Nowy tramwaj wodny na Półwysep Helski coraz bliżej. Start w maju
Już w maju 2026 roku na wodach Zatoki Puckiej ma pojawić się nowy tramwaj wodny, który połączy Puck, Swarzewo i Chałupy, oferując pasażerom alternatywę wobec zakorkowanych dróg i przeciążonej kolei prowadzącej na Półwysep Helski.
To projekt, który ma znaczenie nie tylko turystyczne, ale również transportowe, bo samorządy stawiają na nową, zeroemisyjną formę przemieszczania się w jednym z najbardziej obciążonych sezonowo obszarów Pomorza. Na razie nie opublikowano jeszcze dokładnego rozkładu godzinowego rejsów, ale znane są już podstawowe parametry połączenia, czas podróży i wstępny cennik. O tym projekcie pisaliśmy już wcześniej w TransInfo.pl.
Rozkład jazdy:
- Kiedy dokładnie ma wystartować nowy tramwaj wodny na Zatoce Puckiej?
- Jak długo potrwa rejs z Pucka do Chałup?
- Ile ma kosztować bilet normalny na nowej trasie wodnego transportu publicznego?
Wodna alternatywa dla korków i zatłoczonej kolei
Projekt nowego tramwaju wodnego na Zatoce Puckiej wchodzi w decydującą fazę przygotowań. Jak potwierdzają źródła samorządowe, nowa linia ma ruszyć w maju 2026 roku i połączyć trzy miejscowości: Puck, Swarzewo i Chałupy. Celem przedsięwzięcia jest odciążenie układu drogowego prowadzącego na Półwysep Helski oraz stworzenie nowej oferty transportu publicznego dla mieszkańców i turystów. Miasto Puck podkreśla, że będzie to „realna alternatywa dla zatłoczonych dróg w sezonie letnim”, a sam projekt ma też ożywić ruch turystyczny w regionie.
Samorządowcy wiążą z nową linią nie tylko nadzieje komunikacyjne, ale też promocyjne.
-„Uruchomienie połączenia ma ożywić turystykę w Zatoce Puckiej i stworzyć realną alternatywę dla tradycyjnych środków transportu” – zapewniają władze Pucka. Sama trasa została pomyślana tak, by przejazd był jednocześnie funkcjonalny i atrakcyjny krajobrazowo, z widokiem na wybrzeże Zatoki Puckiej i nadmorskie miejscowości.
Majowy start, ale bez pełnego rozkładu
Na dziś najważniejsza informacja dla pasażerów jest taka, że tramwaj wodny ma rozpocząć kursy jeszcze przed wakacjami. Oficjalna strona Miasta Puck informuje wprost, że mieszkańcy i turyści „już w maju 2026 roku” zyskają nową formę transportu. Z kolei według relacji RMF24 i wypowiedzi Arkadiusza Gawrycha, przewodniczącego Związku Powiatowo-Gminnego Zatoki Puckiej, inauguracja planowana jest „w końcówce maja”, przed 1 czerwca 2026 roku.
„Wydarzy się to już niedługo, bo w końcówce maja. Planujemy, że tramwaj ruszy właśnie przed 1 czerwca, czyli tradycyjnym Dniem Dziecka, tak żeby zachęcić także rodziny z dziećmi do tej wspaniałej trasy” – powiedział Arkadiusz Gawrych, cytowany przez RMF24.
Elektryczna jednostka i konkretne parametry podróży
Nowy tramwaj wodny ma być jednostką w pełni elektryczną, ładowaną w nocy. Według informacji publikowanych przez samorządy oraz media regionalne pojazd ma stanowić ekologiczną odpowiedź na sezonowe przeciążenie infrastruktury transportowej na kierunku helskim. Gmina Puck podała, że jednostka została zbudowana przez Aluminex Gdynia, a za obsługę rejsów odpowiadać ma PKS Gdynia. Całkowity koszt inwestycji wyniósł 3,1 mln zł, z czego 1,9 mln zł pochodzi z Programu Inwestycji Strategicznych Polski Ład.
W dostępnych materiałach pojawiają się dwa różne parametry pojemności jednostki. Aktualne komunikaty po testach wskazują na tramwaj dla 48 pasażerów, natomiast wcześniejsze dokumenty samorządowe mówiły o jednostce dla 50 lub 56 osób, również z miejscem na przewóz rowerów i dostępnością dla osób poruszających się na wózkach. To sugeruje, że w toku projektu zmieniano lub doprecyzowywano konfigurację jednostki, dlatego na dziś najbezpieczniej odwoływać się do najnowszych komunikatów powdrożeniowych.
Z punktu widzenia pasażera szczególnie istotne są czasy przejazdu. Według RMF24 rejs z Pucka do Chałup ma trwać około 45 minut, z Chałup do Swarzewa 20 minut, a ze Swarzewa do Pucka około 25 minut. W praktyce oznacza to, że w szczycie sezonu wakacyjnego wodna komunikacja może okazać się konkurencyjna wobec przejazdu samochodem, zwłaszcza przy korkach na drodze wojewódzkiej nr 216. Jednostka ma być też przystosowana do żeglugi przy wietrze do sześciu stopni w skali Beauforta i posiadać wymagane certyfikaty bezpieczeństwa.
Ceny biletów i rola roweru w nowym systemie
Wstępne założenia taryfowe zostały już publicznie przedstawione. Cena biletu normalnego w jedną stronę ma wynosić 25 zł, a przewidziano również ulgi dla dzieci, seniorów i osób z niepełnosprawnościami. Dodatkowa opłata za przewóz roweru ma wynieść około 10 zł. To ważny element oferty, bo projekt od początku był łączony z obsługą ruchu turystycznego i rowerowego, a wcześniejsze dokumenty samorządowe wprost wskazywały na rolę tramwaju wodnego jako wsparcia dla turystyki rowerowej.
„Ceny będą bardzo atrakcyjne” – zapowiada Arkadiusz Gawrych. Zastrzega przy tym, że ostateczny cennik może jeszcze zostać skorygowany po pierwszym sezonie funkcjonowania, kiedy znane będą pełne koszty operacyjne nowej linii.
Transport publiczny czy przede wszystkim produkt turystyczny?
To pytanie będzie wracało zapewne przez cały pierwszy sezon eksploatacji. Z jednej strony projekt ma bezpośrednio odciążać układ transportowy na Półwysep Helski i stanowić uzupełnienie transportu zbiorowego. Z drugiej strony sami samorządowcy otwarcie mówią, że w pierwszym etapie celem jest również mocne pobudzenie ruchu turystycznego i wypromowanie nowego produktu mobilnościowego na Zatoce Puckiej. (Związek Powiatowo Gminny Zatoki Puckiej)
„To są zyski turystyczne. Każda taka linia będzie wymagała dopłaty oczywiście od gmin tworzących nasz związek. (…) wszystkiego tak naprawdę dowiemy się po zakończeniu pierwszego sezonu, czyli na koniec września” – podkreślił Arkadiusz Gawrych.
W praktyce właśnie pierwszy sezon pokaże, czy nowy tramwaj wodny będzie przede wszystkim wakacyjną atrakcją, czy też stanie się realnym elementem regionalnego transportu publicznego. Już dziś widać jednak, że projekt odpowiada na bardzo konkretny problem przewozowy, a dodatkowo wykorzystuje atut położenia Zatoki Puckiej w sposób, który może zainteresować zarówno mieszkańców, jak i pasażerów przyjezdnych.
Komentarze