Włocławek postawi szlaban na „jedynce”
Prezydent Włocławka grozi ministrowi transportu zamknięciem krajowej 'jedynki’ w mieście. Powód? Remont drogi nie znalazł się na rządowej liście kluczowych inwestycji finansowanych z unijnego programu 'Infrastruktura i środowisko’. Pismo z groźbą zamknięcia włocławskiego odcinka 'jedynki’ powstało na wieść o tym, że rząd nie umieścił remontu trasy nr 1 wśród priorytetowych inwestycji, które zostaną sfinansowane z pieniędzy Brukseli poza konkursem. Prezydent Andrzej Pałucki wysłał je do ministra transportu Jerzego Polaczka i Grażyny Gęsickiej, szefowej resortu rozwoju regionalnego, który nadzoruje podział unijnych funduszy.
’Degradacja drogi powoduje, że coraz poważniej rozważam możliwość częściowego, bądź całkowitego wyłączenia tej trasy z eksploatacji. Obecny stan włocławskiego odcinka trasy właściwie wyklucza jej dalsze użytkowanie. Dlatego przymierzam się do rozpoczęcia procedury zmierzającej do ograniczenia ruchu pojazdów o całkowitym ciężarze przekraczającym 15 ton’ – czytamy w liście.
Pałucki domaga się od Polaczka 'zdecydowanych i stanowczych działań’ w sprawie przebudowy 'jedynki’. – To nie szantaż, tylko akt desperacji i krzyk rozpaczy- mówi Monika Budzeniusz, rzecznik prezydenta. – Władze miasta wielokrotnie pisały monity, jeździły do ministerstwa, tłumaczyły i pokazywały zdjęcia potwierdzające katastrofalny stan krajowej 'jedynki’, z prośbą o pieniądze na remont. Bez efektu. Ponieważ obowiązkiem prezydenta jest nie dopuścić do tragedii spowodowanej dziurami i koleinami, pozostaje tylko jedno wyjście – częściowe lub całkowite zamknięcie trasy.
Jak wskazuje włocławski magistrat, 14,5 km odcinek drogi na terenie miasta wymaga natychmiastowego kapitalnego remontu. Trasą, która ma status szlaku międzynarodowego przejeżdża ponad 20 tys. pojazdów na dobę, w tym setki tirów.
Szacowany koszt inwestycji to 60 mln euro, czyli ponad 230 mln zł, tymczasem roczne dochody budżetu miasta to 342,6 mln zł. Włocławek nie jest więc w stanie samodzielnie przebudować 'jedynki’. Ponieważ przepisy uniemożliwiają sfinansowanie inwestycji z budżetu państwa – bo na terenie Włocławka droga jest zarządzana przez miasto – pozostają tylko fundusze unijne. Ratusz aplikuje o pieniądze z programu 'Infrastruktura i środowisko’, ale po tym, jak rząd nie umieścił inwestycji na liście projektów kluczowych, pozostaje już tylko droga konkursu. Miasto do niego stanie, lecz samorządowcy obawiają się, że nie uda im się zdobyć wystarczającej ilości pieniędzy.
– Na remont dróg krajowych w miastach na prawach powiatu w całej Polsce jest około 300 mln euro i są małe szanse, żebyśmy dostali jedną piątą całej puli – wskazuje Budzeniusz.
Władze Włocławka nie wskazują daty zamknięcia 'jedynki’. Czekają na odpowiedź resortu transportu. Trasa była już jednak raz zablokowana. Zrobili to w kwietniu br. sami mieszkańcy. Wcześniej ratusz wezwał ich do zasypywania listami i mailami w sprawie drogi resortu rozwoju regionalnego. Magistrat pisał w tej sprawie także m.in. do unijnej komisarz ds. polityki regionalnej Danuty Hübner i apelował do premiera Kaczyńskiego.