Wrocław: Nowa trasa wschodniej obwodnicy
Zarząd województwa chce zmienić przebieg wschodniej obwodnicy Wrocławia na odcinku od Żernik do drogi krajowej nr 8. Przedstawiciele gmin z powiatu wrocławskiego uważają, że to jeszcze bardziej opóźni jej budowę. O zamiarze zmiany lokalizacji obwodnicy poinformował w piątek Patryk Wild, członek zarządu województwa odpowiedzialny m.in. za transport i politykę przestrzenną, który w starostwie powiatu ziemskiego spotkał się z wójtami. Zaproszono go, żeby wytłumaczyć, dlaczego urząd marszałkowski opóźnia budowę obwodnicy. Wild twierdzi, że to nieprawda: – To media tak przedstawiają nasze decyzje. Chcemy budować drogę i ciągle nad nią pracujemy. Uważamy tylko, że tak ważne połączenie powinno być finansowane przez państwo, a nie przez samorząd. Ten projekt spełnia wszystkie kryteria, by go wpisać do Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko – przekonywał przedstawicieli podwrocławskich gmin. Jego zdaniem nawet gdyby nie udało się zdobyć środków na obwodnicę, to w przyszłym roku na powrót można ją wpisać do budżetu wojewódzkiego. – Prac nad projektem nie przerywamy. A dodatkowy czas może się przydać choćby do zmiany lokalizacji. Droga nie powinna kończyć się na zapchanym węźle bielańskim, tylko w miejscu, gdzie będzie wlot na autostradową obwodnicę Wrocławia – tłumaczył Wild. Wójtowie i burmistrzowie gmin powiatu wrocławskiego są jednak dalej zaniepokojeni losem obwodnicy. Jerzy Fitek, wójt Świętej Katarzyny uważa, że zmiana lokalizacji będzie bardzo trudna: – Grunt na budowę jest zarezerwowany w planach zagospodarowania przestrzennego. Ich zmiana wiąże się z ogromnymi kosztami. To potrwa lata. Ryszard Pacholik, wójt gminy Kobierzyce: – Można myśleć o nowym połączeniu, ale ze starej lokalizacji nie wolno rezygnować. Wylot na Bielany musi powstać choćby dla samych mieszkańców. Przecież ta droga ma służyć nie tylko tranzytowi – argumentuje. Gospodarz spotkania, starosta powiatu wrocławskiego Andrzej Wąsik liczy, że urząd marszałkowski po wysłuchaniu głosów lokalnych samorządów zrezygnuje z pomysłów mogących opóźnić budowę. – Już osiem lat pracujemy nad tą drogą. Dogadujemy się bez względu na opcje polityczne. Szkoda byłoby to zaprzepaścić. Zorganizowaliśmy spotkanie, bo uważamy, że zamiast szukać pieniędzy nie wiadomo gdzie, powinniśmy co roku budować po kawałku tej drogi.