Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Europejscy producenci chcą ceł na chińskie rowery. Spór o speed pedeleki nabiera tempa

infobike
29.01.2026 11:45
0 Komentarzy

Pod koniec 2025 roku w Belgii odbyło się spotkanie, które może mieć istotne znaczenie dla przyszłości europejskiej branży rowerowej.

Kathleen Van Brempt, wiceprzewodnicząca Komisji Handlu Międzynarodowego Parlamentu Europejskiego, odwiedziła siedzibę firmy Ellio – producenta speed pedeleków. Wizyta była okazją do bezpośredniej rozmowy z przedstawicielami branży LEV (Light Electric Vehicles), którzy coraz głośniej mówią o problemach związanych z unijnymi regulacjami i polityką celną wobec Chin.

Spotkanie ujawniło napięcia pomiędzy celami klimatycznymi UE a realiami produkcji nowoczesnych rowerów elektrycznych.

Rozkład jazdy:

  1. Dlaczego europejscy producenci domagają się zmian w polityce celnej?
  2. Jak cła i homologacja wpływają na rozwój speed pedeleków?
  3. Czy obecne przepisy hamują innowacje w sektorze rowerowym?
Pod koniec 2025 roku w Belgii odbyło się spotkanie, które może mieć istotne znaczenie dla przyszłości europejskiej branży rowerowej.
Pod koniec 2025 roku w Belgii odbyło się spotkanie, które może mieć istotne znaczenie dla przyszłości europejskiej branży rowerowej. /fot. LEVA EU

Lokalna produkcja kontra globalne łańcuchy dostaw

Ellio to belgijska firma specjalizująca się w produkcji speed pedeleków – rowerów elektrycznych klasy L1e-B, które umożliwiają jazdę z prędkością do 45 km/h. Pojazdy są projektowane i montowane w Belgii, przy współpracy z zakładem pracy chronionej Bewel w Tessenderlo. Producent stawia na lokalną produkcję i społeczną odpowiedzialność, widząc w speed pedelekach realną alternatywę dla samochodu w codziennych dojazdach.

Podczas spotkania z europosłanką przedstawiciele branży podkreślali, że obecne regulacje unijne nie przystają do realiów rynku. Szczególnie dotkliwe okazują się:

  • skomplikowane procedury celne,
  • wysokie cła antydumpingowe na komponenty z Chin,
  • przepisy homologacyjne tworzone z myślą o motocyklach, a nie rowerach elektrycznych.

W efekcie europejscy producenci, zamiast być wspierani, często ponoszą znacznie wyższe koszty niż ich azjatyccy konkurenci.

Cło zamiast wsparcia

Jednym z głównych tematów rozmów była kwestia ceł antydumpingowych, które w przypadku niektórych komponentów sięgają nawet 48,5%. Teoretycznie producenci mogą korzystać z procedury tzw. end-use authorisation, czyli zwolnień dla określonych zastosowań. W praktyce – jak podkreśla Ellio – procedura ta jest niezwykle skomplikowana, czasochłonna i obarczona wysokim ryzykiem błędów formalnych.

Właśnie z tego powodu firma zdecydowała się płacić pełne cło, mimo że znacząco podnosi to koszty produkcji. Co istotne, kary nakładane na producentów nie wynikają z prób omijania przepisów, lecz z drobnych uchybień administracyjnych w bardzo złożonym systemie.

Podczas wizyty poruszono także temat interpelacji złożonej przez Kathleen Van Brempt do Komisji Europejskiej. Dotyczyła ona m.in.:

  • proporcjonalności obciążeń dla małych i średnich firm,
  • zgodności polityki celnej z celami klimatycznymi UE,
  • realnego wpływu ceł na konkurencyjność europejskich producentów.

Komisarz ds. handlu Maroš Šefčovič w odpowiedzi stwierdził, że obecne mechanizmy działają prawidłowo, a sektor e-rowerów rozwija się dzięki ochronie przed dumpingiem. Przedsiębiorcy obecni na spotkaniu mieli jednak zupełnie inne zdanie.

Homologacja nieprzystająca do realiów

Kolejnym problemem, który wybrzmiał podczas rozmów, jest system homologacji pojazdów typu L1e-B. Obowiązujące przepisy zostały stworzone z myślą o motocyklach i skuterach, a nie o rowerach elektrycznych, które konstrukcyjnie i użytkowo znacząco się różnią.

Dla producentów speed pedeleków oznacza to:

  • wysokie koszty certyfikacji,
  • konieczność homologowania wielu wariantów tego samego modelu,
  • długie procedury administracyjne,
  • ograniczony dostęp do laboratoriów testowych.

Paradoksalnie – jak wskazują producenci – obecny system nie zawsze przekłada się na wyższy poziom bezpieczeństwa, a jednocześnie skutecznie blokuje rozwój mniejszych firm i innowacyjnych projektów.

Co dalej z europejskimi rowerami elektrycznymi?

Spotkanie w siedzibie Ellio pokazało wyraźnie, że europejski sektor rowerowy stoi dziś na rozdrożu. Z jednej strony Unia Europejska deklaruje wsparcie dla zrównoważonego transportu i redukcji emisji CO₂, z drugiej – obowiązujące przepisy utrudniają rozwój firm, które ten cel realnie realizują.

Jeśli regulacje nie zostaną dostosowane do specyfiki branży LEV, Europa może stracić konkurencyjność na rzecz producentów spoza UE. A to oznacza nie tylko problemy dla firm, ale również wolniejszy rozwój ekologicznego transportu, który miał być jednym z filarów Zielonego Ładu.

Dyskusja o cłach, homologacji i realnym wsparciu dla producentów rowerów elektrycznych dopiero się zaczyna – i wszystko wskazuje na to, że w 2026 roku będzie jednym z ważniejszych tematów w europejskiej polityce transportowej.

Komentarze