Kryzys paliwowy uderza w linie lotnicze. Możliwe uziemienia samolotów i cięcia siatki
Kolejne linie lotnicze potwierdziły narastające problemy z dostępnością paliwa lotniczego, wynikające z blokady cieśniny Ormuz.
Sytuacja ta wpływa bezpośrednio na funkcjonowanie komunikacji lotniczej oraz systemu transportu publicznego w skali globalnej.
Rozkład lotu
- Jaki procent światowych dostaw ropy przechodzi przez cieśninę Ormuz?
- O ile może zostać ograniczona zdolność przewozowa Lufthansa?
- Jaką część kosztów operacyjnych stanowi paliwo lotnicze?
Przewoźnicy zapowiadają ograniczenia w siatce połączeń, wzrost kosztów operacyjnych oraz możliwe uziemianie części samolotów.
Zakłócenia w dostawach paliwa lotniczego, spowodowane konfliktem w rejonie Zatoki Perskiej i blokadą cieśniny Ormuz, coraz silniej oddziałują na sektor komunikacji lotniczej. W normalnych warunkach przez ten strategiczny szlak transportowy przepływa około 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej, jednak obecnie ruch tankowców spadł o 70–80 proc., co prowadzi do poważnych niedoborów paliwa na rynkach globalnych.
Lufthansa przygotowuje scenariusze awaryjne, które zakładają ograniczenie zdolności przewozowych o 2,5 do 5 proc. oraz możliwość uziemienia od 20 do 40 starszych, mniej efektywnych paliwowo samolotów. Jak powiedział prezes przewoźnika Carsten Spohr, „z powodu ograniczenia dostaw paliwa lotniczego konieczne będzie uziemienie samolotów lub podniesienie kosztów”. Choć linia nie wprowadziła jeszcze zmian w siatce połączeń, nie wyklucza takich decyzji w najbliższym czasie.
Również inne podmioty rynku reagują na kryzys. Qantas ogłosił, że nie wypłaci dywidendy akcjonariuszom, jednocześnie podnosząc ceny biletów oraz modyfikując siatkę połączeń w kierunku bardziej dochodowych tras, szczególnie międzykontynentalnych. W drugim kwartale 2026 roku przewoźnik ograniczy liczbę krajowych połączeń o 5 proc.
PRZESIĄDŹ SIĘ NA:
W Stanach Zjednoczonych Delta Air Lines poinformował, że jego wydatki na paliwo lotnicze w bieżącym kwartale będą o około 2 mld dolarów wyższe niż rok wcześniej. W Azji sytuacja również się pogarsza – według doniesień Reuters, południowokoreański przewoźnik T'way Air planuje wysłać część personelu pokładowego na bezpłatne urlopy w maju i czerwcu.
Międzynarodowe Stowarzyszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) wskazuje, że Europa należy do regionów najbardziej narażonych na zakłócenia dostaw paliwa lotniczego z Zatoki Perskiej. Dodatkowo koszty przewoźników rosną z powodu opłat za ryzyko wojenne, wyższych składek ubezpieczeniowych oraz konieczności wydłużania tras transportu paliwa, m.in. wokół Afryki.
Według danych branżowych paliwo stanowi około 27 proc. kosztów operacyjnych linii lotniczych, a od momentu eskalacji konfliktu ceny paliwa lotniczego wzrosły średnio o około 50 proc. W ślad za tym bilety lotnicze podrożały o ponad połowę, co bezpośrednio wpływa na pasażerów korzystających z transportu publicznego w sektorze lotniczym.
Komisja Europejska również ostrzegła przed możliwymi trudnościami w dostawach paliwa. Rzeczniczka KE Anna-Kaisa Itkonen podkreśliła, że „dostawy paliwa lotniczego są obecnie głównym zmartwieniem KE”. Organizacja ACI Europe, reprezentująca lotniska, wskazała dodatkowo na ryzyko „systemowych braków paliwa lotniczego”, jeśli sytuacja w cieśninie Ormuz nie ulegnie poprawie w ciągu trzech tygodni.
Obecny kryzys pokazuje skalę uzależnienia komunikacji lotniczej od globalnych łańcuchów dostaw surowców energetycznych oraz wpływ czynników geopolitycznych na funkcjonowanie transportu publicznego.
Podsumowanie: największe linie lotnicze, takie jak Lufthansa, Qantas czy Delta Air Lines, w ostatnich latach koncentrowały się na odbudowie ruchu pasażerskiego i modernizacji flot samolotów, często inwestując w bardziej efektywne jednostki. Obecna sytuacja paliwowa pokazuje jednak, że mimo tych działań sektor komunikacji lotniczej pozostaje silnie wrażliwy na globalne kryzysy surowcowe.

Komentarze