Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Żywiec: Kierowcy PKS czekają na swoje pensje

infobus
07.08.2009 15:00

Kierowcy żywieckiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej narzekają, że już od kilku miesięcy dostają pensje nawet w dwutygodniowym opóźnieniem. Liczą, że to się zmieni, bo od kilku dni firma ma nowego większościowego udziałowca.
Bogusław Czul, przewodniczący Solidarności w PKS, potwierdza, że są poślizgi w wypłatach.
– Zgłaszaliśmy pracodawcy, że ludzie są z tego powodu niezadowoleni – podkreśla Czul.
Dyrektor PKS, Mirosław Kożdoń, tłumaczy, że poślizgi są spowodowane marnym sezonem letnim, w którym firma znacznie mniej zarabia.
– To dla nas najtrudniejszy okres. Uczniowie mają wakacje, a pracownicy biorą urlopy. Pasażerowie kupują bardzo mało miesięczników, więc mamy marne wpływy z biletów – narzeka Kożdoń. Dodaje, że prócz tego firma spłaca różne zobowiązania, głównie wobec leasingo-dawców.
PKS w Żywcu dwa lata temu został skomercjalizowany przez ministra skarbu państwa, który był jego jedynym właścicielem. Przekształcono go w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Od jakiegoś czasu firma jest w nienajlepszej kondycji finansowej. Jej szefowie muszą zaciągać różne zobowiązania, które powodują, że firma wpada w coraz większą spiralę długów. Powodem takiej sytuacji jest m.in. duża konkurencja na rynku us-ług przewozowych w powiecie.
Szefowie spółki próbowali nakłaniać samorządy, by dotowały nierentowne kursy, ale gminy tłumaczyły się, że same mają mało pieniędzy.
Na dodatek sporo ludzi przesiadło się na busy, bo prywatne, w większości niewielkie firmy oferują niższe ceny na przejazd.
Właściciel PKS w Żywcu, czyli resort skarbu, próbując się jakoś ratować na konkurencyjnym ryn-ku zdecydował o wprowadzeniu do spółki inwestora.
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Łodzi podpisało właśnie umowę z Ministerstwem Skarbu Państwa na zakup większościowego pakietu udziałów w firmie. Łódzki przewoźnik jest właścicielem aż 53 proc. udziałów, przez ma największy wpływ na funkcjonowanie spółki. Resort skarbu nadal ma 43 proc. udziałów, ale padły deklaracje, że nowy inwestor w ciągu czterech lat wykupi je w całości, a 15 proc. przekaże nieodpłatnie załodze.
Pracownicy PKS liczą, że łódzki udziałowiec szybko postawi ich podupadającą firmę na nogi.
– Pracownicy mają nadzieję, że może teraz uda się w końcu wywalczyć długo oczekiwane przez nich podwyżki – mówi Czul.
Kapitał spółki już został podniesiony z 900 tys. zł do 1,9 mln. złotych. – Jesteśmy też właścicielem dwóch innych PKS-ów, w Myślenicach i Nowym Targu, w których zrestrukturyzowaliśmy już linie – wyjaśnia Bogumił Makowski z łódzkiego MPK. Dodaje, że chcą zorganizować dobry transport i uzdrowić firmę.