Znane osoby i autobusy
Jakub Sienkiewicz, lekarz neurolog, specjalizujący się w leczeniu choroby Parkinsona. Znany powszechnie jako lider zespołu Elektryczne Gitary. Wydał także dwie solowe płyty. Druga, „Powrót brata” ukazała się w ubiegłym roku. Tytułowa piosenka nawiązuje do bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Moja przygoda autobusowa, ma związek ze znaną piosenką „Człowiek z liściem na głowie” Elektrycznych Gitar. W tym utworze opisałem dokładnie sytuację, którą widziałem na własne oczy, kiedy do autobusu wszedł człowiek i przyczepił mu się liść do głowy. Było to na przystanku przy Placu Defilad. Ktoś z pasażerów, po dłuższej jeździe, pomógł mu pozbyć się śmiesznego przedmiotu przyczepionego zupełnie niechcący do głowy. Moim marzeniem było wykonać tę piosenkę na Placu Defilad. Jesienią ubiegłego roku moje marzenie się spełniło. W czasie „Dnia Kotana”, organizowanego przez RdC, piosenkę „Człowiek z liściem na głowie” wykonałem na Placu Defilad w Warszawie.
Człowiek z liściem ( słowa i muzyka – Jakub Sienkiewicz)
wsiadł do autobusu człowiek z liściem na głowie
nikt go nie poratuje nikt mu nic nie powie
tylko się każdy gapi tylko się każdy gapi i nic
siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie
o liściu w swych rzadkich włosach nieprędko się dowie
tylko się w okno gapi tylko się w okno gapi i nic
uważaj to nie chmury to pałac kultury
liście lecą z drzew liście lecą z drzew
siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie
nikt go nie poratuje nikt mu nic nie powie
tylko się każdy gapi tylko się każdy gapi i nic
wsiadł drugi podobny nad człowiekiem się zlitował
tamten się pogłaskał w główkę liścia sobie schował
bo ja mówi jestem z lasu bo ja mówi jestem z lasu i już
uważaj to nie chmury to pałac kultury
liście lecą z drzew liście lecą z drzew
Słowa piosenki zaczerpnięte ze strony: http://www.elektryczne-gitary.art.pl/
Na początku marzył się jej „Lepszy model”. W tym roku ujawniła swą naturę. Okazało się, że Kasia Klich to „Kobieta – szpieg”.
Autobus to środek lokomocji, którego unikam, jak diabeł święconej wody. Pamiętam, że gdy byłam w szkole podstawowej, jechaliśmy na konkurs chórów do Holandii. Podróżowaliśmy cudownym autobusem, którego stan techniczny pozostawiał wiele do życzenia. Gdzieś w NRD, w czasie jazdy odpadło koło. Siedziałam akurat na samym tyle, tam gdzie to koło odpadło i jakoś mi się zrobiło dziwnie. Nie pamiętam już, jaki to był autobus. Przypuszczam, że jakiś polski, chyba Jelcz albo Autosan. My, biedne polskie dzieci, w ogóle nie widzące na co dzień Nutelli, siedziałyśmy na tym trawniku w NRD. Pogryzły nas komary. Nie można było normalnie skorzystać z toalety, bo staliśmy w lesie, a nie na stacji benzynowej. Każdy oszczędzał i ciułał te marki, żeby tylko przywieźć sobie batonika. Takie straszne to były czasy. Jak to koło odpadło, nawet nie wiem, czy ktoś przyjechał, czy wzięli jakiś inny autobus. Już nie pamiętam, jak się dokładnie ta historia skończyła. Był to horror. Ja w ogóle do autobusów nie wsiadam, tym bardziej, że wiem, że firmy autokarowe w Polsce nie do końca są rzetelne i bywają związane z tym nieprzyjemne sytuacje.
Wydali płytę pod tytułem „Przyjaciele”. Jest ich czworo : Ysia, Berdi, Gruby i Kwiatek. Łączy ich zespół Friends, który powstał w Barlinku. Do tego miasta nie kursują pociągi, więc zapewne komunikację zapewniają autobusy,
Berdi, gitarzysta basowy:
Pamiętam, jak jeździły jeszcze niebieskie Jelcze „ogórki” w PKS – ie. Pan kierowca był kimś, do kogo mówiło się szefie. Zresztą jest to u nas dosyć popularne do dziś.
„- Szefie, szef nas wpuści, szef pozwoli, proszę szefie, ja muszę jechać do Poznania, szef nas zabierze …
– Och ty gówniarzu, bo jak wezmę k … kombinerki, przedziurkuję ci ucho to zobaczysz.”
I zamknął drzwi. To pamiętam z autobusu.
Druga historia autobusowa, przydarzyła się mojemu koledze. Teraz autobusy próbują się na siłę wcisnąć innym pojazdom. Kiedyś było mniej samochodów i uwaga kierowców była bardziej skupiona na pasażerach dobiegających do autobusu. Drzwi automatyczne były z przodu i z tyłu. Mój kolega kiedyś utknął z nogą i został na zewnątrz. Poskakał kilka metrów. Dopiero ludzie krzyknęli i kierowca otworzył drzwi, choć jestem pewien, że widział to wcześniej.
Ysia, wokalistka:
Często podróżuję autobusem po mieście. Myślę, że nie jest to związane z moim kolorem włosów blond. Często wsiadam w autobus nie ten, w który powinnam wsiąść. Po prostu zwiedzam miasto, jadę w drugą stronę. Mieszkam w Warszawie od dwóch lat i do tej pory nie udało mi się dojechać od samego początku do końca tak, jak bym chciała.