrów i tonażu do 16 tys. ton brutto.

Dzięki inwestycji jednostki pływające będą mogły ominąć niebezpieczny odcinek wybrzeża, co ma poprawić bezpieczeństwo żeglugi i regularność transportu morskiego.

Koszty inwestycji wymknęły się spod kontroli

Projekt od początku budził zainteresowanie ze względu na swoją skalę i nowatorski charakter. Początkowo budowę wyceniano na 4,1 mld koron norweskich, co odpowiada około 1,6 mld zł.

Sytuacja zmieniła się po złożeniu pierwszych ofert przez potencjalnych wykonawców. Aktualne szacunki wskazują, że koszt realizacji wzrośnie do 8,6 mld koron, czyli około 3,35 mld zł. Niektóre analizy mówią nawet o wydatkach rzędu 10 mld koron, co odpowiada blisko 3,9 mld zł.

Oznacza to, że budowa może kosztować ponad dwa razy więcej niż zakładano na etapie przygotowywania inwestycji.

Jeszcze niedawno rząd chciał zrezygnować z projektu

Wysoki wzrost kosztów sprawił, że norweski rząd Partii Pracy rozważał całkowite porzucenie inwestycji. Jeszcze w połowie maja minister finansów Jens Stoltenberg przekonywał, że dalsza realizacja projektu nie znajduje ekonomicznego uzasadnienia.

Według rządowych analiz spodziewane koszty będą niemal czterokrotnie wyższe od korzyści ekonomicznych, jakie ma przynieść tunel. Oznacza to, że inwestycja od początku będzie przedsięwzięciem nierentownym z punktu widzenia finansów publicznych.

Polityka ważniejsza od ekonomii?

Ostatecznie rząd zmienił stanowisko pod wpływem nacisków koalicyjnych. Kontynuacji budowy stanowczo domagała się Partia Centrum reprezentująca interesy obszarów wiejskich i mniejszych regionów kraju.

Dla premiera Stoerego poparcie tej partii okazało się kluczowe. Bez jej głosów mniejszościowy gabinet mógł nie uzyskać większości podczas głosowania nad zrewidowanym budżetem państwa. W skrajnym scenariuszu mogłoby to doprowadzić nawet do upadku rządu.

Decyzja o utrzymaniu projektu jest więc postrzegana nie tylko jako krok infrastrukturalny, ale również jako element politycznego kompromisu niezbędnego do zachowania stabilności rządu.

Najwięksi armatorzy nie planują korzystać z tunelu

Dodatkowym problemem dla zwolenników inwestycji są deklaracje największych operatorów żeglugowych w Norwegii.

Firmy Hurtigruten i Havila, które obsługują pasażersko-towarowe połączenia wzdłuż norweskiego wybrzeża, zapowiedziały, że nie zamierzają korzystać z nowego tunelu. To właśnie ich statki mogłyby potencjalnie należeć do głównych użytkowników planowanej infrastruktury.

Stanowisko armatorów rodzi pytania o rzeczywiste wykorzystanie obiektu po jego ukończeniu oraz o skalę korzyści, jakie inwestycja przyniesie norweskiej gospodarce i transportowi morskiemu.

Inwestycja wyjątkowa na skalę światową

Mimo licznych kontrowersji Stad Ship Tunnel pozostaje projektem bez precedensu. Po ukończeniu będzie pierwszym na świecie tunelem przeznaczonym dla dużych pełnomorskich statków.

Norwegowie liczą, że inwestycja poprawi bezpieczeństwo żeglugi i stanie się symbolem nowoczesnej infrastruktury morskiej. Krytycy wskazują jednak, że przy gwałtownie rosnących kosztach i ograniczonym zainteresowaniu przewoźników realizacja projektu może okazać się jedną z najbardziej dyskusyjnych inwestycji infrastrukturalnych w historii kraju.

Komentarze